Tajwan zabiera zagraniczną delegację dyplomatyczną na patrol Straży Przybrzeżnej u wybrzeży Chin
Demokratyczny rząd wyspy chce zwrócić międzynarodową uwagę na bardzo realne ryzyko inwazji Chin na jej terytorium.
W ostatnich miesiącach napięcia między Chinami a Tajwanem dotyczące suwerenności tego drugiego wydają się znacznie wzrosły, zwłaszcza na globalnym tle ochłodzających się stosunków dyplomatycznych między blokiem azjatyckim, amerykańskim i europejskim. Ponieważ uwaga skupia się na konfliktach w Rosji i na Ukrainie, a także między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, Chiny zwiększają presję i wysyłają coraz więcej personelu oraz sprzętu wojskowego na wybrzeże u wybrzeży Tajwanu, zmuszając wyspę do ponownego uzbrojenia i poszukiwania pomocy wojskowej u sojuszników.
Delegacja dyplomatyczna towarzyszyła Tajwańskiej Straży Przybrzeżnej w czwartek, gdy jednostka patrolowała wody wokół Wysp Kinmen. Te wody często są źródłem sporów między dwoma państwami, a spotkania między ich marynarkami sprowadzały się do dotychczasowych gróźb przez radio.
Tom Tugendhat, były brytyjski minister bezpieczeństwa i zagorzały krytyk Chin, powiedział agencji Reuters na pokładzie statku, że jego obecność tam jest ważnym wyrazem wsparcia dla Tajwanu. "Jestem na Tajwanie. Jestem na wodach Tajwanu. To nie ma nic wspólnego z Pekinem. Chodzi po prostu o obronę systemu międzynarodowego opartego na zasadach, którego rząd chiński w Pekinie twierdzi, że przestrzega," powiedział.
Zapytany o tę podróż, chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że Pekin stanowczo sprzeciwia się "tajnym wizytom" na Tajwanie przez ustawodawców krajów utrzymujących stosunki dyplomatyczne z Chinami.
Chociaż podczas wizyty nie zauważono żadnych jednostek Chińskiej Straży Przybrzeżnej, Straż Wybrzeża Tajwanu poinformowała, że chińskie okręty przeprowadziły dzień wcześniej jeden ze swoich regularnych wtargnięć na wody Kinmen.
