Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
The Surge 2

The Surge 2

Więcej nie zawsze znaczy lepiej.

The Surge 2

Deck13 najwyraźniej zdaje sobie sprawę, że więcej niekoniecznie znaczy lepiej. Druga odsłona The Surge stawia na te same, sprawdzone już rozwiązania, przy czym jeszcze bardziej je usprawnia. Nie sili się, by być grą odkrywczą, nie próbuje konkurować z najlepszymi przedstawicielami gatunku, a raczej stara się odnaleźć własną drogę i tożsamość. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy, ale w ogólnym rozrachunku była to mądra decyzja, która wyszła tytułowi na dobre.

Witamy w Jericho!

Powiedzmy sobie otwarcie - fabuła w The Surge 2 jest jedynie pretekstem i równie dobrze mogłoby jej w ogóle nie być, choć prawdopodobnie wtedy narzekalibyśmy, że grę okrojono z historii. Jako jedyny ocalały z katastrofy lotniczej trafiamy do mrocznego miasta Jericho, szybko też zaczynają nawiedzać nas tajemnicze wizje i jak zwykle okazuje się, że są one najlepszym sposobem, by poznać samego siebie oraz ocalić miasto. W teorii brzmi to całkiem sensownie, ale w praktyce sprowadza się i tak do koszenia na swojej drodze zastępów wrogów. I tak w zasadzie nie ma w tym nic złego, w końcu w gatunku soulslike najważniejsza od zawsze była rozgrywka. Problem polega jednak na tym, że The Surge 2 w wielu kwestiach bliższe jest uproszczonemu slasherowi niż kolejnym Soulsom.

The Surge 2

Na początku gry wita nas kreator postaci, który jest miłym akcentem, jednak kompletnie nie przekłada się na samą rozgrywkę. Mimo że twórcy zdecydowali się uraczyć nas kilkoma profesjami do wyboru, nie mają one znaczącego wpływu na styl gry, co zresztą bardzo boli, bo produkcja aż się prosi o ciekawszego protagonistę. Po krótkim wstępie nasz bohater lub bohaterka budzi się na komisariacie i w zasadzie zabawa się zaczyna.

Już na pierwszy rzut oka widać, że twórcy wzięli sobie do serca wszystkie uwagi graczy. Tytuł jest znacznie bardziej przystępny niż część pierwsza. Nie chodzi nawet o poziom trudności, ale lepiej rozplanowane stacje medyczne i liczne skróty ułatwiające eksplorację. W odróżnieniu od większości gier z gatunku, The Surge 2 nie skupia się na coraz mocniejszych „szefach". Tych oczywiście również zobaczymy i czasami dadzą nam nawet w kość, jednak nie da się nie zauważyć, że więcej czasu spędzimy na walczeniu z pomniejszymi wrogami w celu przedarcia się przez kolejny poziom. I, co ciekawe, nie jest to tak złe, jak się wydaje. Rozgrywka wciąga, a same walki są bardzo intensywne i dają satysfakcję. Powraca dobrze znany system celowania w dane części ciała i ponownie daje frajdę - zwłaszcza przy ciekawych i licznych wykończeniach. Tu gra nie zawodzi i, najważniejsze, nie nudzi. Praktycznie do końca można się przy niej dobrze bawić.

The Surge 2

Zwłaszcza że sama eksploracja też nie należy do najgorszych. Tytuł sam namawia nas w wielu momentach do powrotów w dane lokacje, głównie za sprawą zdobycia nowego sprzętu, który ułatwia zwiedzenie wcześniej niedostępnych miejsc. Jak to zwykle bywa, takie eskapady wynagradzane są nowym sprzętem, a tego nigdy za wiele. A jeśli chodzi o sam sprzęt, to nikt nie powinien narzekać. Jest go całkiem sporo, a każda broń daje zupełnie inne odczuwanie w czasie starć. Naszą postać możemy również rozwijać za sprawą implantów, jednak ich liczbę ogranicza nam obecnie używany pancerz. Natomiast patrząc wstecz, tu również twórcy nie próbowali na nowo przebudować całej rozgrywki, a jedynie ją udoskonalić, tak więc wszystkie osoby, które zagrywały się w „jedynkę", powinny być zadowolone.

Atrakcji turystycznych brak

Tytuł pod tym względem nie powala. Choć miłym akcentem jest dodanie misji pobocznych, które odblokowujemy za pomocą dialogów z napotkanymi osobami, tak nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że questy zostały popełnione w pośpiechu na kolanie. Tak jakby pod koniec produkcji ktoś stwierdził, że czymś trzeba urozmaicić zawartość. Tyle tylko, że o ile główny wątek nie jest odkrywczy, o tyle wiele zadań pobocznych jest, mówiąc kolokwialnie, głupich i pozbawionych najmniejszego sensu. W żaden sposób nie przyczyniają się one do tego, byśmy jakoś mocniej poczuli świat gry czy chociaż go zrozumieli. Jasne, jak wszędzie, zdarzają się też ciekawe momenty, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni.

The Surge 2

Gra nie należy również do najpiękniejszych, widać to gołym okiem. Brzydota ujawnia się głównie za sprawą średniej jakości tekstur, ale tak po prawdzie ogólnie fajerwerków w tytule nie uświadczycie. Jest to raczej rzemieślnicza robota, na którą przydałoby się nieco więcej czasu. Na szczęście klimat poszczególnych miejscówek sprawia, że i tak chce się po nich podróżować. Niewątpliwie plusem jest również płynność tytułu, choć i tu zdarzają się zgrzyty. Na PlayStation 4 Pro raczej nie napotkałem się na większe problemy. Przez większość czasu rozgrywka była płynna, co zwyczajnie cieszy w grze akcji.

Całkiem przyjemnie wypada natomiast ścieżka dźwiękowa, która nie przeszkadza, wprowadza w nastrój gry, a i daje się zapamiętać. Muszę przyznać, że utwory skomponowane przez Markusa Schmidta przypadły mi do gustu i kojarzyły się w wielu momentach z klasycznymi filmami sci-fi - prawdopodobnie taki właśnie był zamysł.

The Surge 2

Rzemieślnicza robota

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Trudno zachwycać się nad The Surge 2, ale trudno też stwierdzić, że gra jest słaba. To po prostu rzemieślnicza robota, która doskonale wpasowuje się w obecne trendy. Porównując ją do części pierwszej, jest znacznie lepiej, a przede wszystkim bardziej przystępnie. W tym przypadku „więcej" nie oznacza zrobionych na siłę gigantycznych lokacji - te wręcz miejscami są znacznie mniejsze. Ot, twórcy postanowili zagrać bezpiecznie i jedyne podrasować swój tytuł. Być może niesłusznie oczekiwałem czegoś bardziej odkrywczego, jednak nadal to całkiem przyzwoicie spędzony czas, którego nie żałuję. Choć gra nie pieści zmysłów, potrafi dać frajdę na wiele godzin. Jeśli podobała Wam się pierwsza część, nawet się nie zastawiajcie - „dwójka" pozostawia ją w kłębach kurzu już na starcie. Jeśli jednak The Surge do tej pory było Wam obojętne, zdecydowanie zagranie w grę Waszego życia nie odmieni.

06 Gamereactor Polska
6 / 10
+
Satysfakcjonujące starcia; modyfikowanie sprzętu i ciekawe bronie; bardziej przystępna dla nowych graczy; muzyka.
-
Bardzo nierówna oprawa graficzna; małe problemy techniczne; słaba historia i jeszcze gorsze misje poboczne; mało zmian w stosunku do pierwszej części.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości