Kipchoge ujawnia swoją "World Tour" po przejściu z elitarnych maratonów: "Bieganie, aby służyć ludzkości"... na Antarktydzie
Kipchoge chce przebiec siedem maratonów na siedmiu kontynentach, aby zebrać fundusze dla swojej fundacji... w tym Antarktyda.
Eliud Kipchoge, najlepszy maratończyk na świecie, przebiegł prawdopodobnie swój ostatni maraton w niedzielę, po raz pierwszy w maratonie w Nowym Jorku, kończąc na 17. miejscu w 2 godziny, 14 minut, 36 sekund - jego najgorszy czas od 13 lat - 6:27 minuty za kenijskim rodakiem Bensonem Kipruto, zwycięzcą najbliższego finiszu w historii.
Kipchoge, zwycięzca 25 maratonów, w tym 11 wielkoszlemowych i 2 złote medale olimpijskie, kończy w środę 41 lat i pomimo 17. miejsca udało mu się znaleźć w Seven Star Hall of Fame, która honoruje biegaczy, którzy ukończyli oznaczone mistrzostwa World Marathon Majors: Tokio, Boston, Londyn, Sydney, Berlin, Chicago i Nowy Jork. Nie przestanie biegać, choć przyznał, że "wyruszy w swoją nową podróż biegania po inne rzeczy, bieganie w celu", powiedział Olympics.com.
"Wiele rzeczy jest w zanadrzu, co zamierzam wprowadzić po Nowym Jorku. To będzie ciekawa podróż... robić inne rzeczy". Wyjaśnił, że planuje biegać w ekstremalnych, wymagających warunkach, aby zdobyć sponsorów do zebrania funduszy dla Fundacji Eliuda Kipchoge, która wspiera cele edukacyjne i środowiskowe, wspominając, że będzie biegał na Antarktydzie (gdzie maraton odbywa się corocznie od 1995 roku) i Arabii Saudyjskiej. "Chcę zrobić tę ekstremalną rzecz, która może zmusić kogoś do ciężkiej pracy, a także skłonić partnerów do zjednoczenia się w sprawie" – powiedział.
Przemawiając po maratonie w Nowym Jorku, za pośrednictwem Let's Run, ogłosił swoją trasę "Eliud Kipchoge World Tour", której celem jest przebiegnięcie siedmiu maratonów na siedmiu kontynentach w ciągu najbliższych dwóch lat. Nie rywalizuje, ponieważ jego cele się zmieniły i postrzega to jako przejście w swojej karierze, a nie przejście na emeryturę: "bieganie w celu. A ten cel jest celem służenia ludzkości".
