Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
NBA 2K20

NBA 2K20

Korona króla wirtualnego basketu wciąż zachowana.

NBA 2K20

Jako fan NBA z niecierpliwością odliczam czas do rozpoczęcia kolejnego sezonu najlepszej koszykarskiej ligi świata. Sezon 2019/2020 startuje dopiero dwudziestego drugiego października, ale już teraz można zaspokoić swój głód dzięki najnowszej odsłonie wirtualnej koszykówki od 2K Sports. Każdy, kto choć trochę interesuje się NBA, doskonale wie, jak wiele zmian zaszło tego lata. Transfery i nowo podpisane kontrakty największych gwiazd ligi mocno dały się we znaki i już wkrótce będziemy obserwować, kto wzniesie się na szczyt koszykarskiego świata, a kto zaliczy bolesny upadek. Wybitni zawodnicy, tacy jak Antony Davis, Kawhi Leonard czy Kevin Durant, podjęli decyzje, które na nowo ukształtują układ sił w NBA, a jaki potencjał drzemie w przemodelowanych drużynach, możemy sprawdzić już teraz dzięki NBA 2K20.

Wiele głosów mówi, że różnic między tegoroczną edycją gry a jej poprzedniczką jest bardzo niewiele. Gołym okiem faktycznie można odnieść takie wrażenie, ponieważ trudno będzie już wycisnąć coś więcej z oprawy w tej generacji konsol. Wszystko rozbija się tak naprawdę o niuanse, a tych wbrew pozorom wcale nie brakuje. Na pierwszy ogień idą animacje, które po raz kolejny zostały doszlifowane i wzbogacone o nowości. Różnice w prowadzeniu zawodników o różnej budowie ciała po raz kolejny zachwycają pieczołowitością, z jaką zostały oddane przez twórców. Zwody, to, jak zawodnicy składają się do rzutu, postawa w obronie, czy choćby sam ruch rąk w zależności od sytuacji - jak zawsze mamy do czynienia z najwyższą półką w wirtualnym świecie koszykówki. Jeżeli ktoś wątpi w moje słowa, to niech pogra chwilę jako Steph Curry, by potem przerzucić się na LeBrona Jamesa. W mig zrozumie, co mam na myśli.

NBA 2K20
NBA 2K20

Poza animacjami i mimiką trudno o jakieś większe zmiany w oprawie. Jak wspomniałem, dobiła ona do pewnego poziomu i na więcej musimy poczekać, aż pod naszymi telewizorami znajdą się nadchodzące sprzęty nowej generacji. Dla mnie istotne jest to, że gra wciąż chodzi płynnie i nie gubi klatek podczas rozgrywanych meczów. Inna para kaloszy to loadingi, które mogą nieco doskwierać z racji częstotliwości pojawiania się w wielu trybach gry.

A skoro mowa już o trybach, to spieszę donieść, że powraca wszystko, co znamy i lubimy (mniej lub bardziej). Do żądnych szybkiej rozgrywki jak zawsze oko puszcza PLAY NOW dający możliwość rozegrania szybkiej gry z wyborem dowolnej drużyny (obecne, klasyczne, all-time i tak dalej). Zagrać można zarówno offline, jak i online. BLACK TOP daje możliwość zabawy w streetballowym sosie i jeżeli ktoś lubi pojedynki nie tylko 5v5 (aczkolwiek taka opcja w omawianym trybie również istnieje), to właśnie tutaj powinien zajrzeć.

NBA 2K20
NBA 2K20

Miłośnicy karcianej rozgrywki w grach sportowych ponownie mogą liczyć na niezwykle rozbudowany tryb MyTEAM, gdzie zbierać będą kolejne karty z zawodnikami i nie tylko, by stworzyć swoją wymarzoną drużynę. Kombinacji jest bez liku i można się naprawdę mocno w to wszystko wciągnąć.

Rzecz jasna, jeżeli ktoś woli bardziej tradycyjne ujęcie, to nic nie stoi na przeszkodzie, by sprawdzić raczej MyLEAGUE, rozegrać tyle sezonów, ile dusza zapragnie i nie bawić się przy okazji w managera. Jeżeli jednak ktoś chce się w takowego pobawić, to tryb MyGM powinien go zadowolić. Sam nie jestem fanem takiego rozwiązania i przyznaję się, że niezbyt wnikliwie go sprawdziłem. Zdaję sobie jednak sprawę, że znajdą się amatorzy takiej formy rozgrywki i coś mi mówi, że nie powinni kręcić nosem.

NBA 2K20
NBA 2K20

Dla mnie najciekawszą opcją pozostaje niezmiennie tryb MyCAREER. To w nim spędziłem najwięcej czasu i jestem pod ogromnym wrażeniem. Przedstawiona historia pod tytułem „When The Lights Are The Brightest" to kawał dobrej roboty. Wspólnie z Visual Concepts nad jej powstaniem czuwali LeBron James oraz Maverick Carter's SpringHill Entertainment. Efektem jest opowieść o młodym zawodniku (w tej roli stworzona przez nas postać), któremu marzy się (nie inaczej!) gra w NBA. Pech jednak sprawia, że jeden z jego kolegów z drużyny odnosi paskudną kontuzję i w efekcie zostaje pozbawiony stypendium sportowego, co zmusza go od opuszczenia uczelni. Nasz bohater staje w jego obronie i przez to z jednego z topowych prospektów staje się wyrzutkiem z metką „trudnego" charakteru. To jednak nie zniechęca go i choć droga jest długa i wyboista, to jak łatwo można się domyślić, ostatecznie trafiamy do najlepszej ligi świata i rozpoczynamy karierę, którą możemy kontynuować przez wiele sezonów. Klasycznie już spotykamy gwiazdy takie jak chociażby Donovan „Spida" Mitchell (Utah Jazz), Karl Anthony Towns (Minnesota Timberwolves), czy sam LeBron James (Los Angeles Lakers). Oprócz zawodników pojawiają się również znane osobistości, do których zalicza się między innymi Mark Cuban (właściciel Dallas Mavericks). Kinomaniacy z pewnością rozpoznają facjatę naszego trenera, w którego wcielił się Idris Elba. Jak widać, 2K pieniędzy nie poskąpiło, ale jak zwykle niesie to za sobą pewne konsekwencje...

Monetyzacja w grach wideo spędza niektórym sen z powiek. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że często ją demonizujemy i narzekamy na rzeczy, które dużego znaczenia nie mają. W przypadku gier sportowych jest to szczególnie śliski temat, ponieważ często odnosimy wrażenie, iż nasz progres jest sztucznie hamowany przez zaporowe ceny, które ciężko przełknąć, zarabiając walutę wyłącznie samym graniem. NBA 2K20 stoi gdzieś pośrodku. Z jednej strony nie sposób nie dostrzec tego, że co rusz trafiamy na ikonkę złotej monety i towarzyszące jej literki VC (Virtual Coin), ale z drugiej w praktyce nie jest wcale tak źle, jak mogłoby się wydawać. Rozwój naszego zawodnika odbywa się w dobrym tempie i właściwie większość zależy od tego, czy potrafimy zagrać na miarę możliwości postaci, którą stworzyliśmy. Jeżeli od początku oczekujemy gry na poziomie największych gwiazd, to srogo się zawiedziemy, gdyż nie tędy droga. Przede wszystkim cierpliwość oraz dobre zrozumienie zasad rządzących grą. Te aspekty wciąż mają większą przewagę, aniżeli VC.

NBA 2K20
NBA 2K20

Gdzieś w tym wszystkim uchowało się jeszcze parę elementów, o których chciałbym wspomnieć. Jednym z nich jest WNBA. Tak, panie dołączyły do wirtualnej koszykówki od 2K Sports i wiele wskazuje na to, iż teraz rok w rok będą nam towarzyszyć. Personalnie damskiej koszykówki nigdy nie śledziłem, więc trudno jest mi powiedzieć, na ile dobrze wykonane zostały dostępne drużyny oraz ich zawodniczki. Pograłem jednak trochę w damskiej skórze i stwierdzam, że to, co zasługuje na zdecydowaną pochwałę, to odczucie odmienności od klasycznej gry w męskim wydaniu. Kobiety poruszają się zupełnie inaczej i nawet do rzutu składają się odmiennie. Wyraźnie czuć też, że więcej siły wkładają w sam rzut. Dobra robota, która zasługuje na uznanie. Myślę, że miłośniczki i miłośnicy WNBA bez oporów chwycą za pady.

Kolejnym elementem zasługującym na chwilę uwagi jest sam proces stworzenia zawodnika. Po raz kolejny pojawia się szereg statystyk i atrybutów, które opisują naszą postać. Tym razem jednak widzimy to wszystko w dość mocno RPG-owym ujęciu. Bazując na wybranych przez nas atrybutach fizycznych, takich jak wzrost, waga czy rozpiętość ramion, nasze wskaźniki zmieniają się i ustalamy zupełnie inny potencjał. Sami wybieramy co prawda wiele cech, które opisują naszego zawodnika, ale za każdym razem musimy się liczyć z tym, że pewnych rzeczy nie przeskoczymy. To zmusza do kombinowania i sprawdzania wielu różnych dostępnych ścieżek rozwoju. Warto nad tym wszystkim trochę posiedzieć i pogłówkować, ponieważ z tak stworzonym koszykarzem spędzimy przecież wiele godzin gry.

NBA 2K20
NBA 2K20

Na pytanie, czy warto kupić nowe NBA 2K, zapewne każdy fan basketu odpowie sobie sam bez większych problemów. Pełna licencja, dobry podkład muzyczny, obfita zawartość, wiele trybów gry i szczypta nowości - po raz kolejny twórcy nie zawiedli i, krótko mówiąc, dowieźli towar najwyższej klasy. Ja bawię się przednio i zapewne gra towarzyszyć mi będzie aż do ukazania się kolejnej odsłony.

09 Gamereactor Polska
9 / 10
+
Najlepszy tryb kariery, jaki dotychczas powstał; doszlifowane animacje i fizyka zawodników.
-
Mimo wszystko monetyzacja mogłaby być nieco bardziej łaskawa, podobnie jak loadingi.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości