Polski
Gamereactor
recenzje
Skull and Bones

Skull and Bones

Miejscami jest potencjał do zbadania, ale jest też zbyt wiele, aby ten statek mógł wrócić do portu.

HQ

Skull and Bones faktycznie mnie zaskoczyło. Naprawdę nie wiązałem wielkich nadziei z tą grą, ale to ze względu na jej burzliwą historię. Dekada rozwoju i całkowity restart nie budzą zbytniego zaufania, ale ta gra, którą stworzył Ubisoft, jest zaskakująco spójna. To szeroka i rozległa piracka gra akcji dla wielu graczy, w której możesz spełnić swoje marzenia o zostaniu niesławnym zawadiaką, i pod wieloma względami robi to dobrze. Jednak Skull and Bones to także gra o metaforycznym tytule, bo nie tego powinniśmy oczekiwać od pełnowymiarowej gry AAAA (jak twierdzi CEO Ubisoftu). Jest to gra, która w gruncie rzeczy jest tylko szkieletem bez ciała, które ożywia coś.

HQ

Beta być może nasunęła opaskę na oczy wielu ludziom. Jasne, ta beta ujawniła kilka pęknięć w pancerzu kadłuba Skull and Bones, ale także zaprezentowała ogromną ilość zawartości do przegryzienia, bez wątpienia pozostawiając wielu z założeniem, że pełna gra będzie znacznie, znacznie więcej. Ale tak nie jest. To, co zobaczysz i czego doświadczysz w ciągu pierwszych kilku godzin Skull and Bones, jest tym, co dostajesz przez resztę doświadczenia. Musisz nauczyć się połykać niekończące się powtarzające się kontrakty (co przekłada się na grę końcową z systemem przemytników Helm ), a wszystko to w celu zdobycia zasobów, aby uczynić swój statek lepszym i w imię zarabiania Infamy, co zasadniczo podnosi twoją pozycję na Oceanie Indyjskim. Co więcej, minimalna głębia narracyjna, która została zaprezentowana w becie, staje się jeszcze większym problemem w miarę postępów w grze, ostatecznie osiągając punkt, w którym nie sądzę, że można nawet powiedzieć, że Skull and Bones ma historię. Jest tak słabo zaimplementowany i nieskuteczny w prezentowaniu informacji o fabule i przekonujących postaci, które powinieneś wiedzieć od samego początku, że nie znajdziesz tutaj niczego wartościowego w tym zakresie.

Tak więc, jako krótkie podsumowanie, Skull and Bones nie ma historii wartej cholery i zawiera projekt zadań, który jest szczerze odrażający. Tak, zdaję sobie sprawę, że to dość brutalny początek tej recenzji, więc pozwólcie, że przejdę na chwilę do bardziej pozytywnego punktu: rozgrywki statkiem. Nie jest to realistyczne, ale nie jest też tak zręcznościowe w modzie, że bardziej przypomina tytuł walki statku kosmicznego. Pasuje do tego rodzaju dziwnego zawieszenia, w którym statki są zasadniczo powolne i ciężkie do kontrolowania, ale jednocześnie możesz rzucać statkiem i strzelać kulami armatnimi bez prawie żadnych ograniczeń. To wszystko składa się na system, który jest wystarczająco realny, aby rozwinąć wciągające cechy, ale wystarczająco swobodny, aby czuć się dobrze, spędzając godziny na otwartych falach i uwikłany w strategiczną walkę.

To jest reklama:

Bitwy są również ekscytujące i ekscytujące. Musisz wykorzystać swój statek i otoczenie na swoją korzyść, dostosowując pozycję swojego statku, aby użyć innego zestawu broni, a jednocześnie uważać na posiłki wroga, a nawet nadchodzące systemy pogodowe, takie jak burze i niszczycielskie fale, które mogą siać zamęt w bitwach. Systemy obrażeń nie są jednak świetne, a używanie różnych rodzajów broni nie ma realnego wpływu. Zasadniczo, jeśli tylko upewnisz się, że celujesz w słabe punkty statku, reszta walki układa się w linii, nasuwa się pytanie, dlaczego istnieją różne atrybuty odporności na obrażenia do zbadania. Wszystko to można by wyjaśnić lepiej, gdyby Skull and Bones miał działający i użyteczny system samouczków, ale tak nie jest. W rzeczywistości gra jest tak słaba w wyjaśnianiu samej siebie, że w żadnym momencie nie mówi ci, że wiatr faktycznie wpływa na to, jak porusza się twój statek, ani jak lepiej wykorzystać wiatr, aby skuteczniej poruszać się po świecie.

Skull and Bones
Skull and BonesSkull and BonesSkull and Bones

Mówiąc o świecie, Ubisoft wraca do swoich starych sztuczek w Skull and Bones. Jak widzieliśmy wcześniej w Assassin's Creed, Far Cry i różnych innych franczyzach, tutaj dostajemy świat, który jest duży, ale nudny. Masz swobodę zwiedzania go według własnego uznania, ale prawdę mówiąc, nie ma zbyt wiele wartych odwiedzenia. Chyba, że w jakikolwiek sposób zainteresuje Cię wydobycie złóż rudy, ścinanie drzew, zbieranie owoców, wchodzenie w interakcje z wioskami, napadanie na wraki statków lub cumowanie w porcie. Mogę jednak prawie zagwarantować, że tak się nie stanie, ponieważ poza dokowaniem, każda część tej gry rozgrywa się na twoim statku, co oznacza, że wszystkie te dodatkowe czynności niewiele wnoszą do wciągającej natury Skull and Bones i są po prostu przedstawione jako bardzo podstawowe mini-gry. W tym miejscu jednak zamierzam sobie zaprzeczyć. Doki, jedyna część gry poruszająca się pieszo, są najgorszą częścią Skull and Bones. Kiedy jesteś na ziemi, zostajesz wypuszczony w lokalizacji centralnej, która w rzeczywistości składa się z tych samych dostawców w różnych lokalizacjach. Ubisoft mógł zaoszczędzić wiele wysiłku i zasobów, eliminując elementy piesze, a zamiast tego mając doki jako prosty zestaw menu, do których można uzyskać dostęp ze swojego statku. To, co powiem na korzyść tej gry, możliwość zaatakowania dowolnego statku, który spotkasz na otwartej wodzie, jest fantastyczna, a ponieważ istnieje wiele frakcji i typów statków, zwykle za każdym razem jesteś traktowany nieco innym rodzajem bitwy.

To jest reklama:

W tym miejscu pojawia się jednak kolejny problem. Postęp w tej grze jest nie w porządku. Nie tylko otrzymasz kontrakty, które są o pięć poziomów wyższe niż twój obecny statek, co sprawi, że będą prawie niemożliwe do ukończenia, ale także doświadczysz przypadków, w których losowe statki NPC będą również wiele poziomów wyżej od ciebie. Skull and Bones chce, abyś ulepszył swój statek lub kupił nowy statek, aby temu zaradzić, jednak problem polega na tym, że potężniejsze i wyższe przedmioty poziomu wymagają wyższej rangi Infamy lub zasobów, które można znaleźć tylko w bardziej niebezpiecznych obszarach. W końcu utkniesz we frustrującym cyklu farmienia nudnych kontraktów niskiego poziomu lub szalonych wypadów na przerażające terytoria w celu zdobycia lepszych zasobów, aż dotrzesz do końcowej fazy gry, w której oczekuje się, że będziesz wykonywać te same kontrakty i wydarzenia w kółko, aby bardziej "premium" rodzaje walut nabyły naprawdę rzadką broń i sprzęt. W odniesieniu do "szalonych pędów" warto powiedzieć, że wiele statków nigdy nie zauważy twojej obecności, dopóki nie zaatakujesz ich pierwszych, ale są korsarze i piraci NPC, którzy zastrzelą cię bez namysłu, a kiedy tak się stanie, masz dwie opcje; Odrodzić się w ostatnim odwiedzonym doku (który może być oddalony o tysiące jednostek) lub odrodzić się w pobliżu, który najczęściej będzie w zasięgu agresji tego samego statku, który cię zatonął, co oznacza, że prawdopodobnie zostaniesz ponownie zatopiony...

Do tego dochodzą elementy multiplayer. Skull and Bones jest zasadniczo grywalny w pojedynkę, ale lepsze zasoby i najtrudniejsze aktywności (które nagradzają najlepsze łupy) wymagają sojuszników do pokonania. Może to być walka z ogromnymi potworami morskimi, plądrowanie groźnych fortów, zatapianie niesławnych pirackich lordów, branie udziału w globalnych wydarzeniach, a nawet poszukiwanie skarbów na mapach zawierających elementy PvP. Za każdym razem, gdy się z nimi zmierzysz, będziesz potrzebować przyjaciół lub w inny sposób są one prawie niemożliwe do ukończenia, chyba że spędziłeś wiele godzin na budowaniu i projektowaniu statku znacznie wyższego poziomu. Są to jedne z najfajniejszych aktywności, ale są bezwzględne i nie zdziwiłbym się, gdyby większość graczy całkowicie ich unikała, zwłaszcza, że gra wykonuje okropną robotę w wyjaśnianiu prawie każdego z jej elementów dla wielu graczy.

Skull and BonesSkull and Bones
Skull and BonesSkull and Bones

Problemem są nie tylko ewidentnie źle zaimplementowane systemy, Skull and Bones nieustannie uderza cię powiadomieniami i ostrzeżeniami, których nigdy nie wyjaśnia, a które wyskakują bezlitośnie i zakrywają połowę HUD i ekranu. Istnieje szereg błędów i dziwnych problemów, które nękają to doświadczenie, w tym nieprawidłowo śledzone zadania, pojawiające się tekstury, nigdy nie pojawiające się opcje dialogowe i zadania, które również nie zostały ukończone - wiele z nich wymaga wyjścia do głównego menu gry, aby je pokonać... I to nie wspominając o twardych awariach. Ale nawet te problemy są niewielkie w porównaniu z największą wadą, z jaką boryka się Skull and Bones: zawiera zbyt mało treści, aby można ją było zaklasyfikować jako grę za 70 funtów. Biorąc pod uwagę, że istnieje również wiele możliwości mikrotransakcji, sam ograniczony wachlarz treści jest szokujący. Połowa mapy jest niedostępna, a gdy wpłyniesz do zachmurzonego obszaru, gra zmusza cię do zawrócenia. Do zbudowania jest tylko około siedmiu/ośmiu statków, a broń jest prawie taka sama, tylko z nieco inną estetyką wizualną i przypisanymi do nich statystykami. Jeśli lubisz bawić się w przebieranki i traktujesz modę w grach takich jak Destiny 2 jako jeden z podstawowych i najważniejszych elementów, to będziesz wiedział, że wątpliwości będą się świetnie bawić z Skull and Bones. Ale wytrawny konsument bez wątpienia uzna tę grę za coś, co powinno być wyceniane najwyżej na połowę jej obecnej ceny detalicznej.

Powiem, że nie sądzę, aby Skull and Bones był tak zepsuty, jak niektóre inne gry na żywo, które widzieliśmy w przeszłości. Zakładając, że przetrwa kilka lat, dodanie wielu nowych treści może działać na korzyść tej gry, wypełniając jej świat i sprawiając, że doświadczenie będzie mniej ponure i powtarzalne. Istnieją podstawowe elementy, które działają i wykazują duży potencjał, ale w tej chwili Ubisoft nie dał im zbyt wiele do powiedzenia, ponieważ wszystko wokół nich jest słabe i nie pasuje do standardu tego, czego można oczekiwać od produkcji AAA (lub AAAA, jak wydaje się wierzyć dyrektor generalny Ubisoftu).

Jeśli masz ochotę lub ciekawość, aby kupić Skull and Bones, sugerowałbym albo poczekać, aż cena spadnie, aż zostanie dodany do bardziej dostępnej usługi subskrypcyjnej innej niż Ubisoft+, albo dodać więcej treści w ramach projektu na żywo. Albo jeszcze lepiej, po prostu wskocz z powrotem na Sea of Thieves. Piracka przygoda Rare jest teraz o wiele bardziej kompletna, z bardziej wciągającą rozgrywką, fabułą i eksploracją, a ta gra została ogłoszona po tym, jak Skull and Bones pierwotnie została i nadal została wydana prawie sześć lat temu! Bez wątpienia Rare jest nadal niekwestionowanym najbardziej niesławnym piratem na cyfrowych wodach.

HQ
04 Gamereactor Polska
4 / 10
+
Systemy statków to świetna zabawa. Walka sprawdza się w praktyce. Interesujące są systemy środowiskowe i pogodowe. Aktywności w grze końcowej są bardziej unikalne i interesujące, choć trudno dostępne.
-
Brakuje treści. Frustrujący postęp. Okropny system odradzania się. Nudny i zbyt duży otwarty świat. Projekt zadań jest okropny. Równie dobrze narracja mogłaby nie istnieć. Mnóstwo dziwnych błędów i problemów.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

0
Skull and Bones Score

Skull and Bones

RECENZJA. Przez Ben Lyons

Miejscami jest potencjał do zbadania, ale jest też zbyt wiele, aby ten statek mógł wrócić do portu.



Wczytywanie następnej zawartości