Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Ghost Recon: Breakpoint

Ghost Recon: Breakpoint

A miało być tak pięknie...

Ghost Recon: Breakpoint

Muszę przyznać, że nieco się zawiodłem najnowszą odsłoną Ghost Recon. Choć Wildlans było dla mnie jedną z największych niespodzianek tej generacji, to już Breakpoint nie podtrzymał dobrego imienia serii. Nie oznacza to jednak, że sama produkcja jest zła. Gra się w to na szczęście dobrze, o ile tylko nie podejdzie się ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami.

Szumnie zapowiadany survival ma znaczenie wyłącznie na wysokim poziomie trudności. Jeżeli planujecie grać na „normalu", to prawie wcale nie odczujecie nowości, jakie przygotował Ubisoft. Trzon rozgrywki pozostaje właściwie ten sam. Przeciwnicy padają od strzałów w głowę, jak trzeba, i nawet ci dość dobrze wyposażeni w odpowiedni sprzęt nie stanowią typowych pochłaniaczy setek kul wypluwanych przez broń. Nasza postać zdaje się znacznie górować w tej kwestii nad swoimi oponentami, aczkolwiek odpowiednio wysoki poziom trudności sprawia, że trzeba uważać na swoje zdrowie, bo łatwo wówczas oberwać na tyle, by wpaść w nie lada tarapaty. Ponadto pojawia się również prosty crafting, który zezwala - a jakże - na wytwarzanie przydatnych (mniej lub bardziej) przedmiotów z gęsto porozsiewanych tu i ówdzie materiałów. Wyrobnictwem możemy się zajmować w punktach odpoczynku. Tam też przejrzymy swój „garaż", uzbrojenie, przekąsimy coś (rozmaite bonusy do statystyk), a także wybierzemy, jakiego chcemy buffa (działa przez określony czas). Brzmi to wszystko interesująco, ale możecie mi wierzyć, że szybko staje się czynnością drugiego, albo i trzeciego rzędu.

Ghost Recon: Breakpoint
Ghost Recon: Breakpoint

Breakpoint zapożyczył sobie sporo z looting shooterów. W związku z tym często i gęsto trafiamy na skrzynki z nowym sprzętem. Oprócz standardowych parametrów widzimy również ogólny poziom mocy, jaki posiada dana broń bądź pancerz. I na tym polega w dużej mierze rozwój naszego bohatera. Przeglądając mapę i rozsiane na jej terenie misje możemy podejrzeć, jaki jest sugerowany poziom mocy, by móc podejść bez większych problemów do ich wykonywania. Szczerze mówiąc, wolałem chyba system Wildlandsowy, gdyż mam wrażenie, że tutaj wachlowanie kolejnymi elementami sprzętu jest zbyt częste.

Co do samych misji to jest ich istne zatrzęsienie. Oprócz całkiem solidnej ilości misji fabularnych znajdziemy również całą masę zadań pobocznych. Warto je robić, gdyż oferują atrakcyjne nagrody, obok których nie sposób przejść obojętnie. A przynajmniej do czasu. Co bardziej niecierpliwi z pewnością z czasem znużą się wykonywaniem kolejnych zadań, które siłą rzeczy zbytnim zróżnicowaniem nie grzeszą. Fajnym patentem jest możliwość odrzucenia bezpośrednich podpowiedzi dotyczących kolejnych celów i skupienie się na tych wskazówkach, które zdobędziemy osobiście. Czasem będzie to rozmowa, czasem jakiś dokument. Prosty system prowadzenia śledztw jest bardzo przyjemny w swojej strukturze i tym, którzy lubią nieco pogłówkować, mogę go polecić z czystym sumieniem.

Ghost Recon: Breakpoint
Ghost Recon: Breakpoint

Podobnie jak w Wildlands, teren działań jest ogromny. I do tego bardzo zróżnicowany. Fikcyjna wyspa Auroa nacieszy nasze oczy takimi widokami jak gęste lasy, bagna, pustynie czy ośnieżone górskie szczyty. Często przyjdzie nam pokonać spory odcinek drogi, żeby dotrzeć do celu. Tutaj w sukurs przychodzi cała masa pojazdów. Motory, samochody czy helikoptery - do wyboru, do koloru. Z zastrzeżeniem, iż jak zwykle helikopter wiedzie prym i stanowi najwygodniejsze oraz najskuteczniejsze narzędzie w naszych rękach. Rzecz jasna, swoje minusy również ma, bo latając wysoko nad ziemią sporo rzeczy pominiemy. W związku z tym zachować warto pewien umiar, bo balansowanie ziemia-powietrze stanowi najlepsze wyjście.

W kwestii fabuły doczekaliśmy się pewnego rozwoju. Scenki przerywnikowe, dialogi oraz ogólna reżyseria gry staje poziom wyżej niż w Wildlands. Podobnie jak sam scenariusz. Niestety, do ideału daleko, gdyż poza głównym antagonistą cała reszta postaci wydaje się być miałka i bezjajeczna w gruncie rzeczy. Fatalna mimika i skopany lipsync nie pomagają. Doprawdy można się było w tym elemencie postarać nieco bardziej. Samej historii nie ma co opisywać, bo chyba większość zainteresowanych grą widziała już zapowiedzi i wie, co w trawie piszczy. Nasz bohater - którego sami stworzymy, nawiasem mówiąc - to Nomad, czyli dowódca oddziału Ghostów. Podczas lotu na wyspę Auroa jego oddział zostaje zaatakowany, a helikoptery stają w ogniu jeden po drugim i tylko nieliczni uchodzą z życiem. Okazuje się, że kontrolę nad wyspą przejął zbuntowany Ghost - Cole Walker, którego okazję mieliśmy już poznać podczas jednej z bonusowych misji w Wildlands. W tej roli wystąpił znany skądinąd Jon Berenthal, którego większość kojarzy zapewne z roli serialowego Punishera. Postać, którą odgrywa, cechuje mocna doza charyzmy i szacunek, jaki potrafi wzbudzić już od pierwszych spotkań. Niestety, chłop ma pecha, że staje na naszej drodze jako wróg, gdyż bezpośrednia konfrontacja jest tylko kwestią czasu.

Ghost Recon: Breakpoint
Ghost Recon: Breakpoint

Jeżeli zdecydujecie się na granie w pojedynkę, to gra cały czas przypominać będzie o tym, że została zaprojektowana głównie pod kątem grania w towarzystwie innych graczy. Zapomnijcie o drużynie sterowanej AI. Aktualnie możecie pograć sami lub z innymi ludźmi. Najlepiej takimi, których wybierzecie bezpośrednio ze swojej listy znajomych, bo tak zwane „randomy" często w nosie mają to, jakie kryteria poszukiwania kompanów wybierzecie. Eksploracja, wykonywanie misji fabularnych, roleplay - naprawdę trudno o ekipę, która nie skupi się wyłącznie na rozwałce i pospiesznym zaliczaniu kolejnych etapów misji. Zauważyłem jednakże, iż paradoksalnie granie w kooperacji wcale nie jest aż tak wyjątkowym doświadczeniem, jakby chciał nam to zasugerować Ubisoft. Zabranie towarzyszy sterowanych przez AI wiąże się z tym, że brakuje elementów, które wymagają ścisłej współpracy członków czteroosobowej drużyny. Niestety, coś za coś. Tutaj ponownie górą Wildlands.

Menu gry wydaje się być wręcz przygotowane na zalew kolejnych aktywności i możliwości. Poza ograniczonym na dzień dzisiejszy trybem PvP możemy zajrzeć do sklepu, gdzie tony przedmiotów łypią na nas zachęcając do tego, byśmy zainwestowali nieco własnej mamony. Na szczęście tyczy się to głównie personalizacji protagonisty, bo w gruncie rzeczy samą grę możemy bez problemu ukończyć nie wydając na nią ani jednej dodatkowej złotówki. Przepustka sezonowa obiecuje kolejne misje, które gwarantują przedłużanie życia tej już dostatecznie rozbudowanej produkcji.

Ghost Recon: Breakpoint
Ghost Recon: Breakpoint

Niestety, technicznie gra nieco kuleje. Czasami potrafi nas wrzucić w sytuację, w której jedynym ratunkiem pozostaje restart od ostatniego punktu kontrolnego. Postacie po zgonie zachowują się momentami jakby sam diabeł je opętał. Systemowi sterowania pojazdami wciąż brakuje nieco finezji, a sztuczną inteligencję wrogich jednostek opłakuję rzewnie, ponieważ zazwyczaj ich filozofia walki polega na bezmyślnym szarżowaniu wprost pod naszą lufę. Najwięcej wrażeń zapewniają chyba starcia z bezlitosnymi dronami, które w większości przypadków zapowiadają nie lada tarapaty.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Jeżeli po przeczytaniu mojej recenzji poczuliście się zdezorientowani, to uwierzcie mi, że nie jesteście sami. Z jednej strony Ghost Recon: Breakpoint potrafi zachwycić i wciągnąć na długie godziny. Z drugiej zaś jest w stanie sprawić, że ma się ochotę odłożyć pada i sięgnąć po inną grę. Jestem przekonany, że z czasem Ubisoft połata to i owo, gdyż naprawdę jest tutaj relatywnie niewiele błędów, których nie dałoby się wyeliminować z pomocą łatek. Jeżeli zagrywaliście się w Wildlands, to powinniście być usatysfakcjonowani. Szczególnie jeżeli macie kumpli, z którymi możecie przejść grę od początku do końca. Wówczas mankamenty zejdą raczej na boczny tor i wrażenia powinny być solidnie podbite.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Ogromny i zróżnicowany wizualnie świat; masa broni i sprzętu; przyjemny system rozwoju postaci; niezły scenariusz.
-
Dużo bugów; brak kompanów sterowanych przez AI oraz, co za tym idzie, misji wymagających zgrania drużynowego.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości