Grid Legends: Edycja Deluxe
Martin jeździł sportowymi samochodami na Switch 2 w nowej edycji bardziej arkadowej dyscypliny wyścigowej Codemasters. Tryb drag może być taki sam, ale jest więcej biegów...
Grid Legends została wydana w 2022 roku na bardziej zaawansowane konsole, a Nintendo Switch zostało pominięte – ale teraz, cztery lata później, nadszedł czas, by gra przeszła na Switch 2. Ku uciesze wszystkich, tym razem jest to wydanie zawierające wszystkie dotychczas wydane dodatki. Deweloper Feral Interactive, który zajmował się portem, obiecuje też jazdę, która nie odbiera doświadczenia wyścigowego na najnowszym sprzęcie Nintendo, technicznie rzecz biorąc, i to właśnie na tych aspektach postanowiłem się skupić podczas gry podczas gry. Dla bardziej szczegółowej i dogłębnej analizy odsyłam więc do naszej poprzedniej recenzji, ponieważ jest to w wielu aspektach to samo podstawowe doświadczenie, choć z pewnymi dopracowaniami i poprawkami w tym wydaniu.
Tryb fabularny "Driven to Glory" jest tutaj prezentowany przy pomocy prawdziwych aktorów i skupia się na fikcyjnym zespole Seneca Racing, który dąży do zdobycia podium i zostania najlepszym w świecie wyścigów motorowych. To podróż pełna dramatów i mniej udanych kierowców – i tu właśnie wchodzisz ty, jako debiutant, który poprowadzi zespół do sukcesu na serii poziomów łączących różne tryby gry, takie jak eliminacja i regularne wyścigi na torze na całym świecie. Sama fabuła jest przyzwoita, ale nigdy nie robi się szczególnie ekscytująca, mimo że stara się traktować siebie poważnie. Jednak trudno zignorować to, co często graniczy z produkcją telewizyjną, gdy przechodzi między przerażającymi aktorami a prerenderowanymi sekwencjami w silniku silnika. To trywialna historia mająca na celu połączenie serii różnych wyścigów w różnych klasach pojazdów – co robi całkiem dobrze.
Zamiast tego nacisk kładzie się naturalnie na wyścigi, będące połączeniem symulacji światła i bardziej lekkiego stylu arcade, który nie stawia na gracza żadnych nierealnych wymagań ani nie wymaga wcześniejszego doświadczenia w gatunku. Osobiście doceniam gry "simcade", w których nigdy nie muszę majstrować przy każdym detalu samochodu, by dotrzeć do mety – ale można dostosować kilka parametrów wpływających na wszystko – od przyspieszenia po zawieszenie, środek ciężkości i przyczepność, a także garaż, gdzie można dokonywać dużych ulepszeń za zarobione pieniądze i kupować nowe auta.
Prezentowane tutaj pojazdy (łącznie 145) zachowują się zgodnie z oczekiwaniami pod względem przyczepności na drodze, prędkości maksymalnej i pokonywania zakrętów, czy to hipersamochód Koenigsegg Jesko, asfaltowy gokart Formuły X, cięższy amerykański Dodge Challenger SRT Demon, tylnonapędzne BMW M6 GT3 – czy nasz szwedzki pojazd – Volvo 850 kombi. Należy jednak podkreślić, że głównym naciskiem jest przyjemność z jazdy, a nie precyzyjne detale w napędach poszczególnych pojazdów, ponieważ Grid Legends, jak wspomniano, nie dąży do ultrarealizmu, lecz skupia się na dostępności – co mu się udaje. Jednak sugeruję, abyś od początku grał na nieco wyższym poziomie trudności, czy to w trybie fabularnym, czy karierowym z niezliczonymi wydarzeniami i wyzwaniami, aby zdobyć godną konkurencję na ponad 130 różnych trasach, z których wiele pochodzi z prawdziwego życia.
Deluxe Edition, jak wspomniano, edycja na Switch 2 zawiera wszystkie dodatki i dodatki, które zostały wydane, co oznacza kilka nowych historii dla jednego gracza, typy zawodów, tory oraz rozszerzoną galerię pojazdów. Naturalnie skutkuje to niezwykle rozbudowaną i solidną edycją, w której podstawowa gra już oferuje setki momentów wyścigowych rozłożonych w różnych seriach i klasach. Dla entuzjastów wyścigów na hybrydowej konsoli wybór był jak dotąd skromny dla tych, którzy szukają choć trochę "realistycznych" doświadczeń z jazdy, a tutaj uważam, że Grid Legends: Deluxe Edition wypełnia lukę, która pozostawała pusta. Co więcej, nie wymaga pełnej ceny, co jest godne pochwały, biorąc pod uwagę, jak bogaty jest w treści i rozbudowany.
Czy Feral Interactive udało się przetłumaczyć grę na PlayStation 5 i Xbox Series X na Switch 2, jak obiecano? Może nie w skali 1:1 – to byłoby nierozsądne – ale mimo to byłem pod ogromnym wrażeniem tego, co pokazywał mój Switch 2 przede mną. Jak zwykle do wyboru jest kilka różnych trybów graficznych, a także HDR. Po doku możesz grać w Graphics lub Performance, co oznacza 30 klatek na sekundę przy wyższej jakości grafiki lub 60 klatek na sekundę przy nieco niższej jakości. Podczas gry w podróży dostępne są cztery tryby. Oprócz wymienionych dwóch powyżej, jest też tryb Balanced – hybrydowy tryb grafiki i wydajności, z płynnością od 30 do 60 klatek na sekundę. Ostatni tryb nazywa się Battery i ma na celu dłuższe sesje w trybie przenośnym – jednak nie oceniłem dokładnie, jak ten tryb działa ani jak jest zorganizowany.
Więc gdzie się znajduję po tym, jak w tej edycji spalę gumy na całym świecie? To dobra gra – pod wieloma względami lepsza dziś niż wtedy, z mnóstwem zawartości i krzywą wyścigów, którą każdy może opanować, niezależnie od tego, czy dopiero zaczyna uczyć się jeździć, czy codziennie driftuje. Jednak brak odpowiedniego trybu online, w którym można grać z innymi lub przeciwko nim, to zmarnowana szansa. Zamiast tego musisz walczyć na tablicach wyników, które zapraszają do rywalizacji. Przeciwnicy sterowani przez AI czasem zachowują się dziwnie agresywnie, wykonując odpowiednie manewry PIT, które powodują, że wirujesz, co oczywiście nie ma tu miejsca. Uważam też, że niektóre niższe i lżejsze pojazdy mogłyby mieć trochę więcej masy, by zapobiec ich wznoszeniu się w powietrze jak papierowe samoloty podczas kolizji. Cena jest wzorowa jak na tego typu starsze tytuły, a ogólnie podniosłem ocenę o jeden punkt w porównaniu do starszej edycji podstawowej.
















