Od czasów PlayStation czasochłonne japońskie gry fabularne są gatunkiem, który nazwałbym moim absolutnym faworytem, gdybym miał wybrać tylko jedną. Jest to gatunek, w którym nie brakuje przygód, a także jest to gatunek, który często może być nieco mieszany pod względem dużej części swojej zawartości. Podczas gdy wiele gier to czyste projekty mastodonta, które często wymagają dużo czasu. Elrentaro's Wanderings to pierwszy z nich - daleki od rozdętych przerywników filmowych czy ogromnych otwartych światów. Ale nadal oferuje większość rzeczy, których można się spodziewać, że tam będziesz.
Kiedy przygoda zaczyna się w małej wiosce, wszystko wygląda bardzo przytulnie i uroczo, a ja szybko zauważam, że doceniam coś tak prostego, jak przejrzysta grafika i decyduję się zagrać w przenośną przygodę. Jest to coś, co często staram się robić, gdy mam szansę na Nintendo Switch, a biorąc pod uwagę format i mniejszy ekran, jest to bardzo odpowiednie. Uroczy, dość prosty i krystalicznie czysty przez cały czas - nawet jeśli niektóre informacje wymagają skupienia wzroku, aby zrozumieć, co mówi. Kiedy podnoszę różne przedmioty i pojawia się tekst, kilka razy po prostu nie widzę tego, co znalazłem, z powodu minimalnej ilości tekstu.

Wybieram imię domyślne dla mojego bohatera po tym, czy chcę grać dziewczynką, czy chłopcem. Narumi przyjeżdża z wizytą do uroczej małej wioski i szybko otrzymuje zadanie uratowania osoby z pobliskiej jaskini. Oprawa wizualna, idąca w parze z tutejszą słodyczą, jest całkiem urocza, z wyjątkiem nudnych portretów postaci w sekwencjach dialogowych, które sprawiają wrażenie szablonów od jakiegoś twórcy gier RPG. Ale poza tym ma ładne kolory i, jak powiedziałem, jest wyraźny i dobrze pasuje do formatu.
W pierwszej z wielu wizyt w jaskini w grze jest trochę jak "Hades" lite, ale z bardzo prostym sterowaniem, możliwością uzupełnienia życia, gdy tylko wskaźnik zostanie ponownie użyty, a następnie przedzierasz się przez otoczenie do końca, gdzie czeka na ciebie boss. Trudność jaskiń jest przedstawiona za pomocą "poziomu budowy", który odnosi się do sprzętu, który nosisz, a żeby było trochę łatwiej, dobrze, aby był na poziomie zalecanym. Potem pozostaje już tylko wyrąbać sobie drogę do szefa i oczywiście go też pociąć. Pierwszy raz jest dziecinnie prosty, ale wielokrotne wizyty szybko stają się znacznie trudniejsze i daje się zauważyć, że mój poziom ekwipunku naprawdę musi dorównać trudnościom, jakie oferują lochy.

Sama historia nie do końca zapada w pamięć. Zabawny koncept, w którym główny bohater znajduje się w dwóch światach, jednym w teraźniejszości w środowisku szkolnym, w którym postacie są podobne do tych, które spotykasz w odpowiedniku fantasy. Możesz rozwijać relacje z innymi postaciami, dawać im drobne prezenty, aby zbliżyć się do siebie. Wszystko to wydaje się dość typowo japońskie i pod wieloma względami typowo fabularne.
Elrentaro's Wanderings tak naprawdę nie ma żadnych większych problemów, poza tym, że jest to dość prosta przygoda uformowana w szablon, który widzieliśmy już wcześniej. Miesza niektóre symulatory relacji z dungeon crawlerami i wieloma sekwencjami dialogowymi między dość anonimowymi postaciami i trochę przyjemnie się bawi, nie będąc bezpośrednio fascynującym. Nie będę złośliwy i powiem, że brakuje ambicji, bo niektóre lokacje są ładne, bitwy w jaskiniach z małymi przedmiotami, które dają tymczasowe, zdecydowanie wydają się szybkie, ale cóż... Nie chodzi o wiele więcej niż to, że po prostu trwa. Wygląda przytulnie, muzyka całkiem przyjemnie mu towarzyszy i tak, w pewnym sensie bawisz się razem, nie nienawidząc ani nie kochając tego wszystkiego. Tak po prostu jest.

Po drodze znajdujesz nowe przedmioty, z tego, co można zasiać na polu poza wioską, a z czasem rozwija się historia, z której możesz się trochę przydać, a ta koncepcja dwóch światów jest w pewnym sensie zabawna. Trudno jest opisać jego koncepcję i treść bez poczucia, że musisz wymusić kilka słów, aby to wszystko ucieleśnić. Choć może to być satysfakcjonujące, że coś jest łatwo dostępne i proste do grania, jest to oczywiście ograniczenie. W końcu będzie to przede wszystkim idealna średnia ocena za małą przyjemną przygodę.