W naszej recenzji gry jednym z jej niewielu minusów były horrendalne ceny za skórki do broni. Choć w Valorant istnieje o wiele tańsza przepustka bojowa, ta nie oferuje na ten moment niczego specjalnie atrakcyjnego. Sytuacja nie zmieniła się wcale, mimo coraz to częstszych i różniejszych głosów na forach internetowych.
Oficjalny sklep Riot Games udostępnił właśnie możliwość przedpremierowego zamawiania kurtki wiatrówki oraz czapki z daszkiem full cap. Kurtkę możemy kupić za 120 euro, a czapkę za 30 euro. Więc gdybyśmy się zdecydowali na taki zestaw, musielibyśmy w sumie zapłacić 670 PLN. Być może na rzeczy markowe można znaleźć jakieś usprawiedliwienie w cenie.
O takie jednak trudno w przypadku gry. W tej chwili możemy zakupić paczkę zwyczajnych, lśniących skórek do broni, na której możemy zaoszczędzić trochę punktów, niż gdybyśmy mieli kupować każdą skórkę z osobna. Tak czy siak, koszt takiej operacji wynosi 234,99 PLN. Za taką kwotę można kupić wspomnianą czapkę i zrobić sobie dobry obiad, albo zainwestować w jakąś grę AAA.


Valorant jest za to grą darmową, więc normalnie można byłoby przymknąć na to oko. Ale gra bez zapłaty na ten moment nie wynagradza nam sukcesów w żaden sposób. Niestety, takie mikropłatności pojawiają się także w tytułach, za które przychodzi nam często płacić pełną cenę. A mówi się, że te w przypadku konsol nowej generacji mają nawet wzrosnąć. Inne darmowe gry potrafią zamknąć ceny przedmiotów kosmetycznych przynajmniej w połowie tej podanej przez Riot Games i zaoferować przy tym coś nieco bardziej porywającego. Dlatego że nawet jeśli zdecydujemy się na ich przepustkę bojową, w której za włożone pieniądze dostaniemy parę skórek do broni na krzyż, to te nawet nie pozwalają zainstalować do nich specjalnych animacji.