Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
wiadomości

Jeph Loeb o wczesnym rozszerzeniu Marvel Television: "Ludzie w filmie patrzyli na nas, jakbyśmy byli gumą do żucia na ich bucie"

Doświadczony scenarzysta i były szef Marvel Television wyjaśnił wyzwania, które wiązały się z tworzeniem seriali Marvela, które w dzisiejszych czasach uważamy za oczywiste.

HQ

Biorąc pod uwagę samą liczbę Marvel produkcji, które pojawiają się co roku, czy to w kinach, czy na Disney+, łatwo może się okazać, że to wszystko jest nieco przytłaczające i jakby fanom zaoferowano zbyt wiele. Marvel Zmęczenie jest prawdziwym problemem, ale być może jest to problem, który bierzemy za pewnik, ponieważ jeszcze dziesięć lat temu, gdy filmy były popularne, telewizyjna strona biznesu była znacznie mniej znana.

Jeph Loeb o wczesnym rozszerzeniu Marvel Television: "Ludzie w filmie patrzyli na nas, jakbyśmy byli gumą do żucia na ich bucie"

Poza Agents of Shield i kilkoma mniejszymi spin-offami, Marvel projekty telewizyjne były w zasadzie tworzone dla Netflixa, który wziął na siebie różne Defenders i zaczął kręcić seriale w bardziej surowej i mroczniejszej wersji Nowego Jorku niż ta namalowana w kinowym uniwersum. "Netflix nie zrobił tego serialu. Marvel Television zrobił ten program." Ale jak do tego doszło? Niedawno mieliśmy okazję spotkać się z legendarnym pisarzem i byłym szefem Marvel Television Jephem Loebem w San Diego Comic Con Malaga, gdzie wyjaśnił, co działo się za kulisami.

"Pamiętam, jak mówiłem, że filmy wyglądają bardzo czerwono, biało-niebiesko. I nie mam tu na myśli żadnego patriotycznego czy amerykańskiego sensu. Powiedziałem, że tak naprawdę mówię o tym, że Iron Man jest czerwony. Kapitan Ameryka jest niebieski. A jeśli spojrzysz na to, jak wygląda Nowy Jork, to jest to bardzo błyszczące, białe światło. Avengers Tower była tym białym światłem, ulice były czyste i wszyscy chodzili dookoła, jakby to było najbezpieczniejsze miejsce na Ziemi, mieszkając w Nowym Jorku" – zaczął Loeb.

"Chciałem nakręcić historię, która rozgrywałaby się w Hell's Kitchen. Powiedziałem wszystkim, żeby spojrzeli na filmy, które zostały nakręcone na początku lat siedemdziesiątych przez Martina Scorsese, czy to "Taksówkarz", czy Billy Friedkin, który nakręcił "Francuski łącznik". Powiedziałem, że zostały nakręcone w części Nowego Jorku, do której nie chciało się wchodzić. Powiedziałem, że kiedy spojrzysz na kolorystykę naszych koncertów, to chcę, żeby niebieski był tak wyblakły, żeby wyglądał trochę jak stal, a żółty bardziej przypominał bursztyn w taksówce, kiedy w nocy pojawiają się światła reflektorów, a z ulicy wydobywa się para, bo jesteśmy w Hell's Kitchen. Więc piekło jest pod nami. To nadało ton i w zasadzie powiedziało: "Słuchajcie, to nie znaczy, że nie będziemy żartować". Nie oznacza to, że nie będziemy mieli w tym nic wyjątkowego z Marvela. Ale będziemy trochę bardziej brutalni i będziemy trochę bardziej podobni do komiksów".

Następnie Loeb opowiedział o tym, jak Netflix wkroczył do tego równania i pomógł spełnić marzenie o bardziej zakorzenionym i surowym świecie Marvel.

"Jestem bardzo wdzięczny ludziom z firmy Netflix. I jestem naprawdę bardzo wdzięczny kierownictwu Marvela, które powiedziało: śmiało. Bo ludzie w filmie patrzyli na nas, jakbyśmy byli gumą do żucia na ich bucie" – podkreślił Loeb.

"Więc mój szef działu telewizyjnego mówił do mnie: 'Po prostu mów wszystkim, że wszystko jest połączone'. Tak też zrobiłem. To wszystko jest ze sobą połączone. Wszystkie te historie są tam obecne. Czy to ironia losu, że pięć lat po moim odejściu, jakby byli Indianą Jonesem i znaleźli te historie, o których nikt nigdy nie pomyślał? Kiedy tam byłem, mówili nam: "Nigdy nie zrobimy tych historii". A teraz tworzą historie. Bo w końcu nie chodzi o historie. Chodzi o pisanie. Chodzi o aktorów. Chodzi o to, żeby mieć kogoś, kto wierzy w to, co robimy".

Loeb podpisał się, podkreślając również niektóre osoby, które pomogły projektom Marvel Netflix osiągnąć wyżyny, w tym gwiazdy takie jak Charlie Cox, Vincent D'Onofrio, Krysten Ritter, Mike Colter i Jon Bernthal, z których każdy albo zadebiutował w MCU w ostatnich serialach telewizyjnych, albo mówi się, że zrobi to w nadchodzącym drugim sezonie Daredevil: Born Again. Loeb podsumowuje: "Nadal są przyjaciółmi. I nadal bardzo mi na nich zależy".

HQ


Wczytywanie następnej zawartości