Mbappé atakuje Arbeloę: "Jestem czwartym napastnikiem w składzie za Mastantuono, Vinim i Gonzalo"
Błahy mecz Realu Madryt zamienia się w kolejne zamieszanie w szatni Realu Madryt.
Całkowicie nieistotny mecz na Bernabéu między Realem Madryt, który nie może wygrać LaLigi po tym, jak Barcelona zajęła pierwsze miejsce, a Realem Oviedo, który matematycznie spadł, stał się wiadomością, gdy Kylian Mbappé zaprzeczył swojemu trenerowi Álvaro Arbeloi, jakby używając ironii, by wyjaśnić, dlaczego nie był w wyjściowym składzie w czwartek (grał tylko przez ostatnie 20 minut, zastępując Gonzalo Garcíę).
"Jestem w 100% w porządku. Nie grałem, bo trener powiedział, że dla niego jestem czwartym napastnikiem w składzie" – wyjaśnił Mbappé w strefie mieszanej. "Zapytaj trenera, byłem gotów zacząć, to jego decyzja". Zapytany, czy ma problemy z Arbeloą, odpowiedział: "Nie, nic, ale muszę zaakceptować plany trenera. Muszę się starać, by być lepszym niż Vini, Mastantuono i Gonzalo".
Wersja Mbappé bezpośrednio przeczy temu, co Arbeloa później powiedziała na konferencji prasowej. "Nie mam czterech napastników i nie powiedziałem mu takiego zwrotu. ", powiedział trener, śmiejąc się ("Nie bardzo wiem, żeby ci to powiedzieć", również odpowiedział nerwowo) i dodał, że "jeśli go nie wsadzę, nie może grać, bo to ja jestem trenerem i decyduję, kto gra, a kto nie".
"Rozmawiałem z nim przed meczem i nie wiem, co mógł zinterpretować. Dla mnie jest bardzo jasne, że zawodnik, który cztery dni temu nie mógł siedzieć na ławce, dziś nie powinien zaczynać. Zwłaszcza że to nie jest finał, to nie jest gra o życie lub śmierć."
Między wierszami uważa się, że to kłótnia, ponieważ Mbappé jest zły, że Arbeloa nie znalazł go w składzie na niedzielny Clásico (nie został nawet powołany jako rezerwowy), co rozzłościło Mbappé, który podobno opuścił trening wcześniej w sobotę. Potem wiadomo, że Arbeloa "ukarał" Mbappé, dając mu tylko 20 minut gry, a nawet sugerował, że zdecydował się użyć okna rezerwowego tylko na nim, by być jedynym celem gwizdów i gwizdów kibiców na Bernabéu, wciąż zły po swojej wyjeździe na Sardynię kilka tygodni temu...
