Mio: Memories in Orbit
Rok 2026 rozpoczyna się znakomitą Metroidvanią, która dorównuje wielkim gatunkowi.
Co jest takiego z francuskimi niezależnymi twórcami w dzisiejszych czasach? Prince of Persia: The Lost Crown, The Rogue Prince of Persia, Shinobi: Art of Vengeance oraz historia sukcesu Clair Obscur: Expedition 33 pochodzą z francuskich studiów. Teraz nadchodzi Mio: Memories in Orbit, stworzona przez małe niezależne studio Douze Dixièmes na obrzeżach Paryża, i to naprawdę znakomita Metroidvania, która dorównuje wielkim gatunkowi.
Mio: Memories in Orbit rozgrywa się w/na czymś zwanym "Statkiem", który najwyraźniej jest rodzajem "statku kosmicznego". Pięciu strażników AI statku, znanych jako Pearls (The Eye, The Spine, The Blood, The Hand i The Breath ), nagle przestało działać. Jako mały humanoidalny robot Mio, musisz teraz odnaleźć się w ogromnym statku kosmicznym, który zawiera duże miasto, bujną naturę, dużą wieżę zegarową i wiele innych rzeczy, próbując przywrócić pamięć statku poprzez odnalezienie i ponowne uruchomienie pięciu Pearls, które zapobiegają całkowitemu wyłączeniu.
Mio: Memories in Orbit to zaskakująco dobrze działająca Metroidvania, gdzie wiele rzeczy robi dobrze, a nawet wprowadza kilka nowych, ciekawych mechanik. Gra jest inspirowana japońskim reżyserem i animatorem Hayao Miyazakim, francuskim filmem animowanym Ernest & Celestine oraz powieścią science fiction Hyperion. Czerpie też inspirację z klasyków Metroidvanie, takich jak Ori and the Blind Forest i Hollow Knight – i to widać. W dobrym tego słowa znaczeniu, oczywiście.
Mio: Memories in Orbit spełnia wszystkie odpowiednie kryteria Metroidvanii; Jest tu precyzyjne platformowanie, wymagający przeciwnicy, dużo eksploracji i wiele nowych umiejętności, do których masz dostęp w trakcie gry, co – klasycznie – daje dostęp do coraz większej części mapy. Wszystko jest urozmaicone trudnymi walkami z bossami (musiałem próbować niektórych bossów 40-50 razy, zanim udało mi się ich pokonać), więc ma wszystko, czego można się spodziewać po Metroidvanii i gra się naprawdę dobrze gra.
Mały robot Mio ma na głowie coś w rodzaju "włosów" lub "cienkich, świecących macek", które wydają się żywe i mogą być używane jako małe ramiona do chwytania. Można ich używać do naciskania przycisków, chwytania wrogów, chwytania unoszących się punktów chwytania w świecie gry i wielu innych rzeczy (nie chcę tu za dużo zdradzać). Wyjątkowe jest to, że te małe ramiona do chwytania działają tylko, gdy masz wystarczająco dużo energii, a energię zdobywasz, dotykając ziemi przez krótki czas lub uderzając w kwiaty (agresywne), które są pełne energii i znajdują się w strategicznych miejscach w otoczeniu.
Jest kilka sekwencji, w których musisz huśtać się po punktach chwytu z precyzyjnymi skokami, zawieszając się w powietrzu, uderzając w kwiaty, by doładować energię, huśtając się dalej, by ponownie się doładować, by bezpiecznie się huśtać. Później w grze pojawią się też inne sposoby poruszania się (np. unoszenie się), które zużywają tę samą energię. Może to brzmieć dość zwyczajnie, ale system ruchu działa naprawdę dobrze i trochę zmienia sposób gry w Metroidvanie.
W trakcie gry zyskujesz dostęp do 35 modyfikatorów, z których każdy daje Mio nowe zdolności. Oprócz nich istnieje siedem specjalnych modyfikatorów, które dają zalety, ale mają też wady. Wszystkie te modyfikatory wypełniają różną liczbę slotów w Allocation Matrix, który ma łącznie 198 slotów, i są one stopniowo odblokowywane dla kolejnych z nich, więc im więcej slotów aktywujesz w tej macierzy, tym więcej modyfikatorów możesz użyć.
Poziom trudności w Mio: Memories in Orbit jest średni do wysokiego. Niektóre obszary wymagają bardzo precyzyjnych skoków połączonych z różnymi naciśnięciami przycisków, jak opisano powyżej, a do tego często pojawiają się wrogowie, zarówno na ziemi, jak i w powietrzu, co może utrudniać rozgrywkę. Nie wspominając o bossach, którzy wahają się od naprawdę łatwych po ekstremalnie trudne.
Jednak gra oferuje kilka opcji regulacji poziomu trudności, w tym aktywację "Eroded Bosses", która powoduje bardzo powolne spadanie zdrowia bossów za każdym razem, gdy zostaniesz przez nich pokonany, zwiększając tym samym szanse na ich pokonanie za każdym razem. Jest też "Pacyfist", który uniemożliwia wrogom atakowanie Mio, dopóki Mio nie zaatakuje ich pierwszy (przydatne, jeśli chcesz po prostu eksplorować), oraz "Healing Ziemi", który leczy niewielką ilość energii Mio, jeśli dotkniesz ziemi przez pięć kolejnych sekund. Warto wspomnieć, że wszystkie te pomocne funkcje są opcjonalne, więc jeśli chcesz naprawdę trudnego wyzwania, możesz po prostu wybrać, by ich nie aktywować w menu gry.
Oprawa wizualna gry wygląda znacznie lepiej w ruchu niż na statycznych zrzutach ekranu. Douze Dixièmes nie używa Unreal Engine ani Unity, ponieważ zbudowali własny silnik gry, co jest całkiem imponujące jak na niezależnego dewelopera. Oprawa wizualna przypomina żywą kreskówkę malowaną akwarelami, więc nie daj się zwieść tym zrzutom ekranu – w ruchu wygląda znacznie lepiej.
Efekty dźwiękowe są dobre, dobrze zbalansowane i dobrze współgrają z oprawą wizualną gry. Prawdziwym atutem po stronie audio jest jednak ścieżka dźwiękowa, napisana przez francuskiego kompozytora, muzyka i producenta Nicolasa Guegueena, a to, co tu dostarcza, jest absolutnie fantastyczne. Utwory elektroniczne idealnie pasują do gry i brzmią jak coś, co mogłyby wymyślić Daft Punk i norweski zespół Röyksopp, podczas gdy innym razem pojawiają się całkowicie ciche ścieżki fortepianowe z cichym chórem lub całkowicie cicha muzyka ambientowa, która po prostu leży i wypełnia tło. To naprawdę fajna ścieżka dźwiękowa, a jeśli chcesz spróbować, możesz posłuchać jednego z utworów z początku gry poniżej.
Fani gatunku Metroidvania zostali w 2025 roku rozpieszczeni Hollow Knight: Silksong, ale rok 2026 również rozpoczął się mocno pod tym względem. Nie ma zbyt wiele złego do powiedzenia o Mio: Memories in Orbit, bo działa naprawdę dobrze, dobrze się w nią gra, dobrze się czuje i wydaje się naprawdę dobrze przemyślana. Robi wiele rzeczy dobrze i spełnia wszystkie ważne wymagania Metroidvanie, jednocześnie dodając coś nowego do sposobu, w jaki taka gra powinna być zbudowana. Gdybym miał coś wskazać, chciałbym zobaczyć kilka typów więcej wrogów, ale to naprawdę jedyna istotna rzecz, bo reszta świetnie się do siebie łączy. Gdybyśmy mieli dać jej najwyższą ocenę, prawdopodobnie chcielibyśmy zobaczyć trochę więcej innowacji w rozgrywce, które mogłyby naprawdę popchnąć gatunek do przodu, ale mimo to chciałbym podkreślić, że Mio: Memories in Orbit to naprawdę udana gra.
Jeśli chcesz doświadczyć Metroidvanii o nieco bardziej wybaczającym poziomie trudności, ale bez łatwości, to gorąco polecam Mio: Memories of Orbit. Gra jest sprzedawana w bardzo rozsądnej cenie, czyli £15, i będzie dostępna także w dniu premiery na Game Pass, więc trudno znaleźć wymówkę, by nie dać jej szansy.
Mio: Memories of Orbit zaczyna rok 2026 naprawdę dobrze, a jeśli to będzie standard na ten rok, to nie mogę się doczekać tego, co nadejdzie.














