Josef Fares o filmie Split Fiction: "Jeśli Hollywood tego słucha, niech się gówno się stanie"
Reżyser Hazelight opowiada o nadchodzącej adaptacji i o tym, że nie jest pewien, czy kiedykolwiek zostanie zrealizowana.
Po ogromnym sukcesie ich ostatnich tytułów kooperacyjnych, zarówno w krytycznym, jak i komercyjnym świetle, deweloper Hazelight stał się celem Hollywood. Studio prowadzone przez Josef Fares miało zarówno It Takes Two, jak i Split Fiction z zamiarem zaadaptowania ich na potrzeby filmu i telewizji. Jednak podczas gdy ten drugi został dopiero niedawno zdobyty, pierwszy został wykorzystany do adaptacji jakiś czas temu i nadal nie dotarło nic istotnego.
Podczas niedawnego San Diego Comic Con Malaga spotkaliśmy się z Fares na wywiad, w którym omówiliśmy film Split Fiction, do którego dołączony jest Sydney Sweeney. Zapytaliśmy kultowego dewelopera o to, co dzieje się z tym projektem, na co on zdradził, że też nie ma pojęcia.
— Nie, nie. Skupiamy się wyłącznie na grach. Ale o to chodzi. W Hollywood jest mnóstwo bzdur. Kto wie, czy to się wydarzy, czy nie. Dużo się o tym mówi. To znaczy, daj spokój, bądźmy poważni. Ile gier kupili i bla, bla, bla. Jeśli tak się stanie, to się stanie. Naprawdę nie obchodzi mnie to. Po prostu skupiam się na grach. Byłoby fajnie, gdyby tak się stało, ale na pewno nie jest to nic planowanego. Ale tak, jeśli Hollywood tego słucha, niech się gówno się stanie. Na tym mi zależy. Jeśli tak się nie stanie... "
Zapytaliśmy również Fares - znanego ze swojego słynnego ciosu w Oscars at The Game Awards kilka lat temu - o to, co by się stało, gdyby film stał się rzeczywistością i stał się hitem krytyków. Powiedział nam: "O mój Boże. Wtedy na pewno będzie to popieprzony Oscar".
Pełny wywiad z zawsze zabawnym Fares możecie zobaczyć poniżej, aby dowiedzieć się więcej o tym, co studio zaplanowało w przyszłości.







