Pierwszy minister rezygnuje z rządu Keira Starmera, gdy coraz więcej wzywa premiera do rezygnacji
Wyniki wyborów lokalnych są postrzegane jako katastrofalne dla Partii Pracy, a człowiek na szczycie jest postrzegany jako powód ich powstania.
Po przemówieniu premiera Wielkiej Brytanii Sir Keira Starmera, które nie przywróciło zaufania do jego przywództwa, kolejni posłowie oraz pierwszy minister z jego rządu zrezygnowali, wzywając go do ustąpienia w tym procesie. Partia Pracy została w dużej mierze pogrążona w chaosie po wynikach wyborów lokalnych, które zostały uznane za katastrofalne dla obecnego rządu. Reform UK i Zieloni wysunęli Partię Pracy z wielu miejsc w radach, nawet jeśli partia nadal kontroluje zdecydowaną większość lokalnych rad.
Według The Guardian, minister ds. decentralizacji, wiary i społeczności z ramienia Partii Pracy został pierwszym ministrem, który zrezygnował, wzywając do rezygnacji Keira Starmera. Miatta Fahnbulleh powiedział: "Wzywam premiera, by zrobił to, co słuszne dla kraju i partii oraz ustalił harmonogram uporządkowanej transformacji."
Starmer jednak nie wydaje się mieć obecnie planu na dalszy wyjazd. Według nr 10, Starmer powiedział: "Jak powiedziałem wczoraj, biorę odpowiedzialność za wyniki tych wyborów i biorę na siebie odpowiedzialność za wprowadzenie obiecowanej zmiany. Ostatnie 48 godzin było destabilizujące dla rządu, co ma realne koszty ekonomiczne dla naszego kraju i dla rodzin. Partia Pracy ma proces kwestionowania lidera, który nie został uruchomiony. Kraj oczekuje, że będziemy rządzić. To właśnie robię i co musimy zrobić jako gabinet."
Były kanclerz cienia John McDonnell twierdzi, że rezygnacja posłów i wezwanie Starmera do tego samego działa jako część "zamachu stanu" zorganizowanego przez sekretarza zdrowia Wesa Streetinga. Uważa się, że Streeting może być jednym z głównych kandydatów na stanowisko premiera Starmera, jeśli ten zrezygnuje.
