Gian Piero Gasperini, menedżer Atalanty od 2016 roku, ma jak dotąd imponujący sezon, będąc liderem włoskiej Serie A, a także jedną z lepszych drużyn w Champions League, przegrywając tylko jeden mecz... wczoraj przeciwko Realowi Madryt, trenowanemu przez innego Włocha Carlo Ancelottiego.
Pod wodzą Gasperiniego Atalanta z zagrożonej spadkiem do Serie B stała się jednym z najsilniejszych klubów piłkarskich we Włoszech. I pomimo wczorajszej porażki 2-3 u siebie, Gasperini był optymistą. Zachwycił go nawet po obejrzeniu tego, co określił jako "hołd dla piłki nożnej".
W komunikacie prasowym po meczu Gasperini powiedział, że jest zadowolony z 99,9%, ale uważa, że remis byłby bardziej sprawiedliwym wynikiem. "Zasłużyliśmy na to. Ale jego utrata popchnie nas do poprawy".
"Cieszę się z moich chłopców, to był świetny mecz. Gratulują mi, ale to dla zawodników. Zagrali znakomity mecz".
Gasperini podkreśla, że otrząsnęli się po tym drugim golu i "zmusili Madryt do gry według swoich zasad" – powiedział na konferencji prasowej transmitowanej przez As.
"Aby rozegrać dobry mecz, obie drużyny muszą być dobre, a dzisiaj obie drużyny zagrały dobrze. Nikt nie szczędził wysiłku, nikt nie marnował czasu. Był to hołd dla najpiękniejszego sportu na świecie, grającego bez prób uzyskania żółtych kartek od rywali lub udawanych rzutów karnych, w przeciwieństwie do innych meczów. Wszyscy to uwielbiali, ludzie w domu, ludzie w telewizji. Zawodnikom należą się za to gratulacje".