Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
recenzje
Tell Me Why

Tell Me Why

Rodzinny dramat w baśniowej oprawie.

Tell Me Why

Jeszcze nie tak dawno temu mówiono, że Dontnod, studio, które ma tak nowatorskie pomysły na rozgrywkę jak przewijanie wspomnień w Remember Me czy konsekwencje z zabicia każdego NPC-a w Vampyrze, nie powinno poświęcać się narracyjnym przygodówkom klikanym, skoro to narracja jest jego piętą achillesową. Dziś takie stwierdzenie nie byłoby już prawdziwe, a Tell Me Why to bezsprzecznie najbardziej dopracowany pod względem scenariusza projekt francuskiego dewelopera, nawet jeśli wciąż daleko mu do poziomu głównych szczytów Alaski.

To właśnie w mroźnej Alasce toczy się akcja kolejnej przygodówki od Dontnod, zrywającej z utartym pięcioepizodycznym formatem. Nie zmienił się natomiast nacisk na dwójkę protagonistów. Rodzeństwo Ronanów gracz poznaje w momencie ich pojednania po dziesięciu latach rozłąki. Alyson i Tyler to bliźniaki, mają po dwadzieścia jeden lat. Dekadę temu w ich życiu wydarzyła się tragedia: Tyler zabił w samoobronie swoją matkę po tym, jak kobieta rzuciła się na niego ze strzelbą. Kolejne dziesięć lat spędził w poprawczaku, żyjąc z przekonaniem, że osoba, którą darzył największym zaufaniem, zaatakowała go, ponieważ nie akceptowała jego wewnętrznej potrzeby uzgodnienia płci. Alyson, oddzielona od swojego brata, pozostała w rodzinnej miejscowości Delos Crossing. Ich historię odbiorca będzie poznawać przez trzy trwające około czterech godzin odcinki.

Tell Me Why
Tell Me Why

Choć transpłciowość Tylera wnosi do scenariusza przyjemny powiew świeżości i jest jego niezaprzeczalnie istotnym elementem, Alyson w niczym nie ustępuje swojemu bratu: oboje przeżywają własne rozterki i walczą ze swoimi demonami, stanowiąc nierozłączną całość zupełnie jak Max i Chloe w pierwszym Life is Strange czy Sean i Daniel w kontynuacji. Jednak to nie jedyna rzecz, która łączy Tell Me Why z Life is Strange i przez którą można by wręcz pomyśleć, że obie gry toczą się w tym samym uniwersum. Podobnie wygląda tu również gameplay, stawiający nacisk na slow-gaming, narrację środowiskową, zagadki logiczne i wybory moralne, ale pojawia się jeszcze jedno: nadnaturalne moce. Alyson i Tyler posiadają tak zwany „głos", umiejętność, która pozwala im na telepatyczną komunikację, a także odtwarzanie wspomnień. Problem w tym, że bliźniaki odtwarzają przecież wspomnienia sprzed dziesięciu lat i trudno się dziwić, że różne wydarzenia zapamiętali inaczej. To od gracza zależy, w czyją wersję uwierzy. To on ma odpowiedzieć na pytanie zadane w tytule gry.

Prawda jednak już istnieje, a przeszłość jest zdefiniowana. Wybór grającego tego nie zmieni, może tylko zamknąć pewien rozdział i pozwolić rodzeństwu zapomnieć czy raczej zaakceptować minione wydarzenia. Wbrew pozorom to nie dotarcie do prawdy jest głównym celem opowieści, lecz pogodzenie się z przeszłością. Sprawia to, że w głównym scenariuszu praktycznie nie widać konsekwencji. To zdecydowanie najbardziej liniowa historia Dontnod, którą odbiorca może nieco inaczej po drodze zabarwić, ale jej rezultat będzie zawsze niemal taki sam. Choć gra posiada dwa zakończenia, żadne nie pozostawia z uczuciem satysfakcji, a ostateczna decyzja w trzecim, dość pośpiesznie prowadzonym rozdziale wydaje się pozbawiona sensu.

Tell Me Why
Tell Me Why

Podobnie jak Life is Strange 2 opowiadało historię „wilczych braci", tak bohaterowie Tell Me Why są ilustrowani przez księgę goblinów. Całej tej kryminalnej otoczce towarzyszy niezwykła, baśniowa atmosfera, ponieważ każdy mieszkaniec Delos Crossing ma swojego odpowiednika w książce, którą stworzyła dla swoich dzieci matka rodzeństwa. To intrygujący dodatek, który choć wprowadza specyficzny nastrój i umożliwia wiele interpretacji, nie odpowiada za udane mechanizmy całości. Za to brawa należą się genialnej obsadzie, wiarygodnym bohaterom i wreszcie naprawdę dobrze napisanym dialogom, pozbawionym wyśmiewanego przez wielu młodzieżowego cringe'u z serii Life is Strange. Być może dlatego, że Tyler i Alyson to już nie nastolatkowie, a może dlatego, że Dontnod po prostu robi się w swoim fachu coraz lepsze.

Nie tylko fabularnie, ale również technicznie Tell Me Why wyróżnia się na tle wcześniejszych projektów studia. Ponownie: być może dlatego, że tym razem to Microsoft wsparł Dontnod, nie - jak do tej pory - Square Enix, a może dlatego, że deweloper i z tego przedmiotu odrobił lekcje. To niezaprzeczalnie najdojrzalsza i najbardziej dopracowana technicznie gra twórców Life is Strange.

Tell Me Why
Tell Me Why

W czym zatem Dontnod zawiodło? W oczy rzucają się scenariuszowe absurdy czy cage'owskie zabiegi rodem z Heavy Rain wprowadzane dla zmyłki, jak modele origami, które odnajdywał w swoim mieszkaniu protagonista wspomnianej gry. Nic nie zmieniło się pod tym względem, że opowieść w wiele scen każe po prostu uwierzyć i lepiej nie szukać w nich logiki. Tyczy się to przede wszystkim (i, niestety, nie po raz pierwszy) tematyki prawniczej. Tworząc Tell Me Why, deweloper współpracował z wieloma poradniami psychologicznymi i lekarzami, co zaowocowało wzorowym przedstawieniem postaci Tylera i tego, z czym się zmaga osoba przechodząca przez tranzycję. Dziwi zatem, że podobnych konsultacji nie podjęto się w przypadku działania amerykańskiego prawa. Poprawczak przez całe dorastanie dla jedenastolatka na Alasce za samoobronę? Przecież już wielokrotnie wspominane Life is Strange 2 było krytykowane za takie wątki jak oskarżenie za morderstwo policjanta bez dowodów czy praca na nielegalnej plantacji marihuany w Kalifornii, gdzie hodowle zioła zalegalizowano na kilkanaście miesięcy przed czasem akcji gry. Trudno w tym momencie traktować niektóre rozdziały przekazywanej historii na poważnie.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Mimo wszystko Tell Me Why jawi się jako zbiór najlepszych elementów obu odsłon Life is Strange: pozwala ponownie przeżyć historię traumy i poznać małe miasteczko, w którym niemal każda postać ma coś ważnego do powiedzenia. To zamknięta społeczność prostych i wiarygodnych ludzi, z którymi gracz sympatyzuje od pierwszej godziny zabawy. Gra toczy się ślamazarnym wręcz tempem i zdarza jej się wpadać w swoje własne, scenariuszowe pułapki, ale nie da się jej odmówić uroku ani nie docenić tematyki, jaką podejmuje. Świetnie łączy czysty dramat rodem z Before the Storm z wątkami supernaturalnymi, których nieco zabrakło w Life is Strange 2. Zdecydowanie warto dać jej szansę.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Zachwycająca oprawa audiowizualna; wzorowy wątek transpłciowości Tylera; wiarygodni bohaterowie; ciekawa dwójka protagonistów; intrygująca, baśniowa atmosfera; udane połączenie ludzkiej dramy z płaszczyzną supernatural.
-
Absurdalne sceny, w które trudno uwierzyć; decyzje nie mają większego znaczenia; to naprawdę bardzo wolna gra.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości