Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Songs for a Hero - A Lenda do Herói

Songs for a Hero - A Lenda do Herói

Tej ballady wam nie zaśpiewa żaden bard.

Songs for a Hero - A Lenda do Herói

Należycie byłoby napisać tę recenzję wierszem, ale daruję wam czytania moich poetyckich zdolności. Songs for a Hero - A Lenda do Herói, jak brzmi pełny tytuł opisywanej produkcji, to dwuwymiarowa platformówka w bardzo oldskulowym stylu, na co wskazuje nie tylko prosta do granic możliwości rozgrywka, ale też urocza, pikselowa oprawa. Gra absolutnie wszystkim, czym tylko może, nawiązuje do klasyki gatunku - Jazza Jackrabbita, Raymana, a zwłaszcza do Super Mario Bros. Celem naszego bohatera jest ocalenie damy w opałach czekającej nań w zamku pełnym niebezpieczeństw. Wszystko tu składa się w jedną, wielką kliszę, wszystko poza jednym: Songs for a Hero jest praktycznie interaktywną balladą.

Gra niezależnego, brazylijskiego dewelopera Dumativa Game Studio ukazała się na Steamie już ponad trzy lata temu, jednak dopiero początkiem tego miesiąca doczekała się pełnej, angielskiej wersji językowej. Co ważne, był to debiutancki projekt studia, które niedawno wydało jeszcze jedną, bliźniaczą platformówkę o tytule Shieldmaiden. Tam jednak, w przeciwieństwie do Songs for a Hero, kierujemy młodą kobietą, a zamiast settingu fantasy mamy coś cyberpunkowego. Wspominam o tym nie bez powodu, ponieważ zdaje się, że Dumativa nie będzie nowym Lucasem Pope'em branży growej, którego każdy projekt diametralnie różni się od poprzedniego. Chociaż studio szydzi z rutyniarstwa i powtarzalności, samo wpada w ich pułapkę.

Songs for a Hero - A Lenda do Herói

Songs for a Hero - A Lenda do Herói to kreatywna gra pełna pasji, która od pierwszych sekund wywołuje uśmiech na mordce i sprawia, że w serduchu robi się jakoś tak cieplej. Jednocześnie brakuje jej cechy, która czyni gry kultowymi, sprawia, że chce się do nich wracać po latach: regrywalności. Regrywalność może zaistnieć dzięki różnym czynnikom: chęci poznania alternatywnych dialogów w RPG-ach, losowych planszach w roguelite'ach, potrzebie wymaksowania ukończonych już poziomów. W produkcji brazylijskiego studia bardzo jej brakuje i właśnie ten brak jest gwoździem do trumny tytułu, którego mimo to nie sposób nie docenić.

Gameplay w Songs for a Hero jest bajecznie prosty. Niczym w klasykach z NES-a, choć tu mamy klawiaturę, i to bez możliwości podłączenia pada, do zabawy potrzebne są nam tylko strzałki i przyciski Z i X. Idziemy w bok, klasycznie - w prawą stronę, skaczemy po wyżej lub niżej zawieszonych platformach, machamy mieczem, by pozbyć się nieznośnych przeciwników, szukamy skarbów. Po każdej planszy czeka nas podsumowanie tego, ile znaleźliśmy monetek, w jakim czasie zdołaliśmy ukończyć poziom i tak dalej. Wszystko po to, by uratować pojmaną księżniczkę. Nie będzie to wcale tak proste zadanie, jak mogłoby się wydawać, ponieważ im dalej, tym levele stają się trudniejsze, a sekrety są naprawdę sprytnie ukryte.

Songs for a Hero - A Lenda do Herói

I właśnie w tym tkwi największy szkopuł tej gry. Tak jak Sonic zaprzeczał swoim własnym fundamentom, karząc gracza pędzącego zbyt szybko, choć na tym miała opierać się cała zabawa, tak Songs for a Hero nie oferuje wystarczających kombinacji utworów, by odbiorcy chciało się wyciskać z każdej planszy sto procent zawartości. Co za tym idzie, choć szalenie zabawna, wyśmiewająca wszystkie schematy i sztampy gatunku (bohater prowadzi ze sobą wewnętrzny dialog i zastanawia się, dlaczego przeżywa upadki z dużych wysokości, a węże w hełmach uznaje za majaki), narracja w grze szybko zaczyna męczyć, podobnie jak częstochowskie rymy, a wokalistę chciałoby się na moment wyciszyć i tak po prostu pograć w zwykłą, dobrą gierkę. Problem w tym, że Songs for a Hero taką gierką nie jest. Wyróżnia ją tylko i wyłącznie to, że wszystko, co robi nasz bohater, jest w jakiś sposób komentowane przez śpiewającego narratora.

Jak jednak wspomniałam, zwrotki są raczej mocno oskryptowane. Próbowałam oszukać grę na różne sposoby, przecząc zasadom sidescrollerów i udając się w lewo zamiast w prawo (hej, przecież nawet Limbo ukryło w ten sposób jedną znajdkę!) albo stojąc nienaturalnie długo przy jednym przeciwniku. Żadna z tych akcji nie została jednak skomentowana, więc nie wyobrażam sobie przykładowo przechodzenia tych samych poziomów po kilka razy tylko po to, by - dosłownie - słyszeć tę samą śpiewkę.

Songs for a Hero - A Lenda do Herói

Szkoda, bo to aż się prosi o swego rodzaju meta-storytelling, trochę jak Oxenfree, w którym przy kolejnych przejściach postacie dawały znać na różne sposoby, że doświadczają déjà vu, jak Bastion, gdzie narrator co rusz komentował ruchy gracza. Dumativa Game Studio nie idzie jednak o krok dalej, zamiast tego dostarczając standardowego platformera, który poza ciekawą narracją nie ma absolutnie nic do zaoferowania - a i tego nie robi doskonale, przez co można traktować go zaledwie jako ciekawostkę. Dzięki, bohaterze, ale twoja księżniczka jest w innym zamku.

06 Gamereactor Polska
6 / 10
+
Nietypowa narracja, wyśmiewająca maniery gatunku; proste, ale przyjemne mechaniki rozgrywki; całkiem udana oprawa audiowizualna.
-
Gra szydzi ze schematów, choć jednocześnie sama w nie popada; zerowy stopień regrywalności; narrator komentuje tylko to, co skomentować musi, nie zważa na gameplayowe wybory gracza.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości