Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
recenzje
Kusan: City of Wolves

Kusan: City of Wolves

Czteroosobowe studio CIRCLEfromDOT wydaje swój debiutancki tytuł – bezkompromisową strzelankę z widokiem z góry, w której jeden błąd oznacza pewną śmierć.

HQ

Pozwólcie, że zacznę od wyznania: Hotline Miami zawsze mi umykało. Próbowałem, gdy był dostępny za darmo na PSN, zorientowałem się, że wszyscy inni go uwielbiają, i wyłączyłem, nie rozumiejąc jego uroku. Więc gdy Kusan: City of Wolves jest opisywany jako duchowy następca, logicznie rzecz biorąc, powinienem być niewłaściwą osobą do tego zadania. Zamiast tego, po obejrzeniu napisów końcowych, jestem nowo nawróconym fanem.

Kusan: City of Wolves
Kusan, neonowe miasto portowe, z głównym bohaterem Jinem w centrum miasta.

Kusan to portowe miasto skąpane w neony, gdzieś pomiędzy Busan, Hongkongiem a Tokio, zamieszkane przez bajki, a nie ludzi. Grasz jako Jin, koci stworzenie i były żołnierz, który teraz sprzedaje swoją przemoc temu, kto zaoferuje najwięcej, a misja, która wymyka się spod kontroli, kręci się wokół Haru, dziewczyny o mocy psionicznej na tyle silnej, że mogłaby zrównać całe miasto z ziemią. Wokół nich krążą gangi, skorumpowani żołnierze i starzy towarzysze broni, a tytuł nawiązuje do francuskiego określenia na zmierzch między psem a wilkiem ("entre chien et loup"), moment, gdy nie potrafisz już odróżnić, kto jest przyjacielem, a kto chce cię zabić.

Kusan: City of Wolves
Jin trzyma Haru, a jego partnerka Ayn w tle.
To jest reklama:

Na papierze to proste. Widok z góry, jeden przycisk do walki wręcz, jeden do broni i wrogów, którzy giną równie szybko jak ty. Jedno uderzenie wystarczy dla obu stron. W praktyce każdy poziom to mała zagadka morderstwa, w której planujesz optymalną trasę przez pokoje. Naładowany cios żelazną pięścią War Hand (pomyśl o ramieniu Buckiego w Avengers) rozbija drzwi prosto w szyję niczego nieświadomego strażnika, potem nóż wbija się w twarz kolejnego, ale trzeba go podnieść, by użyć ponownie, podczas gdy pistolet jest przeładowywany przez wrogów działających jak chodzące skrzynki z amunicją. Albo jesteś maszynką do mięsa, albo w niej trafiasz. Jest przesiąknięty krwią w sposób, który powinien być niepokojący, ale baśniowy styl przesuwa przemoc bliżej Tarantino niż tabaki, a gdy wszystko się układa, atmosfera jest czysta Boondock Saints.

Kusan: City of Wolves
Kusan to krwawa bajka.

Siłą napędową tego wszystkiego jest system oceniania. Każdy z 54 poziomów, rozłożonych na cztery rozdziały, które gra liczy od zera, jest oceniany pod kątem czasu, zabójstw, kombinacji, stylu, odwagi, parowania i premii, biorąc pod uwagę wszystko – od poziomu zagrożenia ze strony ofiar po szybkość zdobywania waluty. Najwyższa ocena, SS, wymaga zabicia każdego przeciwnika bez najmniejszego wahania czy opóźnienia. Szybko zorientowałem się, że nie potrafię ruszyć dalej bez idealnego wyniku, a gra o tym wie. Jeśli osiągniesz SS i potem rozwalisz każdy mebel w pokoju, spadnie na ciebie dodatkowa waluta. Byłem grzeczny, zabijałem czysto i rozbijałem wszystko na kawałki, i jestem za to hojnie nagradzany. System punktacji wydaje się trudny, ale sprawiedliwy, a rozwiązanie polega na próbach i błędach, aż idealna trasa i kombinacja zostaną trafione bez żadnego błędu w klatce.

Kusan: City of Wolves
Zdobywanie najwyższych ocen i rozbijanie wnętrz to jeden z największych atutów gry.
To jest reklama:

Przejdźmy teraz do najgłębszej warstwy gry i najbardziej praktycznej rady dla konsumentów recenzji: możesz parować zarówno ciosy, jak i kule, odpowiadając im własnymi ciosami, a jeśli ci się uda, strzelec ginie od własnej kuli. Nazywam ją "Bulletakido" i to jedno z najbardziej ekscytujących doznań, jakie kiedykolwiek doświadczyłem w grze akcji. Ale okno możliwości jest bardzo małe, a na moim telewizorze, który dodaje około 25 milisekund opóźnienia, widziałem migające ostrzeżenia przeciwników, ale nigdy nie mogłem zmierzyć czasu z moją reakcją. Dopiero gdy przeniosłem konsolę na ekran o niskim opóźnieniu, parowania zaczęły trafiać konsekwentnie i wtedy otworzyła się Matrix. Gra obsługuje też tryb 120Hz na PS5, który podczas moich godzin gry wydawał się stabilny i bez zauważalnych zacięć, co jest dokładnie odpowiednim priorytetem dla gry, która rozwija się na dziesiątych sekundy. Ulepszone strzelanki później zamieniają miganie na subtelniejszą animację z półsekundowym opóźnieniem przed strzałem, więc nawet ci, którzy uważają, że opanowali to do końca, jest jeszcze miejsce na poprawę. Przesłanie jest proste: graj na najszybszym ekranie, jaki znajdziesz, bo to właśnie tam Kusan pokazuje swoją najlepszą stronę.

System ulepszeń jest sprytnie zaprojektowany. Każda umiejętność to blok Tetrisa do umieszczenia w ograniczonej przestrzeni, więc chodzi mniej o zbieranie wszystkiego, a bardziej o wybór odpowiedniego narzędzia na odpowiedni poziom. Niektóre poziomy dają też dodatkowe bełty, jeśli wybierzesz konkretne umiejętności, co jest eleganckim sposobem na sugerowanie kombinacji bez narzucania ci ich. Później wprowadzono płytki drukowane, które odblokowują więcej slotów i kompresują ulubione, by zajmowały mniej miejsca. Ale to właśnie tutaj leży mój największy zarzut, poza fabułą.

Od trzeciego aktu śruby spełniają swoje zadanie; wszystko jest na maksa, płytki drukowane to jedyna rzecz, która się liczy, a ja zostaję z nadwyżką, której nie mogę wydać na nic wartościowego. Moja oszczędna strategia, oparta na motcie "kto ratuje, to ma", gdzie wszystko zmierzało ku ostatecznej i pozornie najlepszej broni, również okazała się optymalna; A gospodarka, w której gromadzenie najlepiej się opłaca, przeczy idei, że różne buildy powinny zachęcać do eksperymentowania.

Kusan: City of Wolves
System ulepszeń wydaje się świeży i innowacyjny.

To prowadzi do najciekawszej cechy gry: braku poziomu trudności. Poprzeczka jest całkowicie ustalana przez twoje własne ambicje, a wszystkie motywacje do gry odważnie leżą w tablicy wyników. Kryterium "odwagi" przyznaje nawet dodatkowe punkty za jednoczesne zwalczanie wielu przeciwników, ale gdy pod koniec zrezygnowałem z polowania na SS, by ukończyć grę na czas, marchewki zniknęły w mgnieniu oka i uświadomiłem sobie, jak wiele z tego uroku właśnie tam tkwi. Nagle stałem cierpliwie w drzwiach, rzucając proste praworęczne uderzenia każdemu przeciwnikowi, który się pojawił, poziom po poziomie, a gra nie próbowała mnie powstrzymać. Innymi słowy, Kusan jest dokładnie tak dobry, jak go wybierzesz. Dla perfekcjonistów i kolekcjonistów dążących do gwiazd, to prawdziwa kopalnia głębi i skalowalności, ale dla tych, którzy chcą ją po prostu przebrnąć, to znacznie płytsza gra.

Kusan: City of Wolves
Lewy górny rog: Stanie za drzwiami i atakowanie jest możliwe, ale psuje to urok gry. Górny Prawy Róg: Często staniesz naprzeciw przytłaczającego zagrożenia ze strony wroga. Lewy dolny róg: Kusan oferuje różnorodną rozgrywkę. Prawy dolny róg: Spodziewaj się, że będziesz umierać raz za razem.

A co z historią? To najsłabszy aspekt gry. Dialogi są toporne, humor rzadko trafia, a już w grze nie potrafiłem z pewnością wyjaśnić, po kim Jin tak naprawdę walczył ani dlaczego. W jednej scenie przebija się przez laboratorium, by chwilę później wstać, rozmyślając o wyborach zawodowych zmarłych naukowców i całej tej krwi, a kontrast między tym, co robi, a tym, co myśli, jest rażąco wyraźny. Jednocześnie finałowy akt zasługuje na pochwałę. Tam fabuła zostaje rozwiązana, bohaterowie wreszcie odnajdują swoje role, a historia wiąże się z trudnymi wyborami i niewygodnymi losami w najwspanialszej koreańskiej tradycji opowiadania historii. Przerywniki w stylu komiksowym są konsekwentnie stylowe, ostre i hipnotyzujące, nawet gdy dialogi zawodzą, a pejzaż dźwiękowy robi więcej niż swoją sprawiedliwość, by stworzyć nastrój. Muzyka Loptimist, pełna 808, napędza każdą strzelaninę i sprawia, że powtarzanie poziomów jest przyjemnością, a efekty dźwiękowe – od uderzeń granatów po płomienie w scenie otwierającej – sprawiają, że audiofil we mnie pokazuje dwa kciuki w górę.

Kusan: City of Wolves
Styl narracyjny gry przekazywany jest przez okładki komiksów, które są bardzo dobrze zaprojektowane.

Bossowie zasługują na osobną sekcję. Nawet pierwszy z nich, czyli pawian rzucający granatami, który w drugiej fazie strzela wiązkami laserowymi, wokół których musisz tańczyć, podczas gdy jego ludzie uzupełniają ci amunicję, nadaje ton. Poznaj wzorce, dostosuj swój build, wykonuj bezbłędnie – to jest to, co trzeba. Ostatni boss utknął mi na trzy kwadransie w cyklu ciągłej śmierci, aż w końcu musiałem przemyśleć cały zestaw umiejętności i w końcu udało mi się wykonać perfekcyjną rozgrywkę. Krzyknąłem na głos. To rodzaj katharsis, jaki tylko tego typu gry mogą dostarczyć i warto było wypowiedzieć każde przekleństwo po drodze.

Kusan: City of Wolves to gra skupiona na rozgrywce w najlepszym tego słowa znaczeniu, stworzona przez cztery osoby, które doskonale rozumieją, co oznacza "flow". Fabuła mogłaby być równie staranna jak walka, a gospodarka traci tempo pod koniec, ale to nie umniejsza doskonałej rozgrywce. Moje przejście zajęło siedem godzin, a pasek postępu wynosi tylko 75 procent; Połowa poziomów wciąż nie została poprawnie ukończona, a chęć naprawienia tego już istnieje. To jedna z najbardziej wciągających gier, jakie miałem do czynienia od dawna, pod warunkiem, że podejdziesz do niej na jej własnych warunkach.

Hotline Miami może mnie ominęło, ale Kusan przekonało mnie do wierzenia.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Światowej klasy flow. System oceniania, który wydobywa na światło dzienne twoje wewnętrzne perfekcjonistę. Ścieżka dźwiękowa Loptimists. Stabilny tryb 120Hz. Szefowie dostarczający prawdziwą katharsis.
-
Narracja i dialogi wypadają na płasko aż do ostatniego aktu. "Bultekonomi" traci swój cel w trzecim akcie. Wymaga ekranu o niskim opóźnieniu, żeby pokazać go w najlepszym wydaniu.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

Kusan: City of Wolves Score

Kusan: City of Wolves

RECENZJA. Przez Jarno Varesmaa

Czteroosobowe studio CIRCLEfromDOT wydaje swój debiutancki tytuł – bezkompromisową strzelankę z widokiem z góry, w której jeden błąd oznacza pewną śmierć.



Wczytywanie następnej zawartości