Gry online mogłyby musieć oferować tryb offline, zanim ich serwery zostaną wyłączone. Taką propozycję przedstawił Ritchie Torres, demokratyczny kongresmen z Nowego Jorku. Ustawa Power to the Players Act zobowiązałaby Federalną Komisję Handlu (FTC) do ustanowienia zasad chroniących prawo konsumentów do posiadania i uruchamiania kupionych gier.
Projekt Torresa obejmuje również możliwość przenoszenia zakupionych gier. Ma to odpowiadać na problem różnicy między zapłatą za cyfrowy tytuł a uzyskaniem licencji, którą można odebrać. Debata zyskuje na znaczeniu, gdy konsole odchodzą od płyt, a gry tracą dostęp do usług online. Ubisoft wyłączył serwery The Crew w 2024 roku, przez co nabywcy stracili możliwość grania w kampanię dla jednego gracza. Kluczowe dla projektu jest pytanie, czy gry cyfrowe są kupowane na własność, czy jedynie licencjonowane.
Biuro Torresa ogłosiło plan na oficjalnej stronie kongresmena. Choć w tytule komunikatu projekt opisano jako ustawę mającą zagwarantować graczom własność gier, jego treść informuje, że Torres dopiero zamierza go przedstawić. Yahoo i Polygon również podały, że projekt nie został jeszcze formalnie zgłoszony. Propozycja pojawia się w czasie szerszej dyskusji o ochronie gier i wydaniach fizycznych, do której przyczyniła się zapowiedź Sony o zakończeniu produkcji płyt w 2028 roku. Uwagę na konsekwencje wycofywania gier online zwróciła także kampania Stop Killing Games, ale szczegółowe zasady projektu i sposób ich egzekwowania pozostają nieustalone.