Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Hearthstone: Heroes of Warcraft

Hearthstone: Popioły Rubieży

Czy w pobliżu są demony?

Hearthstone: Heroes of Warcraft

Pod koniec marca we wciąż żywej karciance „Zamieci" rozpoczął się Rok Feniksa. Wraz z zakończeniem Roku Smoka nadszedł czas, aby karty z Rozróby Rastakana, Projektu Hukatomba i Wiedźmiego Lasu przeszły ze Standardu do Dziczy, która z roku na rok staje się coraz bardziej zwariowana. Dla graczy korzystających wyłącznie ze Standardu to zarazem smutny, jak i przyjemnie ekscytujący moment. Muszą pożegnać się z wyblakłymi, zużytymi już deckami, by zetrzeć dzikie karty na pył. Mnie udało się go zgarnąć w tym roku okrągłe siedemdziesiąt tysięcy, starczyło więc na tyle, by móc spokojnie opracować talie dla każdej z dziewięciu... wróć, dziesięciu klas!

W tym roku w powiedzeniu „papa" starym kartom pomogła niewątpliwie fala nowych treści - wprowadzony kilka miesięcy temu tryb Ustawki, odświeżony system rankingowy i... nowa klasa postaci.

Hearthstone: Heroes of Warcraft

Zgadza się, jak na pewno pamiętacie, Hearthstone zadebiutował w 2014 roku z dziewięcioma klasami, i taki stan rzeczy utrzymywał się przez ostatnie sześć lat. W przeciwieństwie do takiego Overwatcha czy Heroes of the Storm, Blizzard nie wprowadzał doń co rusz nowych bohaterów (jedynie w formie skórek), skupiając się na odpowiednim balansie rozgrywki już i tak nieco zbyt nastawionej na efekciarskość i losowość. Dodanie nowej klasy - a wraz z nią całego zestawu kilkudziesięciu kart - wiązałoby się z większym ryzykiem nieutrzymania wspomnianej równowagi.

A jednak, po sześciu latach, deweloper zdecydował się w końcu na wprowadzenie do gry łowcy demonów, którego na ten moment dumnie reprezentuje sam Illidan Stormrage zwany w polskiej wersji Burzogniewnym, doskonale znany fanom świata Warcrafta. Jak można się było spodziewać, Mistrz Illidari otrzymał na starcie zestaw niezwykle potężnych kart i nie tylko - jako jedyny może bowiem korzystać ze swojej mocy specjalnej za zaledwie jeden kryształ many. Nic dziwnego zatem, że szybko wzbił się na szczyt mety, wprowadzając do karcianki widoczny gołym, nieuzbrojonym okiem chaos. Tak naprawdę trudno obecnie połączyć się z graczem, który wybrałby teraz grę inną klasą. Jasne, wszyscy chcą obadać i przetestować tę jakże zaskakującą nowość w akcji, to zrozumiałe, ale niestety również dość męczące, zwłaszcza z uwagi na potęgę łowcy demonów. Illidan jest potężny, trochę zbyt potężny, i nawet Blizzard zareagował znacznie szybciej niż zwykle, publikując aktualizację osłabiającą niektóre karty bohatera zaledwie kilkadziesiąt godzin po jego debiucie.

Hearthstone: Heroes of Warcraft

Jak więc gra się tym całym łowcą demonów? Cóż, w tej chwili jest to bardzo ofensywna klasa; zaprojektowana tak, by uderzać prosto we wrogiego bohatera. Brakuje jej kontroli, ale nadrabia za to zdolnością do kradzieży życia przeciwnikowi i jest w stanie wyciągać karty ze swojej talii w bardzo szybkim tempie. Na ten moment łowca demonów spodoba się szczególnie tym graczom, którzy lubią szybką rozgrywkę bez litości dla przeciwnika. Warto zaznaczyć, że klasa jest bezpłatna dla wszystkich, którzy ukończą darmowy prolog nowej przygody (kolejne rozdziały zostaną udostępnione w ciągu kilku najbliższych tygodni).

Łowca demonów posiada również wyłączny dostęp do jednej z nowych mechanik - Wyrzutka - która zwiększa efekt karty, jeśli ta zostanie zagrana z lewego lub prawego końca ręki. Przykładowo, „Widmowa wizja" umożliwia dobranie karty za dwa kryształy many, ale jeśli zostanie zagrana z któregoś końca, dobierze jeszcze dodatkową. Działa to naprawdę sympatycznie i widać, że niektórzy potrafią nieźle wykorzystać nową mechanikę, zagrywając karty tak, by te ułożyły się w ręce w odpowiedniej kolejności.

Hearthstone: Heroes of Warcraft

Ponadto rozszerzenie wprowadza do gry sto pięćdziesiąt nowych kart, w tym dwie mechaniki dla wszystkich klas, nie tylko dla wybrańca: stronników Prime oraz uwięzione demony. Te pierwsze to legendarne miniony i jest ich w sumie dziesięć - po jednym na każdą klasę. Ich oryginalna wersja nie jest zbyt mocna i kosztuje stosunkowo niewiele, ale gdy umrze, umieszcza w naszej talii nowego, znacznie potężniejszego stronnika Prime. Kargat Brzytworęki to początkowy Prime wojownika z umiejętnością Zrywu, stronnik posiadający cztery punkty życia i cztery punkty ataku, a kosztuje również tyle - cztery kryształy many. Po śmierci wtasowuje do talii Kargata Prime'a, stronnika 10/10 o wartości ośmiu kryształów many, który posiada Szarżę, a jeśli zabije innego stronnika, daje bohaterowi zbroję odpowiadającą sile jego ataku (czyli dziesięć w stanie podstawowym).

Jeśli chodzi o uwięzione demony, są to stronnicy trwający w stanie uśpienia przez dwie tury po zagraniu, którzy po przebudzeniu uwalniają jednak potężne efekty. Uwięziony antaen od łowcy demonów to stwór posiadający dziesięć punktów ataku na sześć punktów życia o koście sześciu kryształów many. Po upływie dwóch tur zadaje dziesięć punktów obrażeń wszystkim wrogom. Należy również zaznaczyć, że gdy śpią, uwięzione demony są niewrażliwe na wszystko - usunięcie ich ze stołu w tym stanie jest dosłownie niemożliwe. Ponadto jeśli zastosujemy odpowiednią kombinację i ponownie uśpimy takiego stronnika, ten po kolejnym przebudzeniu raz jeszcze wykorzysta swój efekt.

Hearthstone: Heroes of Warcraft

Wszystkie wyżej opisane mechaniki są interesujące, ale poza łowcą demonów w mecie nie widać jak na razie dużej różnicy względem stosowanych przez graczy talii i taktyk. Tak, już istniejące decki zostały wzmocnione niektórymi kartami, ale generalnie na ten moment trudno dopatrzyć się ni to większej różnorodności, ni nowych pomysłów. Prawdopodobnie Blizzard postanowił to rozszerzenie w pełni poświęcić nowej klasie, co poskutkowało, kolokwialnie ujmując, olaniem pozostałych.

Chociaż nie jest to bezpośrednio związane z dodatkiem, deweloperzy wdrożyli do gry wiele nowych funkcji wraz z aktualizacją 17.0. Jak zostało wspomniane we wstępie, niektóre karty zostały usunięte ze Standardu, inne zmienione, jeszcze inne - dodane. Również Ustawka doczekała się kolejnych poprawek w balansie, jednak jedna z najważniejszych zmian dotyczy systemu rankingowego, który podzielono na kilka kategorii: brąz, srebro, złoto, platynę, diament i legendę. Z wyjątkiem legendy na wszystkie pozostałe składa się dziesięć poziomów. Choć początkowo wydawał się specyficzny, już po osiągnięciu srebra okazał się znacznie bardziej satysfakcjonującym systemem niż onegdaj.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Nic dziwnego, że łowca demonów jest najważniejszym elementem Popiołów Rubieży - to zapewniająca frajdę potężna klasa dla graczy, którzy preferują tak zwane aggro decki (choć jeszcze w zeszłym roku gigant z Irvine zapewniał, że chce walczyć z takimi taliami, ale, jak widać, szybkie, kilkuminutowe partie mają dziś dla dewelopera i dla samych graczy większą wartość). Jeśli jednak łowca demonów do was nie przemawia, muszę przyznać, że rozszerzenie nie oferuje nic ponad to. Tak, wprowadza nowe karty dla wszystkich klas, a niektóre z nich są naprawdę rewelacyjne, ale ogólnie rzecz biorąc niewiele zmienia pod względem talii i strategii w Standardzie. Hearthstone pozostaje najlepszą karcianką dostępną na rynku, choć najnowszemu dodatkowi nie udało się rozruszać jej nieco spróchniałych kości.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Łowca demonów jest naprawdę świetny, choć nieco zbyt agresywny; nowe mechaniki są ciekawe...
-
...ale trochę ich za mało; wyraźnie widać, że rozszerzenie poświęcono głównie łowcy demonów, a inne klasy nie doczekały się poważnych zmian.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości