Mick Gordon pozostawił otwarte drzwi dla możliwości stworzenia muzyki do przyszłej odsłony serii Doom, choć jego warunkowa gotowość nie jest jednoznacznym potwierdzeniem powrotu. W wywiadzie udzielonym serwisowi IGN podczas targów PAX Australia kompozytor przyznał, że rozważyłby ponowną współpracę, gdyby zaistniał specyficzny zbieg okoliczności. Obecnie nie ogłoszono jednak żadnego nowego projektu ani porozumienia z id Software.
Gordon zdradził również, że ma konkretne pomysły na to, w jakim kierunku chciałby poprowadzić oprawę dźwiękową serii Doom i liczy, że pewnego dnia uda mu się je zrealizować. Te deklaracje padają w cieniu publicznego sporu z zespołem odpowiedzialnym za Doom Eternal. Przypomnijmy, że w obszernym wpisie w serwisie Medium z 2022 roku, Gordon oskarżył id Software o niewypłacenie wynagrodzenia za połowę pracy nad ścieżką dźwiękową, a producenta wykonawczego, Marty'ego Strattona, opisał jako osobę stosującą powtarzające się nadużycia. IGN zauważa, że konflikt ten może nie być w pełni rozwiązany, a sam Gordon nie sprecyzował, co dokładnie musiałoby ulec zmianie.
Obecnie kompozytor pracuje nad innymi projektami, w tym nad ścieżką dźwiękową do gry Defect oraz motywem muzycznym do finałowej walki z bossem w Warhammer 40,000: Boltgun 2, którego premiera zaplanowana jest na 14 października. Co więcej, w 2027 roku Gordon ma być główną gwiazdą brytyjskiego festiwalu RADAR, gdzie wraz z pełnym zespołem na żywo wykona utwory z gier Doom oraz Doom Eternal. Koncert ten jest jednak potwierdzonym powrotem do samej muzyki, a nie do procesu produkcji serii – zainteresowanie Gordona nie oznacza, że studio id Software zaprosiło go do współpracy lub planuje zaangażować go w kolejną grę.