Thick as Thieves
Za swój koszt i czas gry, Thick as Thieves wyraźnie nie chce się przeciągać, ale jak dobre jest jego pierwsze wrażenie?
Może to brzmieć trochę wzniosło porównywać Thick as Thieves do takich tytułów jak Dishonored czy Thief. To mała, niezależna gra wyceniona za zaledwie £5, więc czego naprawdę możemy się spodziewać? Mimo to jest w nim ojciec Deus Ex, Warren Spector, więc można liczyć na coś wyjątkowego. Niestety, Thick as Thieves zdecydowanie nie spełnia standardów wyznaczonych przez najlepsze symulatory akcji skradankowej i immersyjne, spadając poniżej tego, czego oczekiwaliśmy od najnowszej produkcji dewelopera OtherSide Entertainment.
Z zwiastunów Thick as Thieves wygląda fajnie. Naprawdę tak jest. Świat Kilcairn jest urzekający, łącząc alternatywny układ miejski z mistycznymi elementami, podobnie jak Valve w Cursed Apple w Deadlock. Choć to miasto jest wyjątkowo amerykańskie, Kilcairn ma dość szkocki klimat, a wielu strażników ma lekki akcent. Jest trochę jak Dunwall, ale nie jest tak rozbudowana ani tak różnorodna pod względem środowisk i ludzi. W Thick as Thieves dostajemy dwie mapy: Elway Manor i Constables Guilhall (w zasadzie siedziba policji).
Przeskakujesz między tymi dwoma mapami w trakcie krótkiej kampanii, wykonując misje w "fabule", która niemal wyłącznie składa się z wyskakujących okienek tekstowych rzucanych w twoją kryjówkę między misjami i na początku twoich przygód. Thick as Thieves nic nie ukrywa w kwestii swojej długości. To krótka gra, pozwala przejść kampanię w około 4 godziny, ale naprawdę czujesz te godziny. Pętla jest prosta: znajdź drogę do docelowej lokalizacji z jednego z kilku punktów odrodzenia, znajdź potrzebną rzecz, a potem znajdź wyjście, które losowo pojawia się w różnych miejscach na mapie. Wieżyczki, płyty naciskowe, wędrujące mistyczne oczy, strażnicy i ich upiorne wersje blokują ci drogę, co wywołuje różny poziom frustracji.
Wydaje mi się, grając Thick as Thieves, że gra tak bardzo chce uniknąć bezpośredniego porównywania do Dishonored, że postanawia pogorszyć rozgrywkę, by uniknąć oskarżeń o skopiowane mechaniki lub przyjemność. To całkowicie szkodzi grze. Niektóre elementy projektu poziomów są solidne, ale czujesz, że nie możesz w pełni wykorzystać mapy, bo brakuje ci dużo zabawnej mobilności. Twoja postać porusza się w lodowatym tempie, zwłaszcza podczas kucania, co jest tym, co będziesz robić najczęściej w grach skradankowych. Narzędzie do mobilności, hak wspinaczkowy, ma tak krótki zasięg i niewielki pęd, że trudno w ogóle pomyśleć, by je dołączyć. Serio, nie da się nawet przejść z dołu na szczyt schodów z tym urządzeniem. Zdecydowanie czujesz się wolny, gdy zauważy cię strażnik i próbujesz uciec, tylko po to, by zobaczyć, jak aktywuje turbo i uderza pałką w tył twojej głowy, niemal natychmiast doganiając.
Powolność Thick as Thieves może sprawić, że uwierzysz, iż wymaga to większego strategicznego planowania rozgrywki, a trzeba zachwycić grę – są momenty, gdy czujesz, że zmierzasz do zostania mistrzem złodziei. Potem strażnik wstaje po tym, jak go pokonałeś. To ciekawy pomysł, ale gdy wrogowie wyskakują i udają, że nic się nie stało po tym, jak ich udusiłeś, wydaje się, że połowa pracy została wykonana w pełni w tym zagadnieniu. Poza tym nie ma innego sposobu, by walczyć z strażnikami ani wyeliminować ich na stałe, więc jeśli któryś wstanie w złym momencie (czego nie da się monitorować), możesz mieć kłopoty, wychodząc z właśnie zdobytego skarbca, tak jak ja.
Thick as Thieves niedawno zmieniłem format z gry PvPvE na samą kooperację i PvE. Naprawdę widać. W trybie dla jednego gracza nie ma funkcji szybkiego zapisu, więc jeśli popełnisz błąd przez błędną sztuczną inteligencję przeciwników lub po prostu chcesz maksymalnie wykorzystać potencjał skradania się, musisz uciekać, tracąc postępy i wracając do bezpiecznego miejsca w cieniu. Ożywienie strażników to kolejna rzecz, która mogłaby zadziałać, gdybyś miał do czynienia z innymi graczami oraz własną mini drużyną złodziei. Jednak w obecnej formie gry wiele pomysłów pozostaje w dużej mierze niedopracowanych. Kooperacja też wydaje się stratą czasu. I tak samo próba zobaczenia czegokolwiek w grze bez przydatnego klejnotu, który zbierasz w samouczku (trzeba go wyciągnąć, żeby go użyć), jest wystarczająco trudne, ale podczas testowania kooperacji z przyjacielem musiałem wysłać go na mapie, żeby móc go dostrzec przez ścianę, zamiast mieć go przy sobie.
Ta gra jest absurdalnie mroczna. Nie mówię o odważnych rzeczach; Mam na myśli dosłownie ciemne. Zgasisz światła w pokoju i rzucasz się w stronę ekranu, próbując zobaczyć, gdzie musisz postawić krok. Jest jeszcze bardziej irytujące, bo jest cały mechanizm, który pozwala ci na to, że jesteś bardziej widoczny, jeśli jesteś na świetle. Znowu ciekawy pomysł, ale zmarnowane wykonanie, które odbiera ogólną przyjemność gracza. Fakt, że w opcjach wizualnych nie ma suwaka jasności ani filtra rozmycia ruchu, pokazuje, że Thick as Thieves można było najpierw opanować podstawy, zanim zaczęło się martwić o takie rzeczy jak gramofony do kontrowania duchowych wrogów.
To, co zostało nam ze starej gry PvPvE, to doświadczenie, które wydaje się chaotyczne i ma mechaniki zestawione z ideą, że gracz czerpie przyjemność z gry. Kontrakty, czyli główne misje, są całkiem interesujące, dając wgląd w świat, którego chciałbym zobaczyć więcej, ale nie możesz opuścić obszaru bez ukończenia arbitralnych misji pobocznych, takich jak grabież skarbca czy zdobycie łupów za 4 000 funtów. To psuje ideę misji skupionej, części szerszej historii, która faktycznie ma swoje efekty i znaczenie. Zamiast tego odnosisz wrażenie, że to, w co gramy, to coś, co Otherside Entertainment mogłoby pomieszać po porzuceniu elementu PvPvE.
Są fragmenty Thick as Thieves, które mi się podobały. Świat ma silne serce stylistyczne, a niektóre elementy tła w historii również wzbudziły moją uwagę. Trudno też porażkę w grze, która kosztuje tylko £5. Jednak jest to również bardzo rozczarowujący projekt. Gdy minęła dekada od Dishonored 2 w tym roku, bardzo bym chciał, żeby jakaś gra, jakakolwiek gra, spróbowała ją zastąpić. Dobry projekt poziomów jest doceniany w Thick as Thieves, ale trudno go naprawdę pochwalić, gdy masz tylko dwa poziomy. Ale hej, mogę po prostu być zrzędliwy, a przy cenie Thick as Thieves warto spróbować, żeby zobaczyć, czy bardziej ci się spodoba.




