Octopath Traveler 0
Octopath Traveler powraca w oszałamiającym HD-2D, gdzie stare spotyka się z nowym. Próbowaliśmy i śnimy sobie w myślach o przeszłości...
Zacznę od wyznania: nie grałem w dwie poprzednie części tej serii. Dlaczego, możesz zapytać? Uwielbiam stare, turowe japońskie gry fabularne, a pierwsze dziewięć Final Fantasy, zwłaszcza VI, VII i IX, to moje osobiste ulubione. Od tamtej pory grałem praktycznie tylko w wznowienia, remastery i remaki tej serii na wszystkim, od NDS, PSP, przez 3DS po PS5, bo straciłem nadzieję na kierunek, jaki poszedł po X. Ale dość o tej serii, nawet jeśli warto było o niej wspomnieć, bo Octopath Traveler 0 daje mi mniej więcej takie samo wrażenie jak fantastyczna saga Hironobu Sakaguchiego.
Powodem, dla którego nie rzuciłam się na głęboką wodę w pierwszą Octopath Traveler, była po prostu trochę myląca historia o wyłączności, gdzie brakowało mi sprzętu i czas zabrakł na rzecz innych rzeczy. Dziś jednak można je doświadczyć na wszystkich formatach i najwyższy czas, bym dał pierwszym dwóm zasłużoną szansę w tej całkowicie samodzielnej trylogii bardziej klasycznej wersji.
Grałem w Octopath Traveler 0 na Switch 2 i zostawia mnie to z chęcią na więcej, bo to dokładnie mój typ ustawienia i fabuły.
Dużą, ale istotną różnicą tym razem jest to, że możemy stworzyć własnego protagonistę w mniejszym, ale w pełni odpowiednim edytorze, podczas gdy poprzednie gry miały zdefiniowane postacie i historie z różnymi punktami startowymi na mapie świata. Tym razem większy nacisk kładzie się na bardziej osobiste doświadczenie i podróż przez krainę Orsterra, gdzie toczy się gra, co odzwierciedla się w licznych systemach i kierunkach, w których możesz dostosować swojego wojownika w postaci klas zawodów, umiejętności i ataków, a także w własnym wpływie na nadchodzące interakcje z postaciami po drodze. Fabuła pozwala też na pewien poziom osobistych preferencji, gdzie ogólna fabuła po prologu otwiera się w trzech głównych kierunkach, które możesz śledzić, ale także przeskakując między nimi dla różnorodności, gdzie czeka ciekawe spotkania i spory wybór środowisk.
Historia zaczyna się w przyjaznej społeczności Wishvale, gdzie coroczny festiwal przynoszący dobre plony, szczęście i dobrobyt ma się właśnie rozpocząć, wraz z zapaleniem tradycyjnego i świętego ognia. Twój przyjaciel z dzieciństwa Stia jest zajęty dekoracjami, podczas gdy Phenn, sierota, którego uważasz za brata i który teraz jest członkiem straży miejskiej, gdzie twój ojciec jest kapitanem, robi wszystko, by chronić miasto. W przeciwieństwie do zabaw w tle, trójka chciwych tyranów planuje atak na miasto, gdzie podobno ukryty jest święty pierścień, co wkrótce prowadzi do zniszczenia i tragedii, a wioska zostaje spalona doszczętnie, a daleko od wszystkich uchodzi bez szwanku. Gracz i Stia udaje się uciec do chaty, gdzie chowają się i spędzają czas...
Po prologu stajesz przed wieloma opcjami, z których jedną jest klasa zawodów, a zgodnie z gatunkiem znajdziesz wszystko, czego się spodziewaliśmy, takie jak Warrior, Thief i Scholar, których główne zastosowania to siła fizyczna i wyższe zdrowie, szybkie ataki z możliwością kradzieży oraz nieco bardziej delikatni magowie korzystający z żywiołów. Pozostałe pięć klas spośród ośmiu to hybrydy, które łączą ofensywne z defensywnymi oraz różne strategiczne zdolności, które mogą dawać buffy i debuffy, przeplatane z bardziej unikalnymi cechami. Później w grze możesz swobodnie wybierać spośród wszystkich klas i awansować w każdej z nich, a także łączyć ich aspekty dla jeszcze większej różnorodności i możliwości.
Synonim wszystkich jest to, że walczą dwoma różnymi kategoriami broni, które można przełączać w czasie rzeczywistym podczas walki; Na przykład Hunter używa zarówno łuku i strzały, jak i siekiery. Jest też sprytny system odblokowywania nowych umiejętności w dowolnej kolejności, gdzie wymaganie kolejnego odblokowania stopniowo wymaga zdobycia kolejnych punktów. To genialny pomysł, w którym jako gracz nie jestem ograniczony do jednego schematu, ale ciągle rozwijam się w ramach tego, czego naprawdę chcę, i mogę rozważać, gdzie wydaję ciężko zdobyte punkty doświadczenia. Podobnie ataki i umiejętności pojawiają się w postaci przedmiotów, które mogę wyposażyć w postaci tak samo jak w zbroję, hełmy czy pierścienie, co dodaje jeszcze więcej opcji do już modułowego i swobodnego stylu gry.
Po wyborze klasy gracz i Stia wracają do pozostałości Wishvale, gdzie stają przed kolejnym wyborem: trzech antagonistów stojących za atakiem uosobia i odzwierciedla nadrzędny moralny wpływ na funkcjonowanie świata jako całości. System nazywa się "Path Actions" i dzieli się na trzy obszary: Wealth, Power oraz Fame. W zależności od wybranej z tych trzech postaci, otrzymasz wzmocnienie w danym obszarze, co wpłynie na twoje szanse i umiejętności w przyszłych interakcjach z mieszkańcami i postaciami po drodze. Wszystkie "Akcje Ścieżki" rozwijają się z czasem, częściowo przez fabułę, ale także przez czyny, wybory, zadania poboczne, z kim się zwiążesz i wiele więcej. W zależności od poziomu w tych obszarach, masz większe lub mniejsze, liczone procentowo, szanse na sukces w interakcjach z NPC.
Może chcesz się targować i kupić unikalny przedmiot, który mają w posiadaniu (Wealth ), wyzwać ich na pojedynek o nową broń (Power ) albo po prostu oczarować i przekonać (Fame ), że naprawdę potrzebujesz tych przedmiotów zdrowia, które tak często są używane w walce. To sprawia, że każda interakcja z NPC jest interesującym spotkaniem, które generuje konkretne przedmioty oprócz lore i informacji, z których wiele można również zrekrutować do odbudowy Wishvale.
Odbudowa wioski jest centralnym elementem przygody, gdzie miasto stopniowo rozwija się w samowystarczalną bazę domową. Aby to osiągnąć, potrzebne są surowce, zasoby i siła robocza. Drewno, kamień, metal, tkaniny i nasiona można zbierać w środowisku lub kupować w innych wioskach, albo jako nagrody po klasycznym "losowym spotkaniu". Postacie i siłę roboczą rekrutuje się przez perswazję w wielu miastach i wioskach, przez które przechodzisz, gdzie różne zdobycze mają różne umiejętności w zajazdach, sklepach, rolnictwie i innych dziedzinach. Odbudowa rodzinnego miasta, stawianie domów i dekorowanie to unikalna funkcja, która nie tylko jest relaksująca do majstrowania jako mini-gra, ale także daje poczucie odrodzenia, gdzie nadajesz własny wpływ na to, jak powinno być zaprojektowane i jakie przyszłe nagrody chcesz, by przyniosło. Jest prosta i na tyle uproszczona, że nie kradnie ci czasu, jeśli, tak jak ja, nie lubisz budować baz czy prowadzić takie zarządzanie. To ty decydujesz, jak estetycznie lub oszczędzająco miejsce ma wyglądać na końcu.
Ale oczywiście pójdziemy też za tych, którzy stoją za całym tym cierpieniem. Chciwa czarownica Herminia się w zepsutym mieście Valore, skorumpowany dowódca wojskowy Tytos rządzi i kontroluje Emberglow żelazną ręką, a ostatni lord, Auguste, o swoim niskim i nieprzyjemnym głosie, jest sadystycznym dramaturgiem mieszkającym w Theatropolis. Wszystkie symbolizują korupcję i zło w różnych formach, gdzie bogactwo, władza i sława uderzają im do głowy.
W historii są trzy główne ścieżki, gdzie możesz podążać za jedną, drugą lub skakać między nimi w dowolnym momencie, w zależności od tego, dokąd kierujesz swoje kroki na mapie świata. Auguste zrobiło na mnie wrażenie podczas prologu, więc początkowo postanowiłem podążać tą ścieżką. Opisałem go tylko jako sadystycznego, ale trafniejszym określeniem byłby pełnokrwisty psychopata, bo czasem jestem zdumiony tym, co jest powiedziane i co dzieje się w jego rozdziale, gdzie przewinienia Auguste stanowią podstawę i inspirację dla przedstawień teatralnych, z których jest znany i które fascynują wszystkich, którzy je widzą. Czasami osiąga poziom, którego niewiele horrorów może dorównać, co jest rzadkością w japońskiej grze fabularnej tego typu, nie zdradzając przy tym zbyt wiele. Złoczyńcy są interesujący, dobrze napisani, wyjątkowi i całkowicie zdeprawowani.
Podobnie jak w poprzednich częściach serii, chodzi o turową walkę, co oznacza wyważone tempo i wymaganie większego przemyślenia. Nowością w tej odsłonie jest to, że możesz mieć do ośmiu postaci w drużynie, podzielonych na linię frontową i tylną. Pierwsza linia walczy, a tylna linia czeka, gotowa zastąpić postać z przodu, co generuje niezliczone kombinacje strategiczne. Tylna linia regeneruje także zdrowie i odpowiada grze odpowiednikowi "many", zwanej SP. System Break & Boost ustanowiony w Octopath Traveler również jest obecny, polegający na rozbijaniu tarczy przeciwnika rodzajem obrażeń, na które jest najbardziej narażony, co ostatecznie wyklucza go z gry i naraża na większe obrażenia. Każdy "ruch" generuje także BP (Boost Points ), które są używane razem z dowolnym atakiem, aby wyprowadzić wielokrotne powtarzające się ciosy z rzędu lub bardziej ulepszone ataki. Oprócz tego są także Ultimate Techniques, które są nowe w tej edycji i najlepiej opisać je jako "przywołania" z Final Fantasy.
System walki może na początku wydawać się nieco uproszczony, ale im więcej postaci rekrutujesz, a atakujesz ich z większą ilością ruchu, staje się znacznie bardziej dynamiczny, zróżnicowany i żywy. Dodaj do tego pozytywne i negatywne zmiany statusów, które są częścią tego gatunku, a także wrogów, którzy mogą wpływać na obie strony jednocześnie lub zmieniać postacie, szybko robi się naprawdę chaotyczny i wcale nie jest łatwy. Jednak chciałbym zobaczyć trochę więcej animowanych przeciwników, bo czasem mogą wydawać się trochę statyczni.
Gra ma półotwartą strukturę, gdzie niektóre obszary są zamknięte na później, podczas gdy inne wymagają wyższego poziomu, by je skutecznie pokonać. Środowiska są różnorodne – od zaczarowanych lasów, zamarzniętych szczytów górskich i słonecznych plaż, po zniszczone miasta widmo i okazałe baśniowe zamki. Do tego dochodzi niezliczone mniejsze, odizolowane "lochy", w których często siedzi boss pilnujący czegoś bardzo wartościowego. Środowiska są żywe pod względem detali i przeważnie piękne w celowo retro-stylu HD-2D, do którego się przyzwyczailiśmy, z zaawansowanym oświetleniem, refleksami i efektami cząsteczkowymi zapakowanymi za pomocą Unreal Engine 5. Jednak są tekstury, które wyglądają dziwnie niskorozdzielczo i wyróżniają się – czy to błąd, czy efekt niewystarczającej mocy Switch 2, pozostawię tego niewypowiedziane, czy dlatego, że to w zasadzie podwyższona, rozbudowana i mocno zmodyfikowana gra mobilna. Wygląda to znacznie lepiej w ruchu niż na zdjęciach nieruchomych, gdzie HDR szczególnie zapewnia lepszy kontrast i kolory.
Płynność animacji jest stabilna i dobra, choć bardziej zaawansowane środowiska czasem mogą się szarpnąć, ale nigdy na tyle, by mieć zauważalny efekt. Jednak chciałbym zobaczyć nieco większe środowiska i mniej wąskich, ciasnych przejść, które stanowią większość gry. Jest tu wiele do odkrycia i zadań pobocznych, które często prowadzą do nowych znajomych dołączających do twojej drużyny, liczącej ponad 30 postaci. To duża gra pod względem zawartości i zakresu, więc spodziewaj się, że spędzisz około 100 godzin, by wycisnąć z niej jak najwięcej. Muzyka jest również dobrze skomponowana, z rozległymi smyczkami i słabymi fortepianami, dokładnie tak, jak powinno być. Dubbing również jest na wysokim poziomie, grałem angielskimi głosami, ale dla tych, którzy go wolą, dostępny jest także japoński.
Octopath Traveler 0 ma przemyślane systemy pracy i walki, dobrze napisane postacie oraz tę baśniową i "klasyczną" historię, której brakowało mi przez ostatnie 10+ lat. Path Actions z Power, Wealth i Fame to system, który zamienia wszystkie interakcje w nagrody. Jest jednocześnie retro i nowoczesny, rozpalając pasję do gatunku, niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym graczem, czy oglądasz z daleka i nie odważyłeś się zaryzykować. Octopath Traveler 0 toFinal Fantasy równie wiele z przeszłości, co coś nowego, co doskonali i modyfikuje znaną koncepcję nowymi funkcjami. To nowa, stara szkoła w tym samym właściwym sensie.

























