Pokémon Champions
Czy Pokémon Champions dorównuje podobnym, starszym gram takim jak Stadium i Colosseum? Niestety, odpowiedź brzmi: nie.
Wątpię, żebym był jedynym, który trochę się podekscytował, gdy ogłoszono Pokémon Champions. Gra, która skupiałaby się wyłącznie na bitwach online. Bez fabuły, bez biegania po całym domu, zbierania odznak z siłowni i rozbijania ogromnych syndykatów przestępczych. Nie, czysta, nieskażona walka. Nowy, bardzo potrzebny Pokémon Stadium lub Koloseum. Jeśli miałeś takie nadzieje, przykro mi, że cię zawiodę. Champions to nie jest mistrz i zastanawiam się, jaki właściwie jest sens tej gry.
W pewnym sensie wydaje się, że gra jest już spóźniona i powinna była zostać wydana już dawno temu, podczas gdy z drugiej strony wydaje się, że nie jest jeszcze do końca ukończona i mogłaby poczekać trochę dłużej. Aby podkreślić wcześniejszą tezę, to gra wydawana na Switcha. Oryginalny Switch, a nie Switch 2. Ta recenzja opiera się więc na doświadczeniu z Switcha. I to przy pięknych 30 FPS. Jest jednak aktualizacja Switch 2 dostępna do pobrania całkowicie za darmo, ale nadal jest ograniczona do 30 FPS. Jednocześnie to gra dość uboga w zawartość i cierpi na kilka błędów.
Po pierwsze, do użycia jest tylko 186 Pokémonów z dostępnych 1 025. To mniej niż w Pokémon Stadium 2 (251), grze sprzed 26 lat. Oznacza to, że większość drużyn wygląda dość podobnie, gdy wspinasz się trochę wyżej w rankingu. Jest około dziesięciu Pokémonów – takich jak Mega Charizard, Whimsicott, Sneasler, Incineroar, Mega Froslass, Rotom (Wash) i Kingambit – które pojawiają się niemal w każdej drużynie w różnych składach. Niższe poziomy, Poké Ball i Great Ball (każdy 'tier' podzielony jest na cztery dywizje, z których jedna jest najwyższa. Jeśli dobrze zagrasz w Division One, awansujesz do kolejnego tieru) możesz zaoferować kilka innych potworów, bo jest tam więcej początkujących, ale gdy osiągniesz Ultra Ball i wyżej, meta jest bardzo ograniczona. Co naprawdę nie pomaga, to fakt, że w grze brakuje wielu, wielu, wielu "przechowywanych przedmiotów". Są to przedmioty, które Pokémon może posiadać, dając różne bonusy, takie jak zdrowie HP lub silniejsze ataki. Między innymi brakuje Flame Orb, co całkowicie uniemożliwia umiejętność Guts, a także Black Sludge do leczenia typów Poison, Choice Scarf, Assault Vest i Life Orb. Jeśli grałeś poważniej w kontekście rywalizacji, z pewnością znasz te elementy. Z drugiej strony, można to postrzegać jako nową, świeższą konfigurację, gdzie trzeba próbować nowych rzeczy.
Walki można wtedy toczyć jako pojedynki jeden na jednego lub z oboma trenerami wystawiającymi jednocześnie dwa Pokémony. Każdy tryb ma własne, osobne rankingi. W pierwszym trybie przyprowadzasz drużynę sześciu Pokémonów, a następnie wybierasz trzy z nich do walki. Następnie są wysyłane indywidualnie. W pojedynkach dwa na dwóch twórcy zdecydowali się na zasady stosowane w oficjalnych turniejach. Oznacza to, że wybierasz drużynę sześciu Pokémonów, a następnie cztery do walki, a pierwsze dwa wysyłasz razem. Zazwyczaj w grach Pokémon, takich jak Scarlet i Violet, grając przeciwko znajomym, możesz użyć wszystkich sześciu Pokémonów w swojej drużynie w tej samej walce. Wszyscy są wtedy na poziomie 50, niezależnie od tego, jaki byli wcześniej. Ponadto, oprócz rankingów online, odbywają się regularne turnieje, mecze nierankingowe oraz możliwość tworzenia prywatnych walk za pomocą numeru ID, aby zaprosić przeciwnika.
Pytanie brzmi, dlaczego doświadczeni gracze mieliby grać w tę grę, skoro już często grają w Scarlet & Violet, poza czynnikiem nowości. Champions nie wprowadza nic nowego i jest w zasadzie uproszczoną wersją. Jedyna różnica polega na tym, że obecnie można używać Mega Pokémonów, ale nie 'Terastallising'. Możliwe, że w końcu zostanie to dodane, ale na razie jest bardzo podstawowe i wydaje się, że musieli wypuścić tę grę, skoro Pokémon świętuje swoje 30-lecie. Odpowiedź jest dość prosta. Zawodnicy muszą. Od tegorocznych Mistrzostw Świata Pokémon VGC jest to oficjalna gra turniejowa.
Jednak Game Freak i wszyscy związani z Pokémonami zasługują na uznanie za to, że to doskonałe wprowadzenie do rywalizacji dla początkujących. Gra jest "darmowa na start", co oznacza, że możesz grać całkowicie za darmo, a bardzo szybko można wejść w serię meczów za meczami (bez konieczności posiadania subskrypcji online). Gdy tylko mecz się kończy, możesz od razu przejść do kolejnego z tą samą drużyną i wszystko płynie bardzo płynnie. Więc jeśli na przykład ktoś nie posiada najnowszych gier z serii i pojawił się przez Pokémon Go, może spróbować tutaj, z dodatkowym bonusem w postaci możliwości importowania swoich potworów z Go przez Home. Ponieważ to gra, która skupia się w 100% na walkach, nie możesz po prostu chodzić i rzucać Poké Ballami w grze. Dlatego są tylko dwa sposoby na złapanie potworów. Jednym z nich, jak wspomniano, jest przeniesienie ich przez Pokémon Home. Przezwiska, tytuły, ataki i inne szczegóły są przenoszone. Co więcej, w grze odbywa się to całkowicie za darmo. Jednak to prowadzi mnie do drugiej drogi, która polega na wydawaniu pieniędzy.
Na tym kończy się aspekt "darmowego rozpoczęcia". Możesz też rekrutować potwory przez system gacha (jak loteria), gdzie albo płacisz VP, albo używasz Quick Coupons. Działa to tak, że masz jedno darmowe obrócenie co 22 godziny. Wtedy pojawia się dziesięć losowych potworów, a ty możesz wybrać jednego do rekrutacji, czy to na siedmiodniowy okres próbny, albo na stałe, korzystając z VP lub kuponów rekrutacyjnych. Jeśli chcesz mieć dziesięciu nowych kandydatów przed upływem tych 22 godzin, musisz zapłacić 100 VP lub 1 Quick Coupon za każdą godzinę pozostającą do końca tych 22 godzin. To 2200 VP lub 22 kupony. To rzeczy, które można stopniowo zdobywać w grze, grając w mecze i wykonując codzienne lub cotygodniowe misje. Czy potem chcesz zmienić ataki lub atrybuty nowego przyjaciela? Wydaj więcej VP lub inny rodzaj kuponu. Jeśli chcesz sobie ułatwić życie, zawsze możesz kupić Premium Battle Pass i członkostwo. Przepustka Battle daje dodatkowe nagrody za awansowanie w trakcie sezonu (do poziomu 50), a członkostwo daje różne bonusy, z których jeden jest całkowicie absurdalny. Podstawowa wersja ogranicza się do przechowywania tylko 30 Pokémonów, a pięć dodatkowych po przejściu do kolejnej dywizji. To jest niesamowicie skąpe. Z członkostwem? 50? 100? 200? Nie, masz 1 000 (!) miejsc w pudełkach. Więc od 30 za darmo do 1000 za opłatą. Masz też szansę zbudować 15 różnych drużyn i korzystać z ekskluzywnych misji na vouchery i inne nagrody.
Jedno pytanie, nad którym się zastanawiam, to: "Czy ta gra ma potencjał?" Odpowiedź brzmi: "może". Obecnie gra bardzo brakuje zawartości, ale jeśli rozszerzy liczbę grywalnych potworów (jej Pokédex), wprowadzi więcej mechanik takich jak Terastallising, Gigantamax czy nawet zapomniane Z-Moves, może zaoferować większą różnorodność. Pytanie brzmi, ile z (z pewnością ogromnej) bazy graczy pozostanie do tego czasu. Na razie wszystko sprowadza się do nowości i faktu, że gra jest darmowa, ale gdy wszyscy spróbują, czy zostanie więcej niż tylko zagorzała baza fanów? Zobaczymy. Na razie Pokémon Champions to dobre wprowadzenie dla nowych graczy, ale doświadczeni weterani z pewnością poczują, że czegoś brakuje.






