Just Dance 2024
Na ostatniej imprezie tanecznej Ubisoftu namieszaliśmy i nie mamy zbyt wiele dobrego do powiedzenia.
Muszę powiedzieć, że jest to imponująca liczba tytułów Just Dance, które Ubisoft uruchomił od czasu wydania pierwszej gry w 2009 roku. Z 14 instalacjami i kilkoma spin-offami powiedziałbym, że jest to jedna z bardziej wytrwałych serii, które doczekały się corocznego wydania. Fakt, że są to minimalne ulepszenia, które są wprowadzane z każdą nową odsłoną serii, które równie dobrze mogłyby być rozszerzeniami, jest również czymś, do czego musieliśmy się przyzwyczaić w tego typu grach, chociaż zdecydowanie podniosłem brwi na to, gdy tańczyłem w Just Dance 2024 w ciągu ostatnich kilku dni.
Bo chociaż nie byłem częstym fanem serii, już uderza mnie, gdy mam zamiar jammować do mojej pierwszej piosenki, że to naprawdę może być jakakolwiek część serii Just Dance, a na pewno niekoniecznie najnowsza instalacja. Jasne, biblioteka muzyczna jest pełna zupełnie nowych piosenek popowych, ale dodanie nowej zawartości, która nie wymaga żadnej nowej technologii, można było zrobić bez zmuszania konsumentów do płacenia 49 funtów za zupełnie nową grę. Reaguję również na fakt, że duża część muzyki jest zamknięta za subskrypcją Just Dance+, która wymaga dodatkowego dopływu gotówki od tych, którzy chcą wziąć udział w pełnym doświadczeniu. Cała aranżacja pachnie podejrzanie i wygląda na to, że Ubisoft bezwstydnie wypuścił darmową grę na żywo w pełnej cenie.
Przejdźmy więc do rzeczy: tańca! Ponieważ kiedy już wykaszlesz gotówkę na Just Dance 2024 i wydasz trochę więcej, aby uzyskać dostęp do całej gry (oczywiście do czasu odnowienia subskrypcji), możesz potrząsnąć nią do całkiem solidnej muzyki. Znajduję zarówno klasyki, takie jak Holding Out For a Hero Bonnie Tyler i wiele starych hitów Queen, a także kilka bardziej nowoczesnych piosenek, takich jak Euphoria Loreen's i Flowers Miley Cyrus, szybko skanując menu. Przyznam, że w Just Dance 2024 jest strasznie dużo muzyki, że nie mam pojęcia, ile jest piosenek, ale to tylko pokazuje, że są piosenki dla wielu różnych odbiorców, do których można poruszać biodrami.
Szybko zaskoczyło mnie, że Ubisoft zdecydował się usunąć wszystkie opcje kontrolerów do gier (z wyjątkiem Joy-Conów dla Nintendo Switch) i zamiast tego skupić się na uczynieniu smartfona gracza głównym narzędziem do tańca. Tak więc po pobraniu kompatybilnej aplikacji byłem gotowy na mój pierwszy taniec i natychmiast zostałem wrzucony do znajomego świata Just Dance, w którym wszystkie kolory tęczy łączą się w wizualnym doświadczeniu, które dziwnie przypomina mi, jak by to wyglądało, gdyby Wii Fit spotkało Summer of Love w równoległym wymiarze tanecznym.
Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z Just Dance, chodzi w zasadzie o podążanie za ruchami swojego "trenera" na ekranie i zbieranie punktów poprzez wykonywanie zaprojektowanych kroków tanecznych tak dobrze, jak to możliwe. Szybko jednak okazuje się, jak nieadekwatny jest ten system, ponieważ jeszcze przed rozpoczęciem muzyki dowiaduję się, że mogę zbierać punkty tylko ruchami prawej ręki, ponieważ tam mam trzymać telefon. Oczywiście, mogę tańczyć tyle, ile chcę, dla zabawy, ale szybko zaczyna się wydawać, że nie wszystkie moje pełne wdzięku ruchy są wliczane do strumienia partytury.
Myślę też, że jestem trochę zbyt hojnie wynagradzany za czasy, w których tańczę tak źle, że nikt przy zdrowych zmysłach nie mógłby nawet nazwać tego, co robię, tańcem, co skłoniło mnie do przetestowania teorii o tym, jak duży wpływ mają moje ruchy. W przypadku kilku piosenek po prostu zignorowałem wszystkie podpowiedzi z telewizora, a zamiast tego podskakiwałem i kręciłem się zgodnie z własną wyobraźnią i, co nie jest zaskakujące, zauważyłem, że udało mi się uzyskać mniej więcej taką samą liczbę ocen "Idealnie!" i "Super!", jak wtedy, gdy postępowałem zgodnie z instrukcjami. Kiedy jednak poszedłem o krok dalej i usiadłem na kanapie i bez celu potrząsnąłem telefonem podczas Zary Larsson Can't Tame Her, wynik nie był tak udany, chociaż nadal udało mi się uzyskać solidne dwie na pięć gwiazdek. Nie dziwię się, że aplikacja na smartfona nie jest w stanie w dużym stopniu odwzorować moich ruchów, ale w grze, która w całości kręci się wokół tańca, liczyłem na więcej.
Zdałem sobie również sprawę, że mój duży ekran Nokii będzie problemem, gdy tylko zostanę poinformowany o schemacie sterowania i złapałem się na tym, że desperacko ściskam go podczas wszystkich moich układów tanecznych w obawie, że wyleci mi z ręki. Nazwij mnie staromodnym, ale skakanie i kręcenie się z telefonem komórkowym w ręku nie jest czymś, co kiedykolwiek uznałbym za dobry pomysł i mogę sobie tylko wyobrazić, ilu rodziców będzie musiało być świadkami, jak nowo zakupione iPhone'y ich dzieci śmigają w powietrzu i rozbijają się o telewizor w salonie, po czym następuje zszokowane "ups". Rzadko mam coś dobrego do powiedzenia na temat Joy-Conów Switcha, ale przynajmniej elementy sterujące można przypiąć do nadgarstków i dlatego rzadko unoszą się w powietrzu. Sam niestety grałem w Just Dance 2024 na PlayStation 5 i nie dostałem tego samego luksusu i dlatego naprawdę mogę polecić ci wybór alternatywy Nintendo, jeśli chcesz rzucić się w taneczny świat Ubisoftu.
Dla mnie jednak ostatnie dni spędzone z Just Dance 2024 wystarczą, by zdać sobie sprawę, że to nie jest gra dla mnie. Nie dlatego, że nie lubię tańczyć, ale po prostu ze względu na sposób, w jaki Ubisoft stworzył grę. Wydawanie mnóstwa gotówki (plus trochę więcej za pełne doświadczenie) na sequel, który jest prawie identyczny z poprzednikiem, nie wysyła żadnych dobrych sygnałów. Myśl, że miałbym wtedy zaryzykować przetrwanie całego mojego salonu i telefonu komórkowego, ponieważ nie ma żadnego sensownego sposobu na odczytanie moich ruchów, poza powiązaną aplikacją, której umiejętności można porównać do na wpół ślepego nauczyciela WF-u, który przyznaje punkty niezależnie od tego, co robię lub czego nie robię, sprawia, że wolę tańczyć bez gry. Bo da się to zrobić. Wszystko, czego potrzebujesz, to trochę muzyki i możesz tańczyć do woli! Nie potrzebujesz do tego Just Dance 2024.




