W ostatnich latach sytuacja w Intelu, firmie, która w ciągu ostatniego roku poniosła straty i zwolniła tysiące pracowników, była burzliwa. Zainwestowali również w reorganizację firmy, a w przyszłości sytuacja może stać się jeszcze bardziej ponura. Ich przedsięwzięcie w procesie produkcyjnym 14A jest zagrożone niepowodzeniem, chyba że główny konsument pomoże w finansowaniu. Może to być agencja rządowa lub duża firma międzynarodowa. Oto, co Intel powiedział o tej sytuacji (za pośrednictwem Tom's Hardware) podczas przeglądu wydajności:
"Jeśli nie uda nam się pozyskać znaczącego klienta zewnętrznego i osiągnąć ważnych kamieni milowych dla Intela 14A, staniemy przed perspektywą, że rozwój i produkcja Intel 14A i następców najnowocześniejszych węzłów na bieżąco nie będzie opłacalna".
Jeśli to przedsięwzięcie się nie powiedzie, istnieje ryzyko, że po 2030 roku firma sprzeda swój dział produkcji procesorów. Oznaczałoby to, że nie będą już sami ich produkować. Na czym skupi się firma, wciąż nie jest jasne. Jeśli pojawi się wystarczająca liczba konsumentów i inwestorów, Intel planuje kontynuować rozwój konkurencyjnych procesorów nawet po 2030 roku.

Nie wiadomo jeszcze, czy jesteśmy świadkami końca Intela na rynku procesorów.