Ryu ga Gotoku Studio wciąż traktuje każdy projekt Like a Dragon jakby był potencjalnie ostatni
W związku z tym nie zastanawiali się, co może się wydarzyć z głównym bohaterem, Ichibanem Kasugą, w przyszłości.
Podobnie jak w przypadku Final Fantasy, pierwsza gra z serii Yakuza (obecnie Like a Dragon) miała być wydaniem samodzielnym. Było to więc pełne doświadczenie od początku do końca, gdzie wszystko musiało być idealne. W wywiadzie dla Famitsu (za pośrednictwem Automaton) producent wykonawczy serialu Masayoshi Yokoyama ujawnia teraz, że taki sposób myślenia pozostał z twórcą, mimo że teraz jest to osobny świat.
Dopiero z Yakuza 3 zaczął postrzegać to zjawisko jako serię, a nawet teraz, gdy powstają nowe gry, traktuje się je tak, jakby były ostatnimi. Dlatego jeszcze nie zastanawiał się, co stanie się z nowym protagonistą, Ichibanem Kasugą po Like a Dragon: Infinite Wealth:
"Nawet teraz, gdy to seria, wciąż tworzę każdą odsłonę z myślą, że może być ostatnim rozdziałem. Na przykład jeszcze nie zastanawiałem się, co stanie się z Ichibanem Kasugą w przyszłości."
Chociaż przyznaje, że popularne postacie mają większe szanse na dłuższe pozostanie i większą rolę, mówi, że nie stworzył Ichiban, by być popularnym, lecz skupił się na stworzeniu udanej gry, by popularność mogła z tego wynikać:
"Zasadniczo uważam, że popularność postaci nie pojawi się, jeśli gra nie będzie dobrze się sprzedawać. Nigdy nie stworzyłem postaci z myślą, że będzie popularna."
Like a Dragon: Infinite Wealth ukazał się niemal dokładnie dwa lata temu, a rok temu pojawił się spin-off Like a Dragon: Pirate Yakuza in Hawaii. Chociaż Ryu Ga Gotoku Studio jest niezwykle produktywne, obecnie pracuje też nad Virtua Fighter 6, remakiem Yakuza Kiwami 3, a oczywiście mają w planach kolejne gry. Nie wiemy, kiedy znów zobaczymy Kasugę w nowej głównej części serii, ale prawdopodobnie nie wcześniej niż w 2028 roku.
Do tego czasu możemy się pocieszać faktem, że został wydany w zeszłym miesiącu w Sonic Racing: Crossworlds jako grywalna postać gościnna.





