Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Life is Strange 2

Life is Strange 2 - Epizod 3: Wastelands

Młode wilki na haju.

Life is Strange 2

Na trzeci epizod Life is Strange 2 przyszło nam czekać około czterech miesięcy - to dwa razy dłużej niż okres wydawniczy, do którego przyzwyczaiła nas „jedynka". Choć nie zasiadałam do najnowszego odcinka z entuzjazmem, bo nie przekonywał mnie pomysł osadzenia akcji w leśnym obozowisku niedaleko plantacji marihuany, okazało się, że ten absurdalny scenariusz ma więcej sensu niż poprzednie - a może po prostu ta historia dawno już przekroczyła granice bzdurności, dlatego tym razem jakoś przymknęłam już na to oko.

Na początku epizodu wita nas jednak retrospekcja ukazująca zwykłe, codzienne, nastoletnie życie Seana, Daniela i ich ojca na trzy miesiące przed tragicznym wypadkiem i „ożywieniem" mocy młodszego z braci. Te pierwsze minuty od razu przypomniały mi, za co tak naprawdę lubię Life is Strange 2 - za niesamowitą relację rodzeństwa, tak rzeczywistą i wiarygodną, że jestem w stanie jako gracz przetrwać wszelkie fabularne głupotki, zarówno mniejsze, jak i większe. Tak naturalną i poruszającą, że aż w recenzji debiutanckiego odcinka byłam skłonna stwierdzić, że historia Seana i Daniela Diaz może być w stanie kupić mnie bardziej niż opowieść o Max i Chloe.

Life is Strange 2
Obozowisko „wyklętych" cuchnie wolnością.
Life is Strange 2
Wbrew pozorom Cassidy to najmniej przekombinowana postać epizodu.

I doprawdy żałowałam, że ta retrospekcja nie trwała choć chwilę dłużej, że nie mogłam towarzyszyć bohaterom w tym zwyczajnym życiu, nie mogłam poznać ich niewinnych, nastoletnich udręk. Zanim się zorientowałam, byłam już w lesie Kalifornii, niezwykle żywym dzięki drobnym detalom, których brakło w pierwszym sezonie Life is Strange. Co trzeba deweloperom z Dontnod przyznać, to że uczynili świat gry jeszcze bardziej wiarygodnym - chłopcom znów urosły włosy, stan ich skóry zmienia się dynamicznie (ze względu na zmęczenie, rany, brud); widać to nawet po kąpieli, gdy tekstura mokrej skóry prezentuje się znacznie naturalniej niż w „jedynce" podczas sceny pluskania się Max i Chloe w szkolnym basenie. Również błędów jest mniej niż w poprzednich epizodach, choć podczas wyborów kamerze zdarza się nadal niedbale przeskakiwać, zatem warstwa techniczna Wastelands jest na jak najbardziej zadowalającym, a nawet, czasem, zachwycającym poziomie.

Istnieje taka niepisana zasada, że trzeci odcinek w grach epizodycznych zawsze jest tym najbardziej mozolnym - czy rzeczywiście jest? W tym przypadku przez napięcie, jakie rośnie między braćmi, brud obozowiska (niesamowicie było podziwiać, jak młodzież radzi sobie z prysznicami, toaletą, gotowaniem, wynoszeniem śmieci, a zaglądanie do namiotów postaci sprawiało mi nieopisaną frajdę), no i nielegalną plantację marihuany od początku do końca chłonęłam epizod, choć, jak zwykle, największy zwrot fabularny czekał na mnie na samym końcu.

Life is Strange 2
Minigierka z rysowaniem cieszy podwójnie, gdy można naszkicować pieseła!
Life is Strange 2
O, tego wcześniej nie było.

Grupka, która stacjonuje z nami w opisywanym obozowisku, to paczka sympatycznych, lecz można odnieść wrażenie, że zbyt przekolorowanych postaci - wydaje się, że już bardziej hipisko i hipstersko być nie mogło, próżno szukać wśród nich zwykłego nastolatka. Niestety, ich towarzystwo jest przemiłe, ale tak naprawdę poza Cassidy i, o kurczę, tym drugim istotnym bohaterem... Finnem! Musiałam znaleźć w wyszukiwarce, bo już wyleciał mi z głowy - no właśnie, mam na myśli, że wszystkich tych postaci nie zapamiętuje się kompletnie, są zaledwie tłem dla najważniejszego, czyli wilcząt Diaz. Cassidy i Finn przy tym wydają się ważni, bo należą do opcji romansowych, jakoś tam napisanych. Ogólnie na nic doszukiwać się w tym wszystkim głębi, ale gra się nadal bardzo przyjemnie, na tyle, że nadal mam ochotę odwiedzić każdy kąt i nie pędzę przed siebie, byle tylko zakończyć epizod - potrafię cieszyć się czasem spędzanym z Life is Strange 2.

Life is Strange 2
Life is Strange 2
Life is Strange 2
Life is Strange 2