Rosyjski atak na Kijów zabija 11 dni po kolejnym ataku, w którym zginęło 30 osób
Stolica Ukrainy była celem dwóch z najkrwawszych ataków Rosji w 2026 roku.
Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy o śmiertelnym rosyjskim ataku, który uderzył w stolicę Ukrainy, Kijów, incydent, w którym najnowsze doniesienia twierdzą, że zginęło ponad 30 osób. Jednak to nie był koniec nalotów dotykających miasto, ponieważ z dnia na dzień kolejny śmiertelny atak dotknął Kijów, zabijając kolejne 11 osób.
Według Sky News, podczas nocnego ataku wystrzelono 68 rakiet w kierunku Kijowa oraz 351 dronów. Ten pakiet uderzeniowy obejmował sześć pocisków przeciwokrętowych i 23 rakiety balistyczne Iskander, a systemy obrony powietrznej rozmieszczone w całym kraju zdołały zestrzelić 37 rakiet i 326 dronów. Wszystko to czyni ten atak jednym z najkrwawszych w 2026 roku, ale nie dorównuje najcięższym uderzeniom, jakie Rosja przeprowadziła przeciwko Ukrainie od początku konfliktu w 2022 roku.
Mówiąc o strajku i ofiarach, prezydent Ukrainy Wołodmyr Zełenski ujawnił w mediach społecznościowych, że w regionie kijowskim również zostało rannych 16 osób, a ponad 400 ratowników pracuje nad przeciwdziałaniem skutkom ataku. Kończy krytyką braku wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych, Europy i NATO, wyjaśniając, że szkody i liczba ofiar śmiertelnych mogłyby zostać zmniejszone przy lepszym wsparciu ze strony partnerów.
"Nasi wojownicy pokazali dziś dobre rezultaty, zestrzeliwując drony i pociski manewrujące, ale niestety nie przeciwko rosyjskiej balistyce. A powodem jest właśnie niewystarczające zapasy pocisków przechwytujących. Niezwykle ważne jest, aby świat, przede wszystkim Ameryka i nasi europejscy partnerzy, wyszli z szczytu NATO w Ankarze z zdecydowanymi decyzjami wspierającymi naszą obronę powietrzną, a tym samym ochronę życia zwykłych ludzi. Dopóki rakiety dla "Patriotów" pozostają w magazynach sojuszników, tylko zachęca to Rosję do dalszego "pokonywania" budynków mieszkalnych. Stany Zjednoczone i Europa mają wystarczającą siłę, by powstrzymać ten terror."
