Niedzielny mecz Daniiła Miedwiediewa z Benjaminem Bonzim na US Open z pewnością zostanie zapamiętany jako jeden z najbardziej chaotycznych i żenujących momentów w historii turnieju w Nowym Jorku. Miedwiediew zachęcił roztrzęsiony tłum do buczenia w proteście przeciwko decyzji sędziego, tylko po to, by przegrać godzinę później.
Wszystko zaczęło się od tego, że fotograf wszedł na kort, gdy Bonzi miał wykonać swój drugi serwis, aby zdobyć punkt meczowy. Z powodu tej zewnętrznej przerwy, sędzia przyznał Bonziemu powtórzenie pierwszego podania, po tym jak wcześniej go nie wykorzystał. Takie są zasady, ale Miedwiediew zaprotestował, podobnie jak wielu widzów w Nowym Jorku.
Mówiono, że fotograf został wydalony z US Open, odebrano mu referencje, ale teraz broni się. Fotograf, Selcuk Acar, doświadczony freelancer i fotoreporter, w rozmowie z Daily Mail powiedział, że jest ofiarą i jest całkowicie niewinny. "Ten incydent już przerodził się w lincz i chociaż jestem niewinny, bardzo cierpiałem" – powiedział, dodając, że rozmawia z prawnikami, aby się bronić, i że bardzo to na niego wpłynęło, twierdząc, że jest "w wieku dziesięciu lat".
Według Cara został poinformowany przez ochroniarza, że mecz został przerwany i może wejść na boisko. Ale nigdy nie wszedł do środka i twierdzi, że kamery powinny udowodnić, że nigdy tego nie zrobił. "Jeśli jest tam kamera, jeśli jest monitorowana, pokaże, że wróciłem do urzędnika dwa razy i nie wszedłem".