Świat Pieśni Lodu i Ognia wydaje się być gorącym łożem dla "fanów", którzy zdają się nie rozumieć, że aktor to tylko granie. Jack Gleeson - który grał króla Joffreya w "Grze o tron" - był nękany do tego stopnia, że zrezygnował z aktorstwa za swoją doskonałą kreację, a terazHouse of the Dragon członkowie obsady również odczuwają upał.
Olivia Cooke, która gra Alicent Hightower w serialu, powiedziała The Hollywood Reporter o swoich frustracjach związanych z niektórymi fanami. "Niektórzy fani byli cholernie okropni dla naszej obsady" – powiedziała. "Naprawdę złościło mnie, że mamy się po prostu kłaniać i składać hołd tym ludziom, którzy chcą mówić tylko najbardziej poniżające, pełne nienawiści rzeczy. Ale na szczęście każdy z nas doświadczył tego na swój sposób i mamy siebie nawzajem, co nie sprawia, że jest dobrze".
"Były też naprawdę wspaniałe interakcje i bardzo się cieszę, że Emma [D'Arcy] dostaje tyle miłości co one, ponieważ są kurewsko fantastyczni i są tak pięknymi, wspaniałymi ludźmi... Matt [Smith] nie jest obcy wściekłości fandomu, więc bierze to na klatę" – dodał Cooke.
House of the Dragon spotkał się z ostrą krytyką za sposób, w jaki potraktował materiał źródłowy, a nawet oryginalny autor George R.R. Martin zajął się tym, jak serial potraktował incydent z krwią i serem z książki. Ten wpis na blogu został już usunięty, ale nadal istnieje pewien gniew na prequel Gry o Tron.
