Skip to main content
Recenzje Into the Dead: Our Darkest Days

Into the Dead: Our Darkest Days

Deweloper PikPok dostarcza co najmniej ambitną grę o zombie, która prawie trafia w sedno przez cały czas. Cóż, w prawie...
Magnus Groth-Andersen Zaktualizowano 9 kwietnia 2025

Bóg jeden wie, że istnieje wiele wszelkiego rodzaju gier o zombie, ale w jakiś sposób nie tylko nadal nas fascynują, ale są wyraźnie skuteczne w dostarczaniu ram dla dobrego opowiadania historii. W świecie gier udowodnili niezliczoną ilość razy, że tworzą również ekscytującą strukturę gry i dotyczy to również Into the Dead: Our Darkest Days.

Warto zauważyć, że nasze wrażenia opierają się na kompilacji z wczesnego dostępu, w związku z czym wrócimy do niej w przyszłości, aby zapoznać się z pełną wersją premiery i wszelkimi znaczącymi ulepszeniami.

Wiele aspektów, które składają się na Into the Dead: Our Darkest Days, było już wcześniej widzianych, ale zremiksowanych do tego stopnia, że tworzą dość skuteczne doświadczenie zombie, w którym nie ma miejsca na wielkie niespodzianki. Ale dzięki efektywnej rozgrywce, dość wyrazistej grafice i skupieniu się na przetrwaniu, Into the Dead zyskuje niezbędną głębię, której początkowo myślisz, że brakuje.

Into the Dead to side-scroller 2D, w którym wybierasz kilku ocalałych, aby stworzyć kręgosłup własnego rodzaju kolonii, która stopniowo rozrasta się z czasem. Utknąłeś w Walton w Teksasie, fikcyjnym mieście, które zostało całkowicie zamknięte po wybuchu epidemii zombie, a Twoim zadaniem jest utrzymanie bazy, zaspokojenie podstawowych potrzeb ocalałych, jednocześnie eksplorując określone cele w Walton, aby zbierać zasoby, znajdować broń i utrzymywać standard życia, szukając wyjścia.

Na początek, jak już powiedziałem, wybierasz tylko dwóch ocalałych, podczas gdy w bazie sensowne jest trzymanie jednego w domu, na przykład w celu regeneracji, utrzymania barykad lub dokonania pewnego rodzaju scentralizowanego ulepszenia. Drugi wybiera cel w Walton, z ciągle powiększającej się mapy, aby eksplorować i plądrować zasoby. Into the Dead to zaskakująco szczegółowa graficznie gra i niezależnie od tego, czy jest to słaby stożek światła z latarki w nieprzeniknionej ciemności opuszczonej stacji benzynowej, czy kurz unoszący się w powietrzu, gdy zauważysz zombie poruszającego się po podłodze nad tobą, Into the Dead robi wszystko, aby stworzyć wciągające doświadczenie, I to działa.

W migawce znajdują się również znajome, ale skuteczne modele rozgrywki. Istnieje prosty model skradania się, który pozwala na natychmiastowe zabójstwa w określonych sytuacjach, jest podstawowy, ale skuteczny model rzemieślniczy, w którym oczywiście masz zdecydowanie za mało miejsca w ekwipunku, aby zabrać ze sobą wszystko, co chcesz przywieźć, ale co można wykorzystać do znaczących ulepszeń twojej bazy, a rzeczywista walka rzadko obejmuje więcej niż czasowe ciosy maczugą, gitarę, czy cokolwiek, co znajdziesz w pobliżu. Warto jednak powiedzieć, że walka w szczególności ma na tyle dużą wagę, że jest na tyle niebezpieczna dla twoich postaci (które umierają na stałe), aby za każdym razem była ekscytująca.

Problem polega na tym, że podczas gdy wszystkie te indywidualne systemy działają, powtórzenia pojawiają się stosunkowo szybko. Perspektywa 2D i budowanie bazy są zapożyczone z This War of Mine, koncepcja tragicznych konsekwencji dla indywidualnego ocalałego w przypadku pojawienia się problemu pochodzi z State of Decay, a cała epidemia zombie jest tak znanym motywem, że nie ma miejsca na prawdziwe niespodzianki. Oczywiście rozszerzasz swoje możliwości wraz z przybywaniem kolejnych ocalałych, a deweloperzy PikPok zasługują na pochwałę za stosunkowo otwarty, ale subtelny sposób stopniowego odkrywania sposobów ucieczki przed Waltonem. Jednak za każdym razem, gdy Hector odbudowuje barykady, a ty uciekasz z wystarczającą ilością taśmy klejącej, desek podłogowych i, aby przetrwać kolejny dzień, zdajesz sobie sprawę, że w obecnej wersji Into the Dead: Our Darkest Days po prostu nie ma wiele więcej.

Nie chodzi o to, że w grze brakuje funkcji, ale sposób, w jaki pętla jest obecnie skonstruowana, jest tak narażony na różne aspekty tej pętli, że szybko staje się to męczące. Oczywiście, gdy podstawowe elementy, takie jak system walki, ścieżka ulepszeń, a nawet mechanika przetrwania, wydają się dość dobrze dopracowane w momencie pisania tego tekstu, łatwo jest polecić Into the Dead entuzjastom zombie. Jest dobrze skonstruowany, nie da się tego obejść, ale być może to brak bardziej bezpośredniego opowiadania historii sprawia, że czujesz się, jakbyś błądził po omacku w ciemności, w wyniku czego powtórzenia pojawiają się szybciej, a to odbiera to, co poza tym jest całkiem przyjemne.

W obecnej formie Into the Dead: Our Darkest Days jest fantastycznym fundamentem, na którym PikPok może budować, i chociaż obecna pętla stała się dla mnie monotonna, zwłaszcza bez ram narracyjnych, do których mógłbym się odnieść, poza historiami, które sam stworzyłem, ogromnie ją szanuję.

7
Dobra na 10 · Gamereactor Polska
Plusy Wspaniała atmosfera. Całkiem ładna grafika. Przyzwoite systemy bazowe. Wiele możliwości budowania wciągającego doświadczenia.
Minusy Brakuje nieco wydłużonej pętli rozgrywki. Może stać się nieco monotonny bez bardziej bezpośredniego opowiadania historii.
Ocena sieci Średnia z 21 edycji Gamereactor
7,0
Gamereactor Korea 7
Gamereactor 7
Gamereactor Danmark 7
Gamereactor Sverige 7
Gamereactor Norge 7
Gamereactor Deutschland 7
Gamereactor España 7
Gamereactor France 7
Gamereactor Italia 7
Gamereactor Nederland 7
Gamereactor Portugal 7
Gamereactor Polska 7
Gamereactor Česko 7
Gamereactor Ελλάδα 7
Gamereactor Türkiye 7
Gamereactor 中国 7
Gamereactor 日本 7
Gamereactor Asia 7
Gamereactor Việt Nam 7
Gamereactor Philippines 7
Gamereactor عربي 7
Pełny profil 1,037 opublikowanych artykułów
7
Dobra Ocena sieci z 21 edycji
Informacje o grze
Deweloper Pikpok
Wydawca Pikpok, Boltray Games
Platformy
PC
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.