Subnautica 2 (Wczesny dostęp)
Zanurzyliśmy się głęboko w długo wyczekiwaną kontynuację Subnautiki, uciekając przed dużymi drapieżnikami i próbując poruszać się po niebezpiecznych warunkach po kolejnym katastrofalnym lądowaniu na obcej planecie.
Odkąd zagrałem w pierwszą Subnauticę, wiedziałem, że Unknown Worlds Entertainment wymyśliło coś wyjątkowego. Uczucie widoku oceanu we wszystkich kierunkach, świadomość, że trzeba przetrwać całkowicie uwięziony na obcej planecie i zupełnie sam, jest wciągające. Korzystając z dobrze zaprojektowanego systemu zarządzania zasobami, trzeba było znaleźć minerały, metale i inne materiały do tworzenia nowych narzędzi, a wszystko to działo się w pięknych podwodnych środowiskach. Jednocześnie gra miała też mroczniejszą stronę; nie wszystkie napotkane stworzenia były małe i nieszkodliwe, bo ocean zawierał też gigantyczne drapieżniki przypominające te, które przemierzały Ziemię miliony lat temu. Nie byłeś już na szczycie łańcucha pokarmowego, lecz znacznie niżej.
Oczekiwania wobec Subnautica 2 były ogromne dzięki genialności pierwszej gry i rozrywkowej przygodowej grze Below Zero. Podobały mi się oba poprzednie tytuły, ale rozumiem też, że samodzielny spin-off nie był prawdziwą kontynuacją i miał nieco mniejszą skalę. Tym razem skala wraca do poziomu pierwszej części, a druga ma się rozwinąć w okresie Wczesnego Dostępu. Tutaj Unknown Worlds bawi się biomami, gdzie ocean całkowicie cię pochłania i nie widać ani dna, ani powierzchni. To właśnie w takich sytuacjach eksploracja staje się jeszcze bardziej upiorna, bo nie wiesz, skąd dochodzą te dziwne dźwięki, a cienie otaczające cię mogą być iluzją, a nie gigantycznym potworem.
Tak jak w pierwszej grze, zaczynasz od swego rodzaju crasha. Twoja kapsuła ratunkowa wyrzuca cię na powierzchnię po sekcji samouczka i możesz szybko zacząć zbierać zasoby i eksplorować. Podobnie jak w pierwszej grze, twoja pierwsza baza to częściowo działająca kapsuła ratunkowa z matki. Większość rzeczy jest taka sama, gdy ulepszasz swój ekwipunek, zdobywasz podstawowe narzędzia i zapuszczasz się głębiej w ocean. Tym razem nie musisz się martwić o eksplozję reaktora na horyzoncie. Znajdziesz jednak resztki swojego statku kosmicznego rozrzucone po dnie morskim i nie możesz zbudować wszystkiego w szalupie ratunkowej, ponieważ musisz zbudować bazę, w której możesz wytwarzać więcej surowców, narzędzi, budynków i innych przedmiotów. Warto od razu powiedzieć, że budowanie baz jest tym razem bardziej zintegrowane z doświadczeniem i nie jest już tak samodzielne jak w pierwszej części.
Jednak nie mam problemu z większym skupieniem się na budowaniu baz, bo lubię budować budynki i tworzyć własne osady. Materiały i inne przedmioty są też dość łatwe do zdobycia, ponieważ budynki są tanie, co oznacza, że możesz szybko zbudować funkcjonalną bazę. Ulepszenia narzędzia budowlanego sprawiają, że rozszerzanie, obracanie i regulowanie podstawy jest łatwiejsze do uciążliwości. To także proces budowy potrzebny do stworzenia swego rodzaju hangaru i stworzenia pierwszego pojazdu, podczas gdy ten, który testowałem, nazywa się Tadpole i trochę przypomina Seamotha. Jest jednak znacznie bardziej konfigurowalna i można nawet dostosować obudowę do montażu komponentów, podobnie jak w pierwszej części. To skutkuje dość komfortową pętlą rozgrywki, w której wiele rzeczy wydaje się znajome.
Chcę jednak wyróżnić zarówno grafikę, jak i atmosferę. To piękna gra z oszałamiająco pięknym niebem, gdzie wschód słońca musiał być bezpośrednio inspirowany Star Wars: A New Hope z bliźniaczymi słońcami, i trudno nie być pod wrażeniem wizualnej. To technicznie kompetentna gra z doskonałymi wartościami produkcyjnymi, a podobnie jak w pierwszej części, muzyka jest elektroniczna i ma piękny retro klimat. Pamiętam, jak po raz pierwszy wskoczyłem do wody w Subnautice i byłem oczarowany; Zapamiętam to też przy kontynuacji.
Gdy na początku walczysz z ciemnością, skanujesz stworzenia i próbujesz zrozumieć, dlaczego na tej nowej planecie dzieje się coś innego, gra jest na swoim najlepszym poziomie. Masz cały czas świata, by eksplorować i robić, co chcesz, a jednak jest historia. Masz AI o nazwie NOA, która pomaga ci precyzyjnie określić misje i inne rzeczy do znalezienia. Trochę się zaciął i nie dostaję już tych misji, ale może to też dlatego, że posunąłem się za daleko. Ta AI nie jest do końca tym, za co się podaje, a jednocześnie tajemnicza choroba rozprzestrzenia się po całym świecie. Zobaczysz morskie stworzenia i całe biomy pokryte tym wirusem oraz pasożytami z nim powiązanymi. Największym znakiem tego jest gigantyczne drzewo na horyzoncie, całkowicie pokryte szarymi zarodnikami i szarym śluzem. Zastąpił rozbity statek kosmiczny z pierwszej części jako ogromny punkt orientacyjny.
W tej wersji Early Access nie możesz podróżować gdzie chcesz, ponieważ są wyraźnie oznaczone obszary, których nie możesz eksplorować. Otrzymasz ostrzeżenie i możesz umrzeć. Na szczęście śmierć to nie koniec. Twoje ciało zostaje ponownie sklonowane i możesz swobodnie znaleźć kapsułę i przedmioty, podobnie jak w systemie z pierwszej gry. To od ciebie zależy, by zbadać, dlaczego się rozbiłeś, jaką rolę odegrała twoja sztuczna inteligencja i być może wyleczyć chorobę pustoszącą ocean. Na pewno będziesz musiał kiedyś uciec, ale jeszcze tak daleko nie doszedłem, a w tej wersji Early Access i tak nie ma zbyt wiele zawartości. To, co tam jest, jest jednak bardzo dobre i angażujące. Jeśli nie chcesz zmagać się z głodem i pragnieniem, są alternatywne tryby bez tych i prostszego budowania baz.
Podoba mi się też, że nagrania pozostawione po sobie odnoszą się do miejsc, które odwiedziłeś. Jednym z moich ulubionych miejsc była ogromna muszla, która, jeśli zostanie poruszona, zamyka się i można się w niej uwięzić. Znalezienie kłody i słuchanie innych ocalałych oraz ich prób ucieczki było, delikatnie mówiąc, zabawne. Innym miejscem, które mi się podobało, było całkowicie zniszczone środowisko otoczone przez dość duże i niebezpieczne ryby. Obecny król biomów to wciąż obszar startowy, bo jest równie przyjemny, jasny, piękny i nieszkodliwy jak w pierwszej części. Jednocześnie wiesz, że poza tymi obszarami kryją się niebezpieczeństwa, jakich dotąd nie widziałeś, a jednym z najniebezpieczniejszych miejsc, które odwiedziłem, był obszar pełen lawy i aktywności wulkanicznej. Nie zawsze będziesz mógł dotrzeć wszędzie, ale na początku jest dużo pomocy dzięki roślinom produkującym tlen. Na początku gry niekoniecznie potrzebujesz pojazdu, a ja radziłem sobie całkiem dobrze przez ponad pięć godzin bez takich pomocy.
Do tej pory mówiłem o rzeczach, które znasz, ale pojawiły się też nowe funkcje. Nowością w koncepcji jest genetyka, gdzie możesz rozwijać swoją postać za umiejętności zdobyte przez specjalne rośliny i bazy danych. W grze odbywa się to przez mieszanie DNA; Dokładniej, działa to tak, że masz dwa rodzaje tych bonusów. Pierwsza to umiejętności, które zdobywa twoja postać, a druga to pasywne bonusy. Będziesz miał szeroki wybór – na początku możesz wybrać między zostawieniem śladu za sobą, by łatwiej wydostać się z jaskiń, a szybszym poruszaniem się podczas pływania po dnie morskim. Oprócz tego jest też bardziej fabularny sposób zdobywania nowych zdolności, które otrzymujesz z roślin, które leczysz z wirusa. Dają one potężne zdolności, takie jak lepsze znoszenie ciepła. To otwiera wspomniany wcześniej obszar z lawą i wulkanami do eksploracji i mam nadzieję, że jest ich więcej niż lokacji, co oznacza, że jako gracz będziesz mógł podjąć kilka decyzji.
Technicznie rzecz biorąc, doświadczenie jest bardziej dopracowane niż w pierwszej części, ale są błędy, w tym misje, które przestają się pojawiać, ryby przebijające się przez ziemię i kilka innych rzeczy. Jednak rzadko kiedy jest to tak zakłócające, że o tym myślę. Jedyną rzeczą, która mnie dotknęła, jest błąd fabularny, gdzie nie dostaję żadnych dalszych wskazówek, dokąd iść. Podejrzewam, że albo nie ma już więcej lokacji, albo ta wersja gry ma jakiś błąd. Audiowizualnie wszystko jest na najwyższym poziomie; zarówno muzyka, jak i wszystkie fajne efekty dźwiękowe są znakomite i w większości podoba mi się to, co widzę i słyszę, mimo kilku błędów. Jednak nie udało mi się uruchomić trybu wieloosobowego w wersji gry, którą mam. To tryb kooperacji z maksymalnie czterema graczami, z którymi możesz współpracować, i to będę testował po oficjalnej premierze tej wersji Early Access.
To
Podsumowując mój czas spędzony z wersją Early Access Subnautica 2, warto w nią zagrać i prawdopodobnie okaże się fantastyczną grą. Podobnie jak w przypadku wersji Early Access pierwszej gry, nie wiemy, ile to potrwa ani jakie ulepszenia zobaczymy w przyszłości. Z tego, co do tej pory testowałem, czuję się zarówno usatysfakcjonowany, jak i podekscytowany tym, co nadejdzie. Jest piękna, brzmi świetnie i zachęca do eksploracji, a zbieranie zasobów i budowanie baz są zarówno proste, jak i intuicyjne. Obecnie twoja baza jest głównie zależna od tego, czy ma zasilanie, czy jest atakowana. Wyobrażam sobie, że przyszłe aktualizacje mogą to rozwinąć, bo to aspekt, obok ograniczonej eksploracji, który pokazuje, że to projekt zaprojektowany do rozwijania w trakcie gry. Mam nadzieję, że twórcy włączą do gry szeroką gamę typów pogody, bo chciałbym zobaczyć dobrą mieszankę deszczu, burz, słońca, mgły i wielu innych rzeczy. Chciałbym też widzieć wahania temperatur w niektórych biomach, co czasem wymagałoby zmiany wyboru DNA.
Obecnie Subnautica 2 to wersja limitowana, oferująca co najmniej 6-12 godzin rozgrywki. Dzięki trybowi wieloosobowemu możesz z pewnością spędzić w nim znacznie więcej godzin, ale z czasem deweloper doda pozostałe pojazdy, narzędzia, zasoby, biomy i fabułę. Brakuje wielu rzeczy i musisz rozważyć, czy chcesz zacząć od razu, czy poczekać, aż pojawi się więcej zawartości. Byłem całkiem zadowolony z czasu spędzonego na grze, ale widać, że to jeszcze dalekie od ukończenia i może minąć trochę czasu, zanim zobaczymy wersję 1.0. Jednak cieszę się, że to, co jest dostępne, jest w znacznie lepszym stanie niż w pierwszej części i oferuje więcej zawartości. Z tego powodu mogę Ci ją wstępnie polecić, bo dostaniesz ją w niższej cenie niż w momencie pojawienia się edycji 1.0.
Oceany są upiorne i nie sądzę, by Subnautica 2 straciło to, co czyniło poprzedników wyjątkowymi i wspaniałymi. Powinieneś jednak wiedzieć, że z tej historii dostajesz bardzo mało – bardziej przystawkę niż danie główne i deser. To właśnie ta ograniczona zawartość i problemy techniczne sprawiają, że nie mogę uzasadnić wyższej oceny. Jednak jestem bardzo optymistycznie nastawiony do tego projektu i mam nadzieję wrócić do gry, gdy tylko zostanie wydana w pełnej wersji.






















