Minister pracy Francji planuje wizytę w Hiszpanii, aby dowiedzieć się, jak społeczeństwo przystosowało się do upału
Fala upałów była niszczycielska, pod względem ludzkich strat, we Francji, i chcą zobaczyć, jak Hiszpanie poradzą sobie mimo wszystko.
Fala upałów w Europie osiągnęła niepokojące rekordy, takie jak rekordowo najwyższa temperatura 41,5°C w Niemczech, a także najwyższe minimum nocne w Niemczech (29,4°C), nowy rekord czerwca w Wielkiej Brytanii wynoszący 37,7°C, rekordowe temperatury na Słowacji... A co najgorsze, liczba zgonów: według WHO szacuje się, że od 21 czerwca w całej Europie zginęło około 1 300 osób z powodu upałów. Francja szacuje, że od 24 czerwca odnotowano o 1 000 więcej zgonów niż zwykle,
Wiele ośrodków opieki zdrowotnej we Francji było przepełnionych – według ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuñeza (vía El País) odbyło się nawet o 40% więcej interwencji i konsultacji, a dwa główne domy pogrzebowe w Paryżu, które mają nieco ponad sto miejsc między sobą, były w sobotę rano pełne z powodu gwałtownego wzrostu liczby zgonów. Upały spowodowały nawet awarię prądu, przez co dziesiątki tysięcy osób nie dostało prądu w zeszłym tygodniu.
Ta niepokojąca sytuacja musi prowadzić do pilnych działań mających na celu lepsze przygotowanie kraju, infrastruktury publicznej, a nawet ludności (jak absurdalna – to osobista uwaga, będąc z Hiszpanii – koncepcja łącząca klimatyzację z ideologiami prawicowymi) na fale upałów, które mogą stawać się coraz powszechniejsze. Po pilnym spotkaniu zwołanym w poniedziałek przez premiera Sébastiena Lecornu, minister pracy Jean-Pierre Farandou powiedział w France Info, że pojadą do Hiszpanii, by zbadać, jak dostosowali się do upału.
"W Madrycie, przy 40-stopniowym upacie, społeczeństwo funkcjonuje. Musimy zaakceptować, że latem Francja staje się jak Hiszpania" – powiedział Farandou za pośrednictwem El País. Podróż potrwa dwa lub trzy dni, aby "zbadać" funkcjonowanie Hiszpanii nawet przy nie do zniesienia i ciągłych wysokich temperaturach, przyjrzeć się "intensywnym dniom pracy" w Hiszpanii, pozwalając pracownikom pracować od 8:00 do 15:00 bez przerwy na lunch, aby uniknąć pracy w najgorszych godzinach. "Musimy zrozumieć, jak to działa, jak podjęli te decyzje, jakie efekty przyniosły i czy są z nich zadowoleni".
