Japonia ewakuuje 1 milion osób, gdy zbliżają się dwa duże burze tropikalne
Trzęsienia ziemi na Pacyfiku, fala upałów w Europie oraz problemy z opadami w Azji.
Podczas gdy europejska fala upałów i okropne trzęsienia ziemi w USA od kilku dni przyciągają uwagę wiadomości klimatycznych na tych kontynentach, w przypadku Azji mówimy o deszczu, czy to za dużo, czy za mało. Teraz Japonia i Tajwan boją się tego pierwszego.
Wyspiarski kraj stoi obecnie w obliczu poważnych zakłóceń, gdy zbliżają się dwa burze tropikalne, informuje Reuters. Japońskie władze nakazały około milionowi osób ewakuację w związku z ostrzeżeniami przed osuwiskami i powodziami. Obecnie zakłócono także ponad 200 lotów, dziesiątki pociągów i różne autostrady. Firmy takie jak producent samochodów Toyota zostały dotknięte.
Na południu sąsiadująca Tajwan również została mocno dotknięta ulewnymi opadami. Na głównej wyspie zamknięto biura i szkoły w kilku regionach, powodzie zamknęły część głównej linii kolejowej, a producent chipów Hsinchu zamknął biura (podczas gdy fabryki działają normalnie).
Poza powodziami, jak zwykle w przypadku tych zjawisk pogodowych, największym zmartwieniem jest łączny wpływ burz i nasyconego gruntu. Dwa nadchodzące burze tropikalne to Mekkhala i Hipos, które w połączeniu z sezonowym frontem deszczu mogą przynieść jeszcze silniejsze opady deszczu do Japonii, ponieważ Tajwan obserwuje szybko zapełniające się jezioro barierowe, które może stanowić poważne zagrożenie, jeśli się podda.
