Resident Evil Village była ciekawą grą. Z jednej strony dał nam kolekcję niezapomnianych postaci, które nadal intrygują, z gigantyczną Lady Dimitrescu na czele. Ale z drugiej strony gra wpadła w niektóre z mniej korzystnych nawyków serii, tracąc elementy survival horroru i zastępując je bezpośrednią rozgrywką akcji. Stworzyło to doświadczenie, które nigdy tak naprawdę nie dostarczyło prawdziwego terroru dla gracza, co jest w pewnym sensie kontraktywne dla horroru. Mimo to nie była to zła gra, w rzeczywistości była to zabawna historia do przeżucia.
Przeskocz do teraźniejszości, a Capcom jest gotowy do kontynuowania tej przygody w dodatku Shadows of Rose, który, jak sama nazwa wskazuje, widzi głównego bohatera Village, Ethana Wintersa, który daje centralne miejsce swojej dorosłej już córce Rose. Chociaż nie będę podawał wielu bitów fabularnych, aby zapobiec spoilerom, powiem tylko, że dodatek widzi Rose szukającą sposobów na usunięcie swoich mocy związanych z pleśnią, co widzi ją w obliczu demonów przeszłości Ethana w podróży, aby to zrobić.
Jak wyjaśniono w poprzednich zwiastunach, w tej podróży Rose wraca do kolekcji miejsc w Wiosce. Część dodatku rozgrywa się w Zamku Dimitrescu, który zamienia ścigającego potwora wampirzej damy na podobne do Pleśni zombie, których Rose może użyć kilku sztuk broni palnej, a nawet własnych mocy, aby je wyeliminować i pokonać. Podobnie jak w przypadku rozgrywki w Village, ten dodatek Shadows of Rose również wydaje się bardziej grą akcji niż horrorem, gdy wędrujesz po każdej lokacji, odkrywając wskazówki, rozwiązując zagadki środowiskowe i zatykając powolne, a wcale nie groźne, atakując potwory pełne po kulach. Zasadniczo, jeśli miałeś nadzieję, że ten dodatek do zawartości będzie miał więcej elementów horroru niż Village, będziesz zawiedziony.
Nie oznacza to, że nie ma strasznych momentów. Pewna część narracji przenosi nas z powrotem do jednego z bardziej szalonych widoków Wioski, gdzie tracimy większość naszych narzędzi do walki z Formą i musimy uciekać się do manewrów wymijających. Nie trzeba dodawać, że bez strzelby wspierającej cię, wszystko staje się o wiele bardziej przerażające, zwłaszcza gdy potwory w tej części są manekinami, które kierują energię Płaczących Aniołów z Doctor Who. Ale haczyk polega na tym, że ze względu na to, że Shadows of Rose jest tylko stosunkowo krótkim dodatkiem do historii (prawdopodobnie możesz przejść przez nią w ciągu kilku godzin, w tym eksplorację i ukończenie wszelkich dostępnych celów pobocznych, aby odblokować dodatkowe narzędzia), nigdy tak naprawdę nie spędzasz zbyt wiele czasu w jednym obszarze, zanim zostaniesz wepchnięty w walkę z bossem, które nie mają też prawie żadnych elementów horroru.
A jeśli chodzi o eksplorację, nie jest to szczególnie głębokie samo w sobie. Będziesz szedł dokładnie tam, gdzie gra chce, abyś szedł przez cały czas, jest bardzo mało powodów lub możliwości, aby zboczyć z utartej ścieżki. To bardzo obciąża historię i chociaż powiem, że Shadows of Rose jest interesujące jak Village, nie jest to kolejna duża narracja Resident Evil w żadnym sensie.


Na szczęście, aby zachować ciekawość, Capcom dodał kilka dodatkowych mechanik rozgrywki w tym rozszerzeniu. Mianowicie moce Pleśni Rose, które pozwalają jej niszczyć świecące "nasiona", aby oczyścić określony obszar śmiertelnej Pleśni. Rose może również użyć tej mocy do ogłuszenia i tymczasowego wyłączenia zombie Pleśni, które ją atakują, chociaż ma to swoją cenę, a Rose będzie musiała skonsumować nowy wariant zioła, aby uzupełnić tę zdolność. Są to fajne moce, ale po raz kolejny służą wzmocnieniu estetyki rozgrywki akcji, czyniąc doświadczenie tym mniej przerażającym, ponieważ Rose nigdy nie czuje się ofiarą w tym dodatku.
A brak grozy podkreślają jedynie nieciekawi złoczyńcy, którzy nękają dodatek. Jak pokazano w zwiastunie fabularnym, Książę powraca, tym razem nie jako sprzedawca (w rzeczywistości nie ma sklepu ani waluty do zebrania), ale jako antagonista, który chce wyrządzić krzywdę Rose. Jednak nigdy też nie jawi się jako zagrożenie, a bardziej jako twarz, którą Capcom upiekł w historii w nostalgicznym celu bardziej niż cokolwiek innego.
Pochwalę decyzję Capcomu o przywróceniu rozgrywki trzecioosobowej, ponieważ pozwala ona zabłysnąć uderzającym sceneriom Village. Istnieje argument, że będąc dalej od wrogów i horroru z powodu perspektywy przez ramię, tracisz część powagi scen, szczególnie w ciasnych korytarzach, gdzie kąt pierwszoosobowy działał genialnie, aby przekazać klaustrofobiczne uczucie. Ale jeśli cokolwiek, co jest marginalne i posiadanie większej liczby opcji, aby doświadczyć Resident Evil Village, jest zawsze czymś, co należy świętować.
Ale ogólnie rzecz biorąc, jasne jest, że Shadows of Rose wpadło w tę samą pułapkę co Village. Podobnie jak główna gra, to rozszerzenie jest zabawne i ma swoje najważniejsze cechy, ale czy naprawdę czuje się jak stara gra Resident Evil, czy wyróżnia się elementami horroru i zaszczepia w tobie strach? Nie, naprawdę nie. Jest to rozszerzenie akcji do gry akcji, która dla tych, którzy chcieliby zobaczyć powrót serii do tego, co uczyniło ją kultową, jest prawdopodobnie nieco zawiedziona.