Escape Simulator 2
Czuliśmy się ospałi i niesamowicie sfrustrowani w sequelu Escape Simulator od Pine Studio, sprytnie nazwanym Escape Simulator 2.
Nigdy nie odmawiam dobrze zrobionej łamigłówki. Tak jest od dawna. Ukończyłem mnóstwo dobrych układanek i cieszyłem się nimi w pełni, pogrążając się w medytacyjnym transie, pocierając komórki mózgowe i budząc się równie szybko, gdy frustracja stawała się zbyt wielka dla mojego małego, starego mózgu. To trochę balansowanie. Dobra gra logiczna nie powinna być zbyt łatwa, ale jeśli nagle się przewraca i staje się irytująca, bo rozwiązania wymagają bycia na szczycie jakiejś listy MENSA, to po prostu nie działa. Escape Simulator 2 znajduje tu idealną równowagę między dobrze wymierzonym poziomem trudności a takim, który jest wręcz problematyczny.
Kontynuacja wprowadza kilka nowych funkcji, z których największą są treści tworzone przez użytkowników. Ty lub ktokolwiek inny możesz zorganizować własne escape roomy. To oczywiście przyczynia się do tego, że jest tam treści do angażowania się przez długi czas. Jest zarówno przyjemna, jak i zabawna, a podobnie jak poprzednik, kooperacja jest centralna i aktywnie zachęcana. Zdecydowanie żałuję, że nie mam siedmiu osób (i to mądrzejszych ode mnie), które pomagałyby mi podczas gry Escape Simulator 2, bo na pewno tego potrzebowałem.
Uważam się za stosunkowo inteligentnego. Nie jestem super mądry ani utalentowany, ale wystarczająco bystry, to i tak bym bez wstydu powiedział. Nie miałem problemu z przemierzaniem wczesnych pomieszczeń w grze, ale z czasem stało się to tak trudne, że zaczęły mnie boleć głowy od całego tego gorączkowego rozmyślania. Na szczęście jest system podpowiedzi, dzięki któremu możesz zdobyć wskazówki dotyczące rozwiązywania zagadek, jeśli staną się zbyt trudne, a niestety nawet wskazówki są zbyt trudne. Mam na myśli, że wskazówka powinna pomóc, zamiast stawiać cię w jeszcze większych trudnościach. Gdzieś tutaj zacząłem wątpić, czy faktycznie posiadam jakąkolwiek inteligencję wartą wzmianki, ale wygląda na to, że nie jestem jedynym, który wpadł w kłopoty. Pociesza mnie myśl, że inni czuli się tak źle jak ja, grając w Escape Simulator 2.
Mimo to to naprawdę dobra gra. Muszę przyznać, że jestem zbyt głupi, żeby przebrnąć przez kampanię (jest dwanaście oficjalnych poziomów na premierę) i pewnie lepiej by mi się bawiło z innymi graczami. Poza tym zagadki są bardzo dobrze zrobione, sprytne i bardzo satysfakcjonujące do rozwiązania. Escape Simulator 2 to także gra, która działa bardzo płynnie i nie cierpi na błędy. Mówiąc wprost, to dobrze wykonane i dopracowane dzieło.
Jeśli lubisz brutalnie trudne zagadki, to jest gra dla Ciebie. Jeśli, tak jak ja, lubisz zagadki, które można rozwiązać bez bycia nadludzkim, i tak znajdziesz tu mnóstwo frajdy. Jest też wiele escape roomów tworzonych przez użytkowników, które nie są tak skomplikowane jak te, które Pine Studio sam stworzył. Jednak bardzo podobał mi się scenariusz o tematyce świątecznej, który wypuścili w grudniu. Pod koniec było to wciąż zbyt trudne, ale podróż tam była naprawdę świetna i zaowocowała bardzo przytulną, świąteczną atmosferą. Na pewno wrócę i w przyszłości podejmę się nowych zagadek, ale na razie czuję, że skończyłem. Wolę gry, w których czuję się normalnie inteligentny, a jak mówiłem, nie czuję tego podczas gry Escape Simulator 2.
Podsumowując: Escape Simulator 2 to solidna, solidna i zabawna gra, która cierpi na wadliwy system podpowiedzi i zbyt stromą krzywą trudności. Wyraźnie skupiono się na trybie wieloosobowym, a gra jest mniej odpowiednia, jeśli wolisz grać sam. Na szczęście fajnie jest też widzieć, jak wszyscy gracze tworzą własne, sprytne i zabawne zagadki w wbudowanym edytorze zagadek.






