Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
recenzje
Huntdown: Overtime

Huntdown: Overtime

Huntdown wraca z nową strukturą roguelite, a my sprawdziliśmy wersję Early Access.

HQ

Szwedzki deweloper Easy Trigger wraca, ponownie oferując nam dziką mieszankę klimatu lat 80., synth-rocka, pixel artu i neonowo oświetlonej przytulności. Krótko mówiąc, to prawdziwy wybuch nostalgii. Wielkim pytaniem jest więc, czy to będzie po prostu kolejne powtórzenie tego samego, czy też jest tu odrobinę świeżości w porównaniu do sześcioletniej oryginalnej gry?

Bo mimo że ramy są takie same, wiele z tego, co składało się na Huntdown, również się zmieniło, na lepsze lub na gorsze. W Overtime postanowili wmieszać całkiem sporą dawkę roguelite, a efekt jest równie genialny, co momentami frustrujący. Bo kiedy Huntdown: Overtime jest w najlepszej formie, siedzisz tam jak śliniący się idiota i po prostu kochasz życie.

Ale zacznijmy od właściwego końca. Przede wszystkim to John Sawyer ponownie wychodzi na pierwszy plan. Łowca nagród z pełnym impulsu, który pozwala swojej strzelbie komunikować się z miejskimi szumowinami, i tak jak wcześniej, chodzi o sprzątanie bezprawnych bagien miasta, dzikiej mieszanki gangsterów, szaleńców, mutantów i wszelkiego rodzaju zbirów.

Huntdown: OvertimeHuntdown: Overtime
Pikselowe wizualizacje i kiczowate opisy. Trudno jej nie kochać.
To jest reklama:

A to, co uderza niemal od razu, to jak niesamowicie satysfakcjonujące jest bieganie jako Sawyer. Sterowanie jest ostre jak brzytwa, a każdy strzał przypomina wystrzał z armaty. Jest tu surowa brutalność, której niewiele innych gier może dorównać, a ty bez wysiłku przemieszczasz się między osłonami, eliminując szumowiny jeden po drugim kilkoma dobrze wymierzonymi strzałami z twojego niezawodnego starego karabinu.

Pod wieloma względami przypomina film Cannon z lat 80., na równi z American Ninja, Missing in Action czy Cobra. Krótko mówiąc, daje z siebie wszystko praktycznie wszystko. Wszystko jest wielkie, epickie i dziwnie pewne siebie, zwłaszcza sam Sawyer, który porusza się z wagą i precyzją, przez co wiele innych rzeczy wydaje się w porównaniu z nimi jak melasa. Odpowiedź jest, innymi słowy, idealna, z niemal przyjemnie zręcznościową płynnością, która naprawdę przyprawia o uginanie kolan.

Na pewno nie zaszkodzi fakt, że wizualnie Overtime jest wręcz oszałamiająco piękne. Może nie do końca na poziomie Replaced, ale wciąż niezwykle uroczy, z językiem projektowania przypominającym wiele największych klasyków pixel-artu lat 90. Wrzuć do blendera Contra, Metal Slug i Blackthorne, a będziesz całkiem blisko Overtime. Jasne jest, że Easy Trigger darzy wielką sympatią gry akcji tamtej epoki, a każdy poziom jest pełen uroczych detali.

Huntdown: OvertimeHuntdown: Overtime
Chuliganów na ulicach miasta najlepiej rozprawić siłą.
To jest reklama:

Easy Trigger zasługuje też na szczególne wyróżnienie dla bossów w Huntdown: Overtime, zwłaszcza tego szaleńca Sammy'ego Six Fingersa. Hard rockman z gitarą, z którym mierzysz się w środku koncertu. Tak, jest dokładnie tak głupia, jak brzmi, ale nie spodziewałbym się niczego innego po Huntdown, a podobnie jak pierwsza gra, Overtime wcale nie traktuje siebie poważnie.

Ale potem jest cały ten układ roguelite. Co, szczerze mówiąc, wydaje się trochę przeciętne, biorąc pod uwagę, że pierwsza gra była prawdziwym doświadczeniem typu run and gun, a dla tych, którzy doceniali oryginalną grę taką, jaka była, może to być całkowity problem. I rozumiem to. Początek jest bardzo powolny, a pierwsze godziny to dużo powtarzania i prawdziwe uczucie kołowrotka.

Nagrody między porażkami po prostu nie wydają się tak znaczące, jak można by się spodziewać. I chociaż z czasem się sumują, nigdy nie masz tego momentu "wow", gdy ulepszenie wynosi twoją rozgrywkę na nowe wyżyny. Bo jedno jest pewne: OverTime jest znacznie trudniejszy niż pierwszy Huntdown i znacznie bardziej wymagający.

Huntdown: OvertimeHuntdown: Overtime
"Przywitaj się z moim małym przyjacielem"

Prawda jest taka, że przebijanie się przez cały poziom, by zostać całkowicie zmiażdżonym przez bossa i wynieść prawie nic z wysiłku, może być dość nużące. Ale jasne, to część gatunku i właśnie w tym tkwi ten wyjątkowy urok, jakim jest rzekomy tytuł sławy gier roguelite. Albo ją kochasz, albo nienawidzisz, a Easy Trigger z pewnością zasługuje na uznanie za odwagę wprowadzić w tym klimat.

Musimy też pamiętać, że Huntdown: Overtime wciąż znajduje się w Early Access i prawdopodobnie pozostanie nim jeszcze przez długi czas. Zespół był również bardzo przejrzysty w kwestii faktu, że opinie graczy będą kluczowym elementem kształtowania gry w przyszłości, bazując na istniejącym frameworku. Co daje nadzieję na przyszłość.

Bo nawet jeśli Easy Trigger nie trafił tutaj tak dobrze jak w pierwszym Huntdown, to wciąż jest wiele do pokochania dla tych, którzy, tak jak ja, żywią niemal niezdrową sympatią do lat 80. i pikselowej akcji z przewijaniem w bok. Huntdown jest bardziej surowy, nieco mniej dopracowany i obecnie nieco niepotrzebnie wymagający. Ale jest też zachwycająco wciągająca, niesamowicie piękna i oferuje naprawdę intensywną akcję, świetną ścieżkę dźwiękową i mnóstwo charakteru. I to bardzo wiele znaczy.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Precyzyjne sterowanie, świetna strzelanina, oszałamiająca pixel art i znakomita ścieżka dźwiękowa
-
Niepotrzebnie trudne, nijakie ulepszenia; Koncepcja roguelite nie przypadnie do gustu każdemu
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości