Erling Haaland zaskoczył swoich obserwujących na Snapchacie, kiedy napisał: "Mów głośno, Bryne FK. Co się do dzieje?" w języku norweskim, odnosząc się do zawirowań mających miejsce w jego byłym klubie, Bryne, gdzie grał w wieku 16 lat w latach 2016-2017, zanim stał się światową gwiazdą i twarzą Manchesteru City.
Jego kariera piłkarska rozpoczęła się w norweskim klubie Bryne, gdzie dołączył do klubu piłkarskiego Bryne FK i była tak imponująca, że w wieku 15 lat zadebiutował w seniorskiej drużynie, w której grał w sezonie 2016/17. Oczywiście stał się ikoną miasta i klubu, ale teraz Bryne ma kłopoty.
Pomimo awansu do Eliteserien, pierwszej ligi norweskiej w zeszłym roku, w tym roku mają fatalną passę, wygrywając tylko 5 z 20 dotychczasowych meczów w sezonie, przegrywając 10, co plasuje ich w strefie spadkowej. Zamiast pracować nad ich naprawieniem, klub rozwiązał kontrakty z trzema kluczowymi graczami, Jensem Husebø, Robertem Undheimem i Axlem Krygerem, bez wyjaśnienia.
Napastnik Manchesteru City, który wrócił z reprezentacją Norwegii, aby przygotować się do meczów z Finlandią (mecz towarzyski) i Mołdawią (Mistrzostwa Świata), podzielił się swoimi frustracjami z Bryne, pokazując, że nadal jest przywiązany do klubu, w którym wszystko się dla niego zaczęło.