No Rest for the Wicked (Wczesny dostęp)
Studio nazywa grę "swoją The Legend of Zelda", więc poddaliśmy ją próbie.
Kiedy twórcy Ori and the Blind Forest wypuszczają nową grę we wczesnym dostępie, trzeba z zainteresowaniem otworzyć oczy i przyjrzeć się ich nowemu dziełu. Ori and the Blind Forest i jego sequel Will of the Wisps to bardzo, bardzo piękne gry z serii Metroidvania, które pokochałem za ich piękną grafikę i osobowość - coś, czego dziś bardzo brakuje branży gier. Prawie tylko niezależni deweloperzy mają odwagę być trochę inni i tworzyć gry z sercem, a nie tylko skupiając się na wynikach finansowych. Moon Studios, bo tak nazywa się deweloper, wypuścił grę No Rest for the Wicked we wczesnym dostępie na Steam, a studio próbuje swoich sił w zupełnie nowym gatunku. Wybrałem się więc do świata opanowanego przez zarazę, aby zobaczyć, co potrafi.
Oczywiście ważne jest, aby pamiętać, że to dopiero początek No Rest for the Wicked i będziemy go śledzić, gdy studio będzie aktualizować grę. Istnieją już trzy małe aktualizacje wypełnione gotowymi poprawkami.
Król nie żyje! Magnus, jego syn, jest teraz odpowiedzialny za kraj, ale uważa, że jego ojciec był ograniczony i chce robić rzeczy inaczej. Jedynym problemem jest to, że zaraza uderzyła ponownie, a młody król jest zdeterminowany, aby coś z tym zrobić. Tak więc twoja postać zostaje wysłana na Isla Sacre, sporny archipelag, na którym różne siły walczą o władzę.
Wcielasz się w tzw. Cerim, którego można porównać do lekarza dżumy ze średniowiecza. Lekarz, w którego grasz, został wysłany do Isla Sacre, aby wytępić zarazę, ale ludzie nie są do końca zadowoleni z twojego widoku, o czym bardzo się przekonujesz na początku gry, gdy znajdziesz się na statku, który zabierze cię na wyspę. Jednak ta podróż nie kończy się zgodnie z oczekiwaniami, ponieważ statek zostaje zaatakowany przez potwory, a po nauczeniu się, jak kontrolować i grać swoją postacią, statek osiada na mieliźnie u wybrzeży Isla Sacre i budzisz się wyrzucony na plażę. Następnie musisz wywalczyć sobie drogę do stolicy niebezpiecznej wyspy, Sacrement. Jedynym problemem jest to, że wyspa jest wypełniona dawnymi ludźmi, których zaraza zamieniła w potwory. Oczywiście jest to dość kłopotliwe. Historia w No Rest for the Wicked jest dość odważna, a atmosfera jest napięta i niewygodna. Na szczęście wiele postaci, które spotykasz, jest trochę dziwacznych i równoważą przygnębiającą atmosferę, co doceniam. Balans jest dla mnie ważny, aby gra nie stała się zbyt przygnębiająca lub szalona, a No Rest for the Wicked to zapewnia.
Jednym tchem warto wspomnieć, że przerywniki filmowe są fantastyczne. Są pełne osobowości, a projekt wizualny jest magiczny. Postacie, które widzisz, wyglądają, jakby zostały wyjęte ze średniowiecznych obrazów. Nigdy nie widziałem stylu takiego jak ten, którego używa No Rest for the Wicked, ale człowieku, czy to jest fajne. Jako miłośnik historii, szczególnie fajnie jest zobaczyć, jak obrazy, które analizowałeś przez tyle lat, ożywają w ten sposób.
Ton No Rest for the Wicked jest mocno inspirowany serią Soulsborne od FromSoftware, a ja mam te same wibracje z gry, co, powiedzmy, gry Dark Souls. Ta nieuchwytna samotność i rozkład, które ma większość gier z serii. Tak więc, jeśli jesteś fanem, poczujesz się jak w domu w No Rest for the Wicked. Jednak ci, którzy uważają, że FromSoft jest trochę zbyt niejasny i alegoryczny w opowiadaniu historii, będą zadowoleni, że są tu postacie, są dialogi, jest interakcja.
No Rest for the Wicked to rodzaj izometrycznej gry Souls z dużą ilością dodatkowego smaczku. Widzisz więc wszystko z góry pod kątem izometrycznym, tak jak w serii Diablo. Twórcy umieścili w głowie ostrzeżenie po uruchomieniu gry, że należy w nią grać za pomocą kontrolera, a nie myszy i klawiatury, ponieważ gra została zaprojektowana tak, aby korzystać z tego schematu sterowania. Można jednak również używać myszy i klawiatury, ale mogą być nieco nieprecyzyjne, ponieważ istnieją sekwencje wymagające bardzo precyzyjnej kontroli, której klawiatura nie może zapewnić. Tak, zwykle jest na odwrót, wiem. Działa dobrze, chociaż są części gry, w których sterowanie wbija ci nóż w plecy i skaczesz w powietrze i w otchłań. Tak więc nadal istnieją początkowe problemy, nad którymi Moon Studios musi popracować. I to jest ogólna rzecz z grą. Potencjał jest ogromny, ale ten potencjał naprawdę wyjdzie na pierwszy plan dopiero wtedy, gdy gra będzie w piekarniku trochę dłużej.
Głównym projektem gry No Rest for the Wicked jest walka z wieloma potworami sprowadzonymi przez zarazę. W tym miejscu No Rest for the Wicked wyróżnia się na tle innych izometrycznych gier fabularnych w tym samym stylu, ponieważ walka jest bardzo podobna do Dark Souls. Nie tylko masakrujesz potwory setkami, jak w Diablo, ale każdy przeciwnik, z którym się zmierzysz, jest śmiertelny i musisz nauczyć się jego wzorców ataków, aby go pokonać. Jeśli tego nie zrobisz, dostaniesz kopa w tyłek i, podobnie jak w Dark Souls, zostaniesz odesłany z powrotem do ostatniego miejsca, w którym zapisałeś grę. Jednak w przeciwieństwie do Dark Souls, potwory, które pokonasz, nie wrócą po ponownym uruchomieniu. To był dla mnie dość duży problem, gdy zostałem złapany przez pierwszego bossa w grze, który absolutnie mnie poturbował. Normalnie dużo bym się pomęczył i wrócił silniejszy, ale to trudne, gdy potwory nie wracają. Myślę, że jest to coś, co zostanie zmienione, ponieważ w moich oczach jest to nielogiczne projektowanie gier.
Sam system postaci jest również podobny do Dark Souls, a w miarę zdobywania kolejnych poziomów musisz przeznaczać punkty na siłę, wytrzymałość, zdrowie i tak dalej, a broni, którą znajdziesz, może być używana tylko wtedy, gdy masz odpowiednie umiejętności na wystarczająco wysokim poziomie. To, w co włożysz punkty, wpłynie również na sposób, w jaki grasz. Wybrałem zwykły krótki miecz, ponieważ nie wymaga tak dużej wytrzymałości, aby blokować ciosy wroga, co pozwala na uniki i ogólnie jest bardziej mobilny. W przypadku cięższej broni poruszanie się wymaga większej wytrzymałości, ale zadajesz więcej obrażeń. To wszystko jest znajome dla starego weterana Dark Souls. Działa dobrze, ale nie wyobrażam sobie, jak możesz poradzić sobie z cięższą bronią, ponieważ nie możesz zrobić prawie nic, gdy zabraknie ci wytrzymałości. Myślę, że jest to jeden z obszarów, który musi zostać bardziej przetestowany przez Moon Studios, gdy gra jest we wczesnym dostępie. To samo dotyczy potworów, które w niektórych przypadkach są dość niezrównoważone.
Innym zarzutem, jaki mam, jest to, że twoja postać porusza się bardzo wolno i musisz przytrzymać przycisk, aby biec. Może to sprawić, że twoja postać będzie bardzo ciężka i niezdarna, a precyzyjna kontrola, której wymaga gra, może być bardzo zróżnicowana pod względem jakości. Są to rzeczy, które można zmienić i prawdopodobnie zostaną zmienione, gdy Moon Studios otrzyma informację zwrotną na temat gry. Mam nadzieję, że tak, ponieważ No Rest for the Wicked to nieoszlifowany diament, który wystarczy wypolerować kilka nieostrych faset, aby mógł błyszczeć tak, jak na to zasługuje. Miej więc oko na No Rest for the Wicked. Jest tu coś wyjątkowego, co może potencjalnie ożywić gatunek RPG akcji. Delektowałem się każdą chwilą, frustracjami i wszystkim, ponieważ jest to dobra i wymagająca rozrywka w No Rest for the Wicked.










