Starmer pozwala Trumpowi korzystać z brytyjskich baz do ataków obronnych na irańskie rakiety
Wielka Brytania zaprzecza roli w ataku na Iran, ale twierdzi, że musi chronić swoich obywateli i sojuszników.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer właśnie ogłosił, że Wielka Brytania zatwierdziła amerykański wniosek o wykorzystanie brytyjskich baz wojskowych do ograniczonych ataków obronnych przeciwko irańskim rakietom przechowywanym w magazynach lub gotowym do odpalenia. Podkreślił, że decyzja ma na celu zapobieganie dalszym atakom w regionie oraz ochronę życia Brytyjczyków.
Starmer twierdzi, że Wielka Brytania nie brała udziału w wspólnych amerykańsko-izraelskich nalotach, które zabiły najwyższego przywódcę Iranu, Alego Chameneiego, i nie weźmie udziału w kolejnych falach ataków. Jednak dodał, że Iran odpowiedział ciągłym ostrzałem rakietowym, trafiając lotniska i hotele, w których przebywali obywatele Brytyjczycy.
Brytyjskie myśliwce już uczestniczą w operacjach obronnych, przechwytując nadlatujące pociski. Starmer powiedział, że pozwolenie USA na operowanie z brytyjskich baz jest uzasadnione przez zbiorową samoobronę i prawo międzynarodowe, argumentując, że niszczenie rakiet u źródła jest jedynym sposobem na usunięcie bezpośredniego zagrożenia...
Jak sam pisze w mediach społecznościowych:
Stany Zjednoczone zwróciły się o pozwolenie na wykorzystanie brytyjskich baz do tego konkretnego i ograniczonego celu obronnego. Podjęliśmy decyzję o przyjęciu tej prośby, aby zapobiec wystrzeliwaniu rakiet przez Iran w całym regionie. Nasza decyzja, że Wielka Brytania nie będzie zaangażowana w ataki na Iran, była celowa, nie tylko dlatego, że wierzymy, iż najlepszą drogą naprzód dla regionu i świata jest negocjowane rozwiązanie, w którym Iran zobowiązuje się zrezygnować z wszelkich aspiracji do rozwoju broni nuklearnej. Mimo to Iran uderza w brytyjskie interesy i naraża Brytyjczyków na ogromne ryzyko.
