Nie spodziewaj się pojawić się w Falloutzie w cameo Todda Howarda
Howard był o to pytany, ale odrzucił wszystkie te pomysły i uważa, że to osłabiłoby doświadczenie.
Przez długi czas fani byli na krawędzi fotelów, próbując dostrzec legendę Marvela, Stana Lee, w filmach MCU. Miał zwyczaj pojawiać się gościnnie we wszystkich filmach aż do 2019 roku, kiedy pojawił się zarówno w Captain Marvel, jak i Avengers: Endgame. Od czasu jego śmierci pod koniec 2018 roku oczywiście nie udało mu się nakręcić żadnych nowych scen.
Późno dziś wieczorem nadchodzi czas na drugi sezon Fallouta, który z pewnością zapowiada się epicką podróżą. Ale czy pojawią się gościnne występy Bethesdy? Wielu spekulowało, czy weteran Bethesdy, Todd Howard, pojawi się tak samo jak Lee, ale najwyraźniej nie powinniśmy się zbytnio nadziejać. W wywiadzie dla IGN przyznaje, że był o to pytany:
"Oferowali mi całe mnóstwo, nawet w pierwszym sezonie. Miałem być w takim pokoju Dr. Strangelove'a Vault-Tec, gdzie rozmawiają o wszystkich eksperymentach i innych sprawach. Myślę, że najlepiej radzę sobie za kamerą."
Wyjaśnia, że odrzucił wszelkie próby przekonania go i nie chce stać się odpowiednikiem Stana Lee w Bethesdzie, ponieważ uważa, że odbierze to wrażenie w atmosferę:
"Nie chcę rozpraszać. Wszyscy mówią: 'o, tam jest Todd!' "
Jak myślisz, byłoby przyjemnie, gdyby legenda Bethesdy zaczęła pojawiać się w produkcjach studia?








