Simu Liu odpowiada na nienawiść do superbohaterów
Aktor twierdzi, że ten gatunek wciąż ma serce, siłę i cel, zwłaszcza dla dzieci, które dorastały, wierząc w niego.
Minęło już kilka lat, odkąd Simu Liu zagrał Shang-Chi w The Legend of the Ten Rings, ale fani w końcu mogą się doczekać, aby zobaczyć go ponownie w Avengers: Doomsday, a sam Liu jest rozpalony jak diabli. Podczas tournée prasowego promującego film Netflix "In Your Dreams" powiedział Variety, że czuł się "naprawdę wspaniale" wrócić i pracować z wieloma aktorami, których podziwiał jako małe dziecko. W rozmowie z Variety powiedział, że:
"To było naprawdę niesamowite, ekscytujące. Tylu aktorów, na których się wychowałem, i na zabawie z nimi w tej piaskownicy... To spełnienie marzeń"
Skorzystał również z okazji, aby uderzyć w wszystkich tych, którzy uwielbiają nienawidzić filmów o superbohaterach i pomysł, że gatunek jest zużyty, ponieważ on go nie kupuje. Liu przyznaje, że branża ma swoje problemy, ale modne stało się również hejtowanie Marvela. I że, szczerze mówiąc, cynizm w sieci jest dość wyczerpujący.
"To już trochę modne, żeby tego nienawidzić. Myślę, że istnieje uzasadniona krytyka sposobu, w jaki filmy są robione, sposobu, w jaki zarządza się budżetami produkcyjnymi, myślę, że jest wiele ważnych rzeczy do powiedzenia, ale nie wiem, czy to pomysł srania na filmy o superbohaterach jako gatunek. Nie znam się, bo mówię to jako ktoś, kto po prostu uwielbiał je oglądać jako dziecko.
Miłość do filmów o superbohaterach jest głęboka i wciąż wierzy w moc tego, co mogą one reprezentować dla młodych fanów, tak jak oni dla niego.
Czy zgadzasz się z tym, co mówi Liu? Czy jest za dużo niepotrzebnego hejtowania superbohaterów?







