Skip to main content
Gamereactor Recenzje Predator: Hunting Grounds
Recenzje Predator: Hunting Grounds

Predator: Hunting Grounds

Nieudane polowanie.
Paweł Matyjewicz 29 kwietnia 2020

Asymetryczna strzelanina na licencji Predatora od twórców Friday the 13th: The Game. Cóż mogło się nie udać? Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo odpowiedź znamy chyba wszyscy. Po prawdzie łatwiej wymienić aspekty, które są w tytule chociażby poprawne, bo pisanie o tym, jak bardzo jest to zła gra, nie miałoby końca. Nie lubię zdradzać zakończenia przed dobrnięciem do ostatniego akapitu, ale w tym jednym przypadku oszczędzę wam cierpienia.

Predator: Hunting Grounds nie jest dobrą grą. Nie jest nawet grą średnią. Recenzja będzie krótka, bo (cytując mojego kolegę) nie ma co być długa. To jedna z tych gier, o których zwyczajnie nie ma co pisać chociażby przez szczątkową zawartość, nie mówiąc już o wątpliwej przyjemności obcowania z nimi.

No dobrze, ale może od początku. Jest jedna rzecz, która w nowej grze o Predatorze przypadła mi do gustu, mianowicie muzyka, ale też tylko dlatego, że bezpośrednio nawiązuje do pierwszego filmu z Arnoldem w roli głównej. Użyte w menu czy też lobby utwory potrafią wprowadzić w nastrój oryginału, a wszelkie dźwięki podczas meczów sprawiają, że gra chociaż przez moment nie wydaje się wybitnie zła.

Bo tak naprawdę jest wybitnie zła. Zacznijmy od tego, że zagranie meczu graniczy z cudem. Udostępniony w grze realny licznik do rozpoczęcia zabawy pokazuje cholendarne wręcz liczby i tak, chcąc zagrać jako Predator, musiałem czasem czekać nawet piętnaście minut. Przy wyborze żołnierzy jednostki Voodoo było nieco lepiej, aczkolwiek często zdarzało się, że również czekałem kilka dobrych minut lub gra nie łączyła mnie wcale.

Myślę, że wielu graczy byłoby w stanie nawet to przemęczyć, gdyby nie fakt, że same mecze nie oferują naprawdę wiele zawartości. Ot, mamy tutaj do czynienia z prostymi zadaniami typu włącz generator, zabij cel lub odblokuj sejf. Powtarzalność zaczyna się dosłownie po drugim, trzecim meczu, i szybko złapałem się na tym, że bezmyślnie biegałem jedynie od punktu A do punktu B, nie zastanawiając się przy tym, czego ode mnie oczekuje sama gra. Grając żołdakami, w naszych staraniach (oprócz pożal się Boże przeciwników - naprawdę dawno już nie widziałem tak słabej inteligencji wrogów) przeszkadzać próbuje nam inny gracz w roli Predatora. To właśnie walka z łowcą jest najciekawszym aspektem rozgrywki, jednak wszystko rozbija się też o to, z jakim graczem mamy do czynienia. Najczęściej trafiałem na takich, którzy, niestety, nie zdołali wywołać poczucia realnego zagrożenia. Ale, siłą rzeczy, jest to dopiero początek i wszyscy nadal się uczą niuansów rozgrywki.

Tak czy inaczej, granie żołnierzem nie różni się zasadniczo niczym od typowej, średniej strzelaniny FPS. Możemy oczywiście modyfikować naszą postać, ale opcji kustomizacji jest tak niewiele - nawet biorąc pod uwagę zdobywane legendarne przedmioty - że szkoda w ogóle się w to zagłębiać. Poza kosmetycznymi przedmiotami możemy przypisać kilka zdolności i zdobyć nowe bronie. Standard. W tym temacie twórcy nawet nie silili się, by gra była ciekawa i czymś zaskakiwała.

O ile jednak granie człowiekiem nie przynosi satysfakcji, o tyle już wskoczenie w skórę łowcy potrafi przez moment bawić. Po pierwsze, grając Predatorem widzimy rozgrywkę z trzeciej osoby, a więc zza pleców postaci, co daje nieco większe pole do manewru. Zwłaszcza że, jak by nie patrzeć, poruszamy się też po drzewach. Po drugie, łowca posiada znacznie większy arsenał ciekawych gadżetów i zdolności, dzięki czemu przynajmniej w teorii rozgrywka wydaje się bardziej atrakcyjna.

Lecz i tu po kilku rozegranych meczach wkrada się monotonia oraz nuda. Gra bardzo szybko przestaje czymkolwiek zaskakiwać, a problemy techniczne oraz słabe, wręcz budżetowe wykonanie, sprawiają, że nie jest to tytuł, który można w obecnym stadium komukolwiek polecić. To mogło skończyć się dobrze. Jako fan Predatora bardzo na to liczyłem. Niestety, nasz kosmiczny łowca musi jeszcze poczekać na swoją dobrą grę, bo Predator: Hunting Grouds nią nie jest. Obawiam się również, że nie wystarczy tu dodanie nowej zawartości, by cokolwiek się zmieniło. Jeśli gra nie zostanie gruntownie przebudowana, prawdopodobnie bardzo szybko pozostaną przy niej jedynie zagorzali fani marki, a to i tak pewnie z braku większego wyboru czy panującej pandemii. Ja ze swojej strony polecam zostanie w domu i zagranie we wszystko, tylko nie w Predator: Hunting Grounds. Szkoda czasu i pieniędzy.

4
Wadliwa na 10 · Gamereactor Polska
Plusy Muzyka i udźwiękowienie; granie Predatorem - przez moment.
Minusy Koszmarnie długie oczekiwanie na mecz; techniczne wykonanie gry; liczne błędy; małe zróżnicowanie misji; niewielkie możliwości kustomizacji; ogólna nuda...
Ocena sieci Średnia z 13 edycji Gamereactor
5,2 rozpiętość 4–7
Gamereactor 5
Gamereactor Danmark 6
Gamereactor Sverige 5
Gamereactor Norge 7
Gamereactor Suomi 5
Gamereactor Deutschland 5
Gamereactor España 5
Gamereactor France 5
Gamereactor Italia 5
Gamereactor Portugal 5
Gamereactor Polska 4
Gamereactor 中国 5
Gamereactor Asia 5
Pełny profil 2,436 opublikowanych artykułów
4
Wadliwa Ocena sieci z 13 edycji
Informacje o grze
Deweloper Illfonic
Wydawca Sony Interactive Entertainment
Data wydania 24 kwietnia 2020
Gatunek Action
Platformy
PS4 PC PS5 Xbox Series X
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.