Skip to main content
Recenzje Planescape: Torment: Enhanced Edition / Icewind Dale Enhanced Edition

Planescape: Torment: Enhanced Edition / Icewind Dale Enhanced Edition i Baldur's Gate: Enhanced Edition Pack

Zbierzmy drużynę... ponownie.
Paweł Matyjewicz 26 listopada 2019

Dwa pakiety. Cztery klasyczne i kultowe gry. Szanującemu się fanowi RPG nie trzeba przedstawiać Baldur's Gate czy Planescape: Torment, prawdopodobnie bowiem przechodził je tak wiele razy, aż całkiem wyłysiał. Tak przynajmniej było w moim przypadku, ale przez długie lata po przesiadce z komputera na konsole nigdy mi się nawet nie śniło, że zagram w jedne z moich ulubionych klasyków właśnie na tym sprzęcie. Mamy rok 2019, w którym małe marzenia się spełniają.

O, świecuszki!

Pisanie o grafice w przypadku tych zestawów mija się z celem. Owszem, zarówno dwie części Baldura, jak i Icewind Dale oraz Torment dla wielu młodych graczy mogą obecnie prezentować się zwyczajnie brzydko. Nie czarujmy się jednak, że gry zostały wydane głównie z myślą o starych wygach, których oczy przez lata przywykły do podobnych produkcji. Na konsolach otrzymaliśmy dwa zestawy, które w zasadzie są przeniesieniem odświeżonych edycji tytułów, które zostały wydane kilka lat temu na PC.

Aspekt audiowizualny pozostał więc niezmieniony, przy czym w opcjach możemy zdecydować, czy chcemy grać postaciami z nieco mocniejszą obramówką, czy w bardziej klasycznym wydaniu. Nie zmienia to diametralnie odczuwania gry, ale warto pogrzebać w ustawieniach, bo tych jest jak na konsolowe wydanie całkiem sporo. Miło wiedzieć, że Beamdog nie pokpił sprawy i dostarczył konsolowym graczom produkt kompletny.

Niestety, mam wrażenie, że słowo „kompletny" ktoś u wydawcy wziął sobie za bardzo do serca. Za odświeżone gry, które, bądź co bądź, zostały wydane na przełomie wieków, ponownie musimy zapłacić pełnoprawną cenę niczym za nowe tytuły. Taki stan rzeczy z miejsca potrafi zniechęcić do zakupu. Zwłaszcza że w zasadzie płacimy tu wyłącznie za nasze własne widzimisię, a nie da się ukryć, że wielu graczy posiada wszystkie te gry od wielu lat na PC. Zresztą, za cały zestaw w przypadku wydania komputerowego zapłacimy w chwili obecnej przysłowiowe grosze. Nie mówiąc o tym, że w cyfrowych sklepach PlayStation czy Nintendo często w promocjach nabyć można taniej dużo nowsze tytuły. Tak czy inaczej, granie na nostalgii w tym przypadku nie jest tanie i myśląc o zakupie zestawów, musicie o tym pamiętać.

Gry sprzedawane są w dwóch pakietach, co też nie do końca jest dla mnie zrozumiałe, bo przynajmniej pod względem „ciężkości" plików tytuły dało się spokojnie upchnąć na jednej płycie. Pierwszy zestaw zawiera obie części odświeżonych Wrót Baldura, ze wszystkimi wydanymi dodatkami, co już samo w sobie stanowi olbrzymią zawartość, która starczy na setki godzin grania. Drugi pakiet nie odstaje, bo prócz pierwszej części Icewind Dale otrzymujemy najsmaczniejszy kąsek, jakim jest niewątpliwie Planescape: Torment, które dla wielu graczy do dziś uważane jest za grę wszech czasów, a przynajmniej za jedną z najlepszych gier fabularnych. Nie ukrywam, że sam należę do tego grona, tak więc szczególnie ucieszyłem się właśnie na ten tytuł.

Jak jednak się gra w starocie na konsoli? Zadziwiająco dobrze. Co prawda mija dłuższa chwila, nim przyzwyczajamy się do sterowania, ale po nauce okazuje się, że jest ono bardzo dobrze przemyślane i wręcz intuicyjnie. W przypadku Tormenta postać reaguje odpowiednią szybkością poruszania się na nacisk gałki w danym momencie, co jest bardzo przyjemnym rozwiązaniem i upłynnia grę. Ot, mała rzecz, a cieszy. Ogólnie natomiast postaciami rozporządzamy za pomocą okrągłego menu, a w czasie poruszania się możemy decydować, czy chcemy to robić w sposób bardziej klasyczny - za pomocą kursora - lub bezpośredni. Na początku nie mogłem przestawić się na drugi tryb, ale później nie wyobrażałem już sobie grania klasycznego.

Warto również dodać, że gry zawierają rodzimy dubbing, który w środowisku graczy jest już uważany za kultowy. Miło było ponownie usłyszeć Piotra Fronczewskiego jako narratora w Baldur's Gate, Gabrielę Kownacką w roli cudownej Nie-Sławy czy Emiliana Kamińskiego jako lewitującą czaszkę Morty'ego. Jak kiedyś, tak i teraz nad udźwiękowieniem można się wręcz rozpływać i piszę tu zarówno o glosach aktorów, jak i wszystkich ścieżkach dźwiękowych, które przez te wszystkie lata kompletnie się nie postarzały.

Po oczach go, Boo, po oczach!

Dla kogo zatem są klasyczne zestawy? Śmiem twierdzić, że jedynie dla zatwardziałych, starszych fanów, którzy po pracy nie chcą już siedzieć przy komputerze i grają głównie na konsolach. Jeśli nie odstrasza Was przegięta, jak na wiek tytułów, cena - inwestujcie śmiało. To nadal świetne, urokliwe wręcz gry, które kryją w sobie masę sekretów, a ogrywanie nawet jednej produkcji to zabawa na dziesiątki godzin. Miło było ponownie odwiedzić „Miasto Drzwi" - Sigil, czy skute lodem Easthaven, znów kryć się w cieniach Amn. Wszystkie te miejsca są zwyczajnie bliskie mojemu sercu i czułem się jak w domu. Jeśli czujecie podobnie, to wiecie, co robić. Jeżeli natomiast nazwy te nie wywołują w Was żadnych emocji, raczej grając już ich nie poczujecie.

6
Przeciętna na 10 · Gamereactor Polska
Plusy Zawartość starcza na wiele godzin; piękna oprawa muzyczna i polski dubbing; całkiem przyjemne sterowanie; wspomnień czar.
Minusy Odstraszająca cena na premierę; niewielkie błędy techniczne; pseudo-odświeżenie grafiki; to jednak głównie nostalgia.
Ocena sieci Średnia z 1 edycji Gamereactor
6,0
Gamereactor Polska 6
Pełny profil 2,436 opublikowanych artykułów
6
Przeciętna Ocena sieci z 1 edycji
Informacje o grze
Deweloper Beamdog
Wydawca Mindscape
Data wydania 27 września 2019
Gatunek RPG
Platformy
PS4 Xbox One Nintendo Switch
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.