Josef Fares: "Nie mógłbym żyć bez tytułów AAA"
Mimo że jego Split Fiction często określany jest jako tytuł AA, Fares nie podoba się pomysł, że branża uważa teraz tę strategię za najlepszą.
Nie ma wątpliwości, że rok 2025 był naprawdę dobrym rokiem dla tzw. gier AA, czyli tytułów tworzonych przez mniejsze studia o niższych budżetach. Gry takie jak ARC Raiders, Hades II, Hollow Knight: Silksong, Rematch, Split Fiction, a przede wszystkim Clair Obscur: Expedition 33, oczarowały nie tylko media gier, ale także nabywców gier, podczas gdy tytuły o znacznie większych budżetach miały trudności z tym samym.
A teraz rośnie zainteresowanie grami AA, z niezliczonymi deweloperami chętnymi do walki z gigantami, a sami giganci podobno zaczynają przeglądać swoje strategie. Wielu graczy cieszy się z tego wydarzenia, a nie brakuje osób, które uważają, że gry AAA stają się tak rozbudowane, że niemal są zmiażdżone własnym ciężarem.
Jedną osobą, która nie jest do końca zadowolona z tego rozwoju, jest szwedzki założyciel Hazelight i mistrz gier Josef Fares. Uważa, że gry AAA są niezbędne i obawia się, że różnorodność ucierpi, a w wywiadzie dla The Game Business mówi:
"Słyszysz, że po sukcesie takich rzeczy jak Clair Obscur: Expedition 33, gry AA przejmują kontrolę. Ale nie mógłbym żyć bez tytułu AAA. Naprawdę chcę zagrać w gry z wielkimi hitami. GTA nie da się zrobić za 10 milionów dolarów. Potrzebujemy obu."
Teraz obawia się, że mentalność AA stanie się nowym czarnym stylem, który wszyscy będą podążać, argumentując, że to format, który nie odpowiada wszystkim i przypominając, że niższy budżet nie oznacza automatycznie sukcesu:
"Ważne jest, żeby nie utknąć w pomysłach, jakby AA to coś nowego, albo indie to coś nowego, albo 'bla, bla, bla' to coś nowego. Potrzebujemy różnorodności. Mam nadzieję, że wydawcy nie spojrzą tylko na grę taką jak Expedition, która odniosła ogromny sukces, i pomyślą: 'AA to coś nowego. Zróbmy tylko to.' Nie wierzę w to. W tym roku wyszło mnóstwo gier AA, na które nikogo nie zależało. Zapamiętajmy to."
Wiele osób uważa, że gry AAA są zbyt nastawione na rynek testowy i konserwatywne, a gra stworzona dla wszystkich jest tak naprawdę nie tworzona dla nikogo. Jednak pomimo zagrożeń związanych z tworzeniem drogich gier, Fares uważa, że można podejmować ryzyko:
"Uważam, że Naughty Dog faktycznie przesuwa granice innowacji, dysponując budżetem AAA. Powiedziałbym, że robi to Rockstar. Nintendo najczęściej to robi. Możesz więc zrobić duży tytuł AAA, ale też podejmować innowacyjne ryzyko.
"Ale gdy przekroczysz budżet 100 milionów dolarów, pomyślisz: 'dobra, kurczę. Na stole jest dużo pieniędzy'. Ludzie są bardziej przestraszeni. To zrozumiałe. Ale udowodniłem, że potrafisz to zrobić."
Jakie jest Twoje zdanie na ten szeroko dyskutowany temat? Czy pozytywnie wynika, że branża, przynajmniej na razie, chce ponownie ocenić lub zrecenzować tzw. model AAA na rzecz tańszych gier, które można dostosować i podejmować większe ryzyko, czy też lepsze są większe i droższe gry?








