Lies of P - Edycja Kompletna (Nintendo Switch 2)
Czy hybrydowa konsola Nintendo naprawdę odda sprawiedliwość jednej z najbardziej klimatycznych i wymagających gier akcji RPG ostatnich lat?
Niewiele gatunków nauczyło mnie cierpliwości tak dobrze jak soulslike. W rzeczywistości ta podróż zaczęła się na długo zanim gatunek miał jeszcze nazwę. Adventure of Link nauczył mnie już na początku, że każdy błąd ma swoją cenę, a niepowodzenia są częścią przygody. Kilka lat później Demon's Souls udoskonaliło tę filozofię na PlayStation 3 i od tamtej pory gatunek ten naturalnie zajmuje miejsce w mojej bibliotece gier.
Dlatego naturalne pytanie pojawiło się, gdy ogłoszono Lies of P na Nintendo Switch 2. Czy naprawdę da się dostarczyć takie samo doświadczenie na znacznie słabszym sprzęcie? Po przejściu gry odpowiedź brzmi zdecydowanie tak.
Lies of P bierze klasyczną opowieść o Pinokio i obraca ją w znacznie mroczniejszym kierunku. Krat to miasto, w którym marionetki zwróciły się przeciwko swoim twórcom, a każda ulica nosi ślady społeczeństwa zmierzającego ku upadkowi. Połączenie steampunku i gotyckiej estetyki jest zaskakująco świeże. Inspiracja z Bloodborne jest wyraźna, a jednak gra potrafi wypracować własną tożsamość.
Jego największą siłą jest bez wątpienia atmosfera. Ulice Krata nie są tylko pełne krwi i oleju silnikowego, nad miastem unosi się ponura mgła, sprawiając, że każdy krok przez brukowane zaułki jest równie fascynujący, co niepokojący. Muzyka ambientowa wzmacnia atmosferę, nie przytłaczając jej, a pejzaż dźwiękowy robi wrażenie przez całą przygodę. Każde ostrze uderzające o metal rozbrzmiewa w mieście, nadając bitwom ciężar, który sprawia, że każdy pojedynek staje się intensywny.
Ta historia mnie zaskoczyła. Nigdy nie spodziewałem się, że Pinokio stanie się podstawą dla tak zaawansowanego RPG akcji, ale twórcom udało się stworzyć świat, w którym znana baśń jest jednocześnie znajoma i zupełnie nowa. Kilka zwrotów akcji wzbudziło prawdziwą ciekawość tego, co czeka mnie dalej.
System walki jest rozbudowany, ale nie wydaje się skomplikowany. Broń zachęca do eksperymentowania, a jest wiele okazji, by znaleźć styl gry dopasowany do własnych gustów. Sam próbowałem kilku różnych kombinacji, zanim właściwa broń zaskoczyła, i mimo liczby systemów, po kilku godzinach wszystko wydaje się naturalne.
Bossowie są kolejnym dowodem na to, że twórcy opanowali podstawową filozofię gatunku. Wyzwanie jest, choć rzadko wydaje się tanie, a większość moich porażek można przypisać moim własnym błędom, wynikającym ze stresu, chciwości lub złych decyzji. Gra prawie zawsze wydawała się uczciwa. Spadałem też z dachów częściej, niż chciałbym przyznać, jednak moja frustracja rzadko była skierowana na samą grę, lecz na moją nadmierną pewność siebie. Poza tym, choć Lies of P traktuje swój mroczny świat bardzo poważnie, jest miejsce na drobne momenty uroku, które przełamują całe cierpienie.
Nintendo Switch 2 potrafi zaskoczyć
Jasne jest, że Lies of P musiało iść na kompromisy, by znaleźć swoje miejsce na hybrydowej konsoli Nintendo. Obraz jest czasem bardziej rozmyty, a grafika nie dorównuje ostrości widocznej na PlayStation 5. Po porównaniach między wersjami nie ma wątpliwości, która platforma oferuje zdecydowanie lepsze technicznie doświadczenie.
Mimo to nigdy nie wydaje się, że dusza gry została utracona. Walka działa płynnie zarówno w trybie przenośnym, jak i stacjonarnym. Podczas mojej rozgrywki nie napotkałem żadnych awarii, zauważalnych błędów ani zakłóceń wydajności, co było czymś, czego się niemal spodziewałem. Tryb przenośny ukrywa także kilka graficznych kompromisów dzięki mniejszemu ekranowi. Osobiście jednak wolałem grać w trybie stacjonarnym, ponieważ otoczenie jest lepiej widoczne na większym ekranie.
Nie wszystko jest jednak idealne. Środowiska bywają czasem bardzo podobne, przez co kilka razy się zgubiłem. Może to wynikać z tego, że grafika nie nadąża za nią w wersji na Switch 2, a brakowało mi mapy ułatwiającej nawigację. Jeśli taki istnieje, po prostu go przegapiłem. Ani postacie drugoplanowe nie zdołały mnie zaangażować tak mocno jak główna fabuła, a różnorodność przeciwników w pierwszych godzinach gry wydaje się dość ograniczona.
Lies of P stawia też pewne wymagania graczowi. Wprowadzenie jest pouczające, choć sama liczba systemów i mechanik może przytłaczać każdego, kto nigdy wcześniej nie zgłębiał tego gatunku. Jeśli zrobisz sobie dłuższą przerwę od gry, te elementy są łatwo dostępne ponownie przez menu gry.
Lies of P na Nintendo Switch 2 nie jest najlepszą wersją gry, ale jest znacznie lepsza, niż śmiałem się spodziewać. Twórcy uprościli rozgrywkę, aby dostosować ją do możliwości sprzętowych Switch 2. Konieczne było kilka kompromisów graficznych, ale sedno gry pozostało nienaruszone, w tym atmosfera, walka i charakterystyczne podejście do Pinokia, które wciąż dostarcza doświadczenia wśród najsilniejszych współczesnych tytułów gatunku.
Jeśli posiadasz Nintendo Switch 2 i czekasz na powód, by wędrować po ciemnych ulicach Krata, nie masz powodu się wahać.
Uwaga: Deweloperzy ogłosili łatkę "day first", mającą na celu dalszą poprawę grafiki na Nintendo Switch 2, jednak ta aktualizacja nie została przetestowana w tej recenzji.










