Leo Messi myślał, że zakończy karierę w Barcelonie, zanim trafił do Miami i opowiada o "nieszczęśliwych" latach w PSG
Messi zamierzał spędzić swoją karierę w Barcelonie, a przynajmniej swoją "europejską karierę" w Barcelonie, zanim trafił do Miami.
Niespodziewana wizyta Leo Messiego na Camp Nou (dokonana bez poinformowania FC Barcelony) na nowo otworzyła rany po traumatycznym odejściu argentyńskiej gwiazdy ze swojego wieloletniego klubu latem 2021 roku, odejściu, które wydaje się ostateczne (Messi ma kontrakt z Interem Miami do 2028 roku, będzie miał wtedy 41 lat), chociaż Argentyńczyk powiedział, że ma nadzieję "kiedyś wrócić, i to nie tylko po to, by pożegnać się jako gracz, czego nigdy nie udało mi się zrobić..."
Dzień później "Sport " opublikował wywiad z Messim (obecnie trenuje ze swoją argentyńską drużyną w Alicante, przygotowuje się do piątkowego meczu towarzyskiego w Angoli), w którym wyznał, że myślał, że zakończy karierę w Europie w Barcelonie, a nie w PSG, choć planował też przejść do Miami.
"Po spędzeniu tam całego życia nie wyjechałam tak, jak sobie wyobrażałam, jak sobie wymarzyłam. Wyobrażałem sobie, jak już mówiłem, że całą karierę rozegram w Europie, w Barcelonie, a potem, tak, przyjadę tutaj [do Miami], tak jak to zrobiłem, ponieważ taki był mój plan, to, czego chciałem.
"I cóż, pożegnanie też było trochę dziwne, ze względu na sytuację, ze względu na wszystko. Ale cóż, myślę, że uczucia fanów zawsze będą obecne, z powodu tego, co powiedziałem, z powodu wszystkiego, przez co przeszliśmy."
Lata spędzone w Paryżu "nie były koszmarem", ale nie był szczęśliwy
Messi odnosi się do dwóch lat, które spędził w Paris Saint-Germain, krótkiego przerywnika w swojej karierze, w którym powiedział, że "nie czuł się szczęśliwy", chociaż w wywiadzie powiedział, że "chociaż wydaje się również, że Paryż był koszmarem, ale tak nie było. Kiedy mówię, że nie bawiłem się dobrze, to dlatego, że nie byłem zadowolony z tego, co robiłem i co kocham robić – gry w piłkę nożną, codziennej rutyny, treningów, meczów – ponieważ po prostu nie czułem się dobrze.
"Ale potem, szczerze mówiąc, mieliśmy naprawdę wspaniałe doświadczenie jako rodzina. Miasto jest spektakularne, podobało nam się. Ale prawda jest taka, że nie byłam zadowolona z tego, co kocham robić na co dzień. A tutaj, owszem, dobrze nam idzie, cieszymy się miastem, naszą codziennością".
