Nowy prezydent Kolumbii wybrany w bardzo precyzyjnych wyborach
Skrajnie prawicowy milioner Abelardo de la Espriella wygrał z 49,66% głosów wśród ludności.
Abelardo de la Espriella oficjalnie zostanie nowym prezydentem Kolumbii. Samozwańczy outsider i milioner prawnik jest zagorzałym fanem prezydenta USA Donalda Trumpa i zdołał wymusić zwycięstwo w bardzo zaciętych wyborach przeciwko lewicowemu senatorowi Ivánowi Cepedze.
Zwolennicy Cepedy podnoszą podejrzliwe brwi na zwycięstwo Esprielli, według The Guardian. Przy niemal 100% przeliczonych głosów, wyścig okazał się niezwykle wyrównany. Espriella zdobył 49,66% głosów, a Cepeda 48,7% głosów w kraju. Choć ten wynik był faktycznie bliższy niż przewidywały niektóre sondaże, jest postrzegany jako dowód na manipulację skrajną prawicą w wyborach w Ameryce Południowej, po zwycięstwach Nasry'ego Asfury w Hondurasu i José Antonio Kasta w Chile.
Nowy prezydent ma objąć urząd 7 sierpnia, gdzie zapowiedział, że będzie dbał o wszystkich Kolumbijczyków, niezależnie od tego, czy na niego zagłosowali, czy nie. W swoim przemówieniu zwycięskim powiedział również, że "rozpruje" lewicę. Ponadto obiecał wytępić przestępców, budując 10 megawięzień i zapraszając ich "jak szczury i karaluchy".
