Szósty film z najgorętszej serii w Hiszpanii rozpoczyna się bezprecedensową i dzielącą kampanią marketingową... i brak recenzji
Torrente for President ma dziś premierę w kinach w Hiszpanii, bez żadnego zwiastuna, obrazu, plakatu, spoilera... I bez żadnych profesjonalnych recenzji.
Torrente for President, szósta część jednej z najlepiej zarabiających franczyz filmowych w Hiszpanii, ma premierę dziś, 13 marca, a firma dystrybucyjna Sony Pictures zastosowała bezprecedensowe podejście marketingowe, utrzymując film w całkowitej tajemnicy przed premierą. Nie ma zwiastuna, plakatu (tylko biały tekst na czarnym tle), synopsy, znanej obsady – poza reżyserem i głównym bohaterem Santiago Segurą – ani jednego zdjęcia, choć wiemy, że będzie parodią wzrost skrajnie prawicowej partii VOX w Hiszpanii.
W świecie, gdzie często częściej dyskutuje się o zwiastunach filmów i wywiadach z obsadą niż o samych filmach, zaskakujące jest, że premiera dużej serii (przynajmniej w Hiszpanii) pozostaje trzymana w nieświadomości, czego nigdy byś się nie spodziewał w przypadku dużej hollywoodzkiej serii takiej jak Marvel. To nie znaczy, że nie otrzymał żadnej reklamy, wręcz przeciwnie: wspierany przez potężną firmę medialną Atresmedia, właściciela dwóch głównych hiszpańskich kanałów telewizyjnych, film otrzymał wiele kampanii promocyjnych online, w telewizji i na ulicach, choć żadna z nich nie pokazywała ani nie ujawniała nic na temat filmu.
Santiago Segura, reżyser i główny aktor, bronił się, że film powstał z mentalnością "fani na pierwszym miejscu": fani filmów będą mogli zobaczyć wszystko bez spoilerów, zobaczyć wszystkie cameo (mówił, że będzie ponad 60 cameo hiszpańskich celebrytów, będących stałym elementem serii) i, co równie ważne, Fani będą pierwsi, którzy obejrzą Torrente Presidente... A nie krytycy.
Dziennikarze w Hiszpanii nie mieli dostępu do niczego, a wywiady ani recenzje szóstego filmu Torrente nie będą udzielane aż do weekendu otwarcia. Ta bezprecedensowa strategia się opłaciła, ponieważ Sony poinformowało, że przed dniem otwarcia w piątek sprzedano już 150 000 biletów.
Torrente i Santiago Segura mają trudne relacje z krytykami filmowymi
Cofnijmy się trochę. Torrente narodził się w 1998 roku, kiedy ukazał się Torrente, głupia ręka prawa – prymitywna i komedia o rasistowie, seksistowskim, homofobicznym i faszystowskim policjancie. Film został dobrze przyjęty przez krytyków jako parodia najbardziej zacofanych postaci w Hiszpanii, dwie dekady po śmierci dyktatora Francisco Franco, którego Torrente uwielbia, a nawet zdobył nagrodę Goi dla najlepszego nowego reżysera.
Ogromny sukces filmu zaowocował czterema kontynuacjami w latach 2001, 2005, 2011 i 2014, wszystkie będące hitami kasowymi w Hiszpanii, co czyni Torrente drugą najlepiej dochodową serią filmową po Ocho apellidos (hiszpańskie sprawy). Jednak wszystkie kontynuacje zostały skrytykowane przez krytyków, jako niewiele więcej niż seria głupich żartów i epizodów. Niektórzy zauważają też, że po pięciu, a teraz sześciu filmach, rzekoma społeczna krytyka filmu wydaje się teraz bardziej wolną ręką do angażowania się i bezkompromisowej zabawy z najgorszym rodzajem seksizmu, rasizmu, homofobii i faszyzmu; Segura zaprzecza temu, ale niektórzy fani Torrente mogą myśleć inaczej i znaleźć w tych filmach pewien "komfort", co może tłumaczyć, dlaczego są tak popularne.
Pomijając dyskusje o wrażliwości, fakt, że Sony Pictures zorganizowało pokaz prasowy filmu po weekendzie premierowym, co nigdy lub prawie nigdy wcześniej się nie zdarzyło, oznacza, że jedyne recenzje filmów, jakie dziś zobaczycie, będą od osób (w tym dziennikarzy), którzy chodzą do zwykłego kina, by go obejrzeć.
To wywołało gorące dyskusje w internecie między tymi, którzy chwalą innowacyjne podejście marketingowe Sony i Segura, a tymi, którzy uważają za brak szacunku dla dziennikarzy filmowych, którym nie pozwala się wykonywać swojej pracy, a dystrybutor celowo utrudnia pracę krytyków tak bardzo, jak to możliwe, bo spodziewają się, że film najprawdopodobniej zostanie przez nich skrytykowany. podobnie jak w przypadku poprzednich filmów Torrente, ale także poprzedniej serii filmowej reżyserowanej przez Segurę, Father There Is Only One, komedii rodzinnej z pięcioma filmami w latach 2019–2025, również przebojem kasowym, również negatywnie ocenianym.
Segura sam, bardzo aktywny na X, często angażuje się w interakcje z dziennikarzami negatywnie krytykującymi jego pracę, więc brak recenzji w dniu otwarcia również na chwilę uspokoi jego umysł. Jednak w nadchodzących godzinach i dniach pierwsze wrażenia, a prawdopodobnie i spoilery dotyczące filmu, wypełnią media społecznościowe w Hiszpanii, a także pierwsze recenzje filmowe, niektóre amatorskie, inne profesjonalne. Ale zanim kurz opadnie, a recenzenci wydadzą swoje zdanie, film już byłby hitem kasowym, a Santiago Segura spełniłby swoją obietnicę, by pozwolić fanom jako pierwsi ocenić jego nowy Torrente film, nieskażony i nieukształtowany, co, trzeba mu przyznać, nikt wcześniej nie odważył się zrobić.
Dalsza lektura: Hiszpański reżyser Santiago Segura uważa, że komedia jest trudna do eksportu


